<<
>>

ДОДАТОК

DWIE CHWILE Z DZIEJOW PGREWGLUCYJNEJ UKRAINY

I

U SZCZYTU POT£GI

Dwa dokumenty. — Gtowne etapy walki o wyzwolenie Ukrainy. — Zewnqtrzna polityka ukramska w okresie poprzedzajqcym Perejastawskq ugodq.

— Sojusz z Moskwq — Jego nastqpstwa i jego niestalosc. — Wilenskie przymierze miqdzy Moskwq a Polskq. — Zmiana oryentacyi politycznej Bohdana Chmielnickiego. — Sejm w Czyhrynie. — Koalicya Ukrainy, Szwecyi, Siedmiogrodu, Multan i Woloszczyzny przeciwko Moskwie i Polsce. — Uniezaleznienie siq Ukrainy. — Rzut oka na wewnqtrznq politykq Bohdana Chmielnickiego. — "Wojsko Zaporozskie". — DuchowieAstwo i mieszczanie. — Lud wiejski i szlachta. — Stosunek Chmielnickiego do ukraiAskiej nieskozaczonej szlachty. — Jej pozycja w Ukrainie i stanowisko wobec polityki Hetmana. — Przyklady. — Imperyalizm ukraiAskipociqga ukraiAskq szlachtq. — Przysiqga szlachty powiatu PiAskiego.

JURAMENT ICH MCIOW PAN0W OBYWATEL0W PINSKICH,WYKONANY HETMANOWI BOHDANOWI CHMIELNICKIEMU 20 CZERWCA ROKU 1657

W imig Trqjcy PrzenajSwigtszej Ojca, Syna i Ducha §w. Amen.

Wielkie wojny dwojakim bywaj3 na kazde pa6stwo dopuszczone skutkiem. Albo dla obfitszego i bezpieczniejszego, po malym [krwi przelewie?], na d)ugie ludzkie [lata] dopuszczenia pokoju, albo dla ostatecznego w zapamigtaniu i nieukarzaniu [sig] zatracenia i wykorzystania. Doznalo Wielkie Ksigstwo Litewskie takowego na sig dopuszczenia, kt6re, przez rozne wojska nieprzyjaznq grassat13, odptakanego do konca ledwo uszto wyniszczenia, sur0w3, znafc, daj3c i 0dp!acaj3c grzech6w swoich liczbg. Powiatowi zas Pmskiemu, Iubo niemiala czgSfc w pospolitym pozarze dostafc sig musialo karania' z poradyjednak zobop61nej, przez zeslanych z migdzy siebie czcigodnych ludzi, staraj3c sig, aby widzianej nad ludzmi wszyscy i blizkiej sobie zabie4ec mogli Bozkiej karze, z JM6 Panem Hetmanem Zaporozkim i wszystkim Wojskiem takow3 nam6wili przyjazd, ong, umocniwszy przysigg3, w te slow3 wykonaj^

My Lukasz Jelski, Marszalek, Adam Spytek Brzeski, Stolnik, Urzgdnicy Powiatu Pmskiego, jako zeslani poslowie, swym i wszystkiej Braci Powiatu naszego imieniami przysiggamy Panu Bogu w Tr6jcy Sw..

Jedynemu, NajSwigtszej Pannie i wszystkim Swigtym, wed)ug obrzgdu i podania wiary naszej, przez Apostoly nam danej i wyznawanej — 14 to wszystko, cokolwiekeSmy z JMfc Panem Hetmanem Wojsk Zaporozkich, strony wiecznej i nierozerwanej um6wili imieniem wszystkiej Braci przyjazni i z ich zupelnego zlecenia, tak my sami, jako i ci, kt6rych imieniem te rzeczy stanowimy, strzymamy [we] wszystkich do przyjaini naleznych conditiach i punktach, i potomkowie nasi pod obowi%zkiem przysiggi, teraz od nas wypelnionej, strzymafc bgd¾ powinni. Obiecuj3c, 4e nie 0 zadnej wiekuiScie zdradzie i rozerwaniu zwi3zku naszego z Wojskiem Zaporozkim mySlefc, ni zadnych nie pobudzafc postronnych nieprzyjaci6t pokryjomie i fakcyi czynifc na szkodg onego bgdziemy. Ale owszem na wszelakich z tym4e Wojskiem nieprzyjaci61, by te4 i najblizszych nam, nie klad^c 4adnej wym6wki blizkoSciami spowinowacenia, stafceSmy powinni. K temu imieniem wszystkich Braci obowi%zujemy sig 0 wszelakich z pogranicza naszego odzywajqcych sig przeciwko Wojsku Zaporozkiemu znafc dawafc nieprzyjazniach wczeSnie i, cokolwiekby na uszkodzenie Ukrainie і wszystkiego Wojska Sc13gafc sig mialo, mamy ostrzegac, niwczym wiary przyjacielskiej nie uchybiaj3c.

Wiary zas tak prawosiawnej Greckiej, jako і Rzymskiej katolickiej, swob6d і granic naszych zobop61nych jednostajnie z Wojskiem naszym Zaporozkim, gdyby kto na nie z jakichkolwiek nieprzyjaci61 nast^powac miaIy, my і potomkowie nasi bronifc b?dziemy.

Starszebstwa, godnoSci, zwierzchnoSci, tak ziemskie jako і wojskowe, z ^k JMci Pana Hetmana Zaporozkiego — cudem libera jednak wszystkich obywatel6w Powiatu PMskiego electione, jako kt6re urz?dy per electionem zdawna stawaIy — depondere maj3, confirmatiey po obraniu u JMci prosifc b?d^c obligowania. Takze urz?dy і wladzy, w Wojsku b?d^c, ilekro6by kazala potrzeba, patrzec mamy od niegoz samego і czekafc ordinansu, Iub onego, Iub od tego, kogoby nad urz?dy naszymi wojskowymi chciaI miefc przeIoionym, powinniSmy. Zadnemu, bez wiadomoSci jego, swym umystem nie za- p0wiadaj3c wojny [nieprzyjacielowi], ani sig wa4^c w kraje jakie wpadafc bez osobliwego dopuszczenia.

Przez tego Carowi JMci przy Wojsku Zaporozkim znafc sig mamy do wiecznego poddabstwa, niwczym nieprzyjacioIom JMci ani radz3c, ani posilkami jakimijawnymi і potajemnymi nie bfd^c pomocni.

ZgoIa, gdy nas przy dawnych JMfc Pan Hetman, danych od kr616w Polskich, zachwal prawach, prerogatywnych, wolnoSciach, s3dach і zwierzchnoSciach, niwczym ich wagi, pr6cz odebrania kr61ewszczyzny (Swiio nadanych і starostwu Pmskiemu nalez^cych), lennych nawet і do4ywotnich zdawna conferowanych, najmniej nienaruszaj3c, tak0w3 tylko doIo4ywszy conditi& ze do4ywotnie, po Smierci osoby prawo na nie maj3cej, [dobra do] starostwa Pmskiego przyl3czafc sig maj%. — Takowaz tei ku JMci Panu Hetmanowi, teraz і na potem b^d^cemu, jako і ku wszystkiemu Wojsku Zaporozkiemu wiern3 przyjazb і zyczliwoSfc, jako і ku przeszlym Panom naszym, my і potomkowie nasi zachowamy, czasu szczgScia і nieszczgScia wzajemnie zachowafc powinni b?dziemy nienaruszenie wiecznymi czasy, nie udaj3c sig za Iistownemi cudzemi і obtudnemi namowami.

Owszem, jeSlibySmy mieli, о kt6rym z kraj6w Polskich і Litewskich, nas pobli4u bgdqcych, opornie nie chc3cym sig garn3fc do przyjazni і zjednoczenia z JMfc Panem Hetmanem і wszystkim wojskiem Zaporozkim [wiedziefc], onego nam0w3 nasz3 od uporu odwodzifc obiecujemy, cokolwiekby jeno do przyjazni wzajemnej nale4ec miaIo, po- strzegaQ^]c.

Nadto we wszystkichjedno od JMci Pana Hetmana Zaporozkiedo, teraz і na potem b;d^cego, powinniSmy miefc dependenti% iadnych sobie nad wol? onego nie przy- wlaszczaj3c Urz?d6w. To jest, ani sejmik6w do nam6wienia, ani Sci^nienia ch0r3gwi nie d0mySlaj3c sig (sic!), bez osobliwego JMci Pana Hetmana obwieszczenia, chibaby w nagtym і w gorqcym razie.

Uniq і insze obce wiary, obojgu nas nieprzyjazne і przeciwne, wykorzeniafc powinniSmy, jednostajnie ze wszystkq Braciq [nie] zqdajqc w powiecie naszym takowym Dusz ChrzeSciabskich zarazom miejsca і przyngty. JeSliby jednak kt6re z os6b duchow- nych, przyszedszy ku deprecatiey nale4nego Metropolity kijowskiego, miaI od niego о dosyfcuczynienie za odstempstwo2 Swiadectwo, ma miefc Pabskie, za gorqcym ducho- wiebstwa proszeniem, JM.

Pan Hetman baczenie.

W ostatku wszystkie powinnoSci, przyjaini nale4ne, zobopolnie, luboby і tu nie wyrazono, wypeInifc і zachowac My tak powinni wiecznie Tak nam Panie Boze Pom64 і niewinna Mgka Chrystusa Pana.

A po wykonaniu przysi?gi pomienieni JchM. P. PosIowie JM. Pan Lukasz Jelski Marszalek, Pan Adam Spytek Brzeski, Stolnik Powiatu Pibskiego z Braciq naszq natenczas b;dqcq dla gruntowniejszego przyjaini warunku przy piecz?ciach swych r?koma wtesnemi podpisali sig, 0biecuj3c, ze to wszyscy JchMM. PP. obywatele Pmscy bez- odwlocznie uczynic majq.

Dzialo sig w Czehrynie d. 20 Junij 1657 r.3

UBEZPIECZENIE DANE PRZEZ HETMANA BOHDANA CHMIELNICKIEGO SZLACHCIE POWIATU PINSKIEGO 28 CZERWCA R. 1657

W imiq Panskie. Amen. Na wiecznq rzeczy pamiqtkq.

My Bohdan Chmielnicki Hetman

Generalny Wojsk Jego Carskiej Mci Zaporoskich. Oznajmujemy tym listem, w1ar3 nasz3 i Wszystkiego Wojska stwierdzonym, kazdemu, komu by 0 tem wiedziec nalezalo. Przedwiecza m4dr0&, sama drogi pospolitego rz%dz^c [r0zdaj3c] pozycia, dobrze czyni^cym zle zadzialywac4 gdy zakazala, przyjaznych — sercem ustanowila przyjmowafc przyjacielskim, dawszy jego [tego] nalezne podobiehstwo, ze nie rzecz sluszna, aby za rybg wgzem, za chleb kamieniem i inszemi zlemi rzeczoma mial kto za dobre oddawac uczynki. Gdy tedy Najwyiszy Swiata podslonecznego Tw6rca i Rz3dca takowych do obejScia z ludimi nauczal sposob6w, najpewniejsze takie szczyroSci i przyjaini wzajemnej funduj3c ustawy, dobrym oddawac za dobre — dlategoz ani zadnemu, Jego lask3 stworzonemu, z bliinim swoim nieslusznie obchodzic sig inaczej, zyczy Ii sobie ujSc, za uchybienie drogi zbawiennej, Boskiej kary i ludzkiego p0s3dzenia. Zk3d i My1 za- chowanych dawno nie odstgpuj^c zwyczaj6w, gdy Powiatu Pihskiego B6g sklonil uprzejme ku zjednoczeniu z nami wole i serca, Posl6w od nich, na upewnienie wiecznej przyjaini przyslanych, Jego Mci Pana Lukasza Jelskiego Marszalka i JMci Pana Adama Spytka Brzeskiego Stolnika1 Dygnitarz6w Pinskich1 przyjacielsko i wdzigcznie przyj^wszy, namowy i obowi^zki, nalezne przyjaini, postanowiliSmy, onych zupetnie niew3tpl1wie i pod sumieniem ubezp1eczaj3c — Iz 0dt3d z nimi, ani sami przez sig nieprzyjacielsko, obchodzic sig, ani nasyla6 na ich majgtnoSci wojska osobliwego, pr6cz osobnych zal6g bezpieczehstwu sluz%cych, ani kogo obcego na ich zgubg, tak sami przez sig, jako i przez nam6wione osoby, poduszczac bgdziewa).5 Owszem1 jeSliby kto z nienawiSci ku nim, dla uczynienia z nami przyjaini i zjednoczenia, albo zjakiejkolwiek inszej przyczyny zawzigtej, chcial onym szkodzic, z wojskiem i ich kraj wtargn%wszy i mieczem i ogniem ich pustoszy6 majgtnoSci, bronic i posilkowac, i by tez wojskiem wszystkim oganiac nieprzy- jaciolom na nie nastgpuj^cym, by tez blizkim naszym, rady jednak naszej 0 poniechanie ich niesluchaj^cym, obiecujemy.

W Rzymskiej zaS wierze, z kt6r^ do nas przystgpuj^, obrzgdach najmniej nie [im] przeszkadzac potomkami naszymi i wszystkim Wojskiem Zaporoskim nie bgdziewa, ani zadnego z nich do Prawostewnej Greckiej gwaltem przymusza6, ani fundusz6w dawnych i Swiezych na koScioly — kt6reby jedno nie z wy- dzierstwa majgtnoSci cerkiewnych i ukrzywdzenia ubogich praw0sl3wnych stangly — zniszczac i znosic powinniSmy. Obce jednak sekty i Uni%, jako wiele zlego podniety, wykorzenia6 zabop61nie stanowimy, nie zagradzaj3c do laski naszej przystgpu, jeSliby kt6ry z duchownych ku uznaniu prawdy przyszedszy, i przy oddaniu naleznemu Metro- policie kijowskiemu posluszenstwa, porz3dn3 uczyniwszy pokutg, mial za sob^ gor3c3 duchownych naszych zalecenie i przyczyng.6 W prerogatywach, swobodach i s%dach, stanowi swemu naleznych, w uiywaniu i odprawowaniu, nie inakszym, jeno jako za Kr616w polskich byli, onych ubezpieczamy. Tojedno waruj^c, aby, skr6ciwszy postgpk6w prawnych, do ub6stwa i zbytniej pleni szlachcie ubogiej zagrodzic drogg. Dygnitarstwa i godnoSci, eminentie tak ziemskiejako i wojskowe, kt6rejeno teraz nadane sobie maj% od Kr61a Polskiego JchMci PP. obywatele Powiatu Pihskiego1 kazdego przy nim do zywota trwa6 bgd^. JeSliby jednak wyrokiem Boskim kt6ry mial z Urzgdnik6w z Swiata tego ust^pic, wolne maj^ miefc inszego na miejsce zmarlego wedlug zwyczaju obranie, kt6rych jeno przez elect13 z starego zachowania nastawiac zwykli. Lecz Conflrmati^ obranego przy sobie zostawujemy. Inszym zaS, kt6reby zdaniu i woli naszej nalezeli starszenstwa, disponowac bgdziewa, maj3c respekt i baczenie zastuzonych, za zaleceniem Starosty Waszego Pmskiego. Pr6cz tego wojskowe przetozehstwa wszystkie, kt6re teraz і napotym znajdowac sig bgd3, upewniamy wladz% zupebi%, zostawiwszy wolne puIkownikowi na ten czas bgd%cemu і cale Rotmistrz6w і Porucznik6w podawanie. Ci wszyscy jednak bez ordinansu naszego nikomu wojny zapowiadac nie powinni, jako ani nowych przyjaini stanowic w kimkolwiek bez osobliwego naszego dolozenia.
MajgtnoSci dziedzicznych w powiecie Pmskim, Mozyrskim і Turowskim, jako і inszym trakcie, kt6rychkolwiek najduj3cych sig — kt6ryby jeno wykonaI przysiggg wiernoSci — wolno zazywac onemu ze wszelkiemi przychodami dopuszczamy. Lenne takie prawa, kt6rebykolwiek z dawnego mieli sobie nadania od Kr616w, zupelnie przy kazdym zostanq і zostawac bgd^ za nas і potomk6w naszych assecurujemy z Wojskiem Zaporoskim. Same tylko krolewszczyzny, Starostwu Pmskiemujako і insze przychodowi naszemu nalez3ce, od ich uzywania wyjgte bgd3. Dotywotne zaS kazdemu do Smierci sluzyc powinne nadania, a po zejSciu kazdego possessora do naszej wr6cq sig dispozycyi. Nabozenstwa, Processyi zwykle odprawowanie, dzieci szlacheckich wolna nauka, duchownych Rzymskich wszelkie poszanowanie przy nich zostawic My і Potomkowie nasi z Wojskiem Zaporoskim zupeinie, z s!owem chrzeScianskim przyrzekamy, niwczym ich 6wiczeniu najmniejszej nie czyn13c ujmy і przeszkody. Zgola we wszystkich innych naleznych wolnoSciach krzywdy tadnej nie czyni6 submittujemy sig, kt6reby jeno nowo wymyszlone na oszukanie nasze nie byly. Takze w kondicyach, do przyjaini nalez3cych, wytrzymac statecznie і tg nasz% Assekuratig przez osobliwe posty nasze і ich przysiggg stwierdzic podejmujemy sig, obowi^zuj%c odt%d samych siebie z potomkami swymi і wszystkim Wojskiem Zaporoskim, ze sp61nych bgdziewa mieli przyjaci61 і nieprzyjaci61 і trwac wiecznie bgdzie7 w przyjaini і nienaru- szenie. I 0biecuj3c sobie po Ich MSciach PP. Obywatelach Pmskich, ze і oni takowychze, najakie sig 0b0wi3zali, dotrzymaj^ cale condicij, sumieniaswe przez przysiggg do skutku [dostatku] w przyjaini kazdej (kazdy) nam oSwiadczywszy. Co wszystko, aby tym wazniejsze і gruntowniejsze byc moglo, rgk^ wlasn^ te nasze Ubezpieczenie przy pieczgci wojskowej podpisujemy. Dzialo sig w Czyhrynie dnia 28 Junij wedtug starego kalendarza Roku Pahskiego 1657.

Bohdan Chmielnicki Hetman Woysk Jego Carskiey Msci Zaporoskich L. S.

Przyjgty do xi^g Kiiewskich 7 Julij wedtug starego kalendarza.8

W szkicu poprzednim, kreSl3c sylwetkg Krzyczewskiego na tle wypadk6w rewolucyi

1648- 49 r., pragngliSmy zapoznac czytelnika z typem szlachty “kozakuj^cej” — szlachty, kt6ra do powstania przyi3czyla sig odrazu od chwili jego wybuchu і Iosy swe z losami warstwy kozackiej zwi3zala. Tu chcieliSmy przedstawic w kr6tkoSci dzieje tej czgSci szlachty ukraihskiej, kt6ra poczgla brac udzial w zyciu swej ojczyzny p6iniej, gdy zarysowaly sig wyraznie plany polityczne Hetmana, gdy z chaosu rewolucyi wylonila sig idea odrgbnego istnienia Ukrainy. W szczeg61noSci mieliSmy zamiar^rzedstawic stano- wisko tej szlachty wobec najwazniejszych w6wczas akt6w politycznych: ugody pere- jaslawskiej і hadiackiej. Brak miejsca zmusil nas do ograniczenia sig wyci%giem z naszej pracy, kt6ry ma by6jeno komentarzem9 do podanych wyzej dokument6w, charakterystyk^ dw6ch chwil przelomowych w zyciu szlachty ukraihskiej z czas6w urzeczywistniania sig idei pahstwowoSci ukraihskiej.

Ucisk narodowoSciowy, wyzysk ekonomiczny і upoSledzenie spoleczne szerokich warstw ukraihskiego narodu, pol^czone z degeneracy^ pahstwowoSci polskiej і jej bezuzytecznoSciq dla Ukrainy, wywolaly —jak m6wiliSmy — przewr6t olbrzymi r. 1648 і

1649- go. Pomoc mas wloScianskich, mieszczanskich і inteligencyi 6wczesnej (szlachta, duchowiehstwo), sprawnoSc wojskowa kozaczyzny, sojusz polityczny z Tatarami, geniusz

Hetmana i bezwzgl?dne oddanie si? poSlubionej idei calego zast?pu jego pomocnik6w, typu pulkownika Krzyczewskiego, przyniosty rewolucyi mozliwie najwi?ksze w owych warunkach zwyci?stwo. W dalszym rozwoju stawalo si? koniecznem utrwalenie otrzy- manych zdobyczy — stworzenie w Ukrainie, z “niewoli lackiej” wyzwolonej, takich form prawno-panstwowego (okreSlaj^cego stosunek zewn?trzny do panstw oSciennych) i socyalnego (reguluj^cego mi?dzyklasowe stosunki wewn?trzne) wsp6izycia, kt6reby dalszy normalny rozw6j jej obywateli zabezpieczafy. Pierwszym siupem granicznym tej ewolucyi byia ugoda Zborowska 10/20 Sierpnia 1649 r. mi?dzy Wojskiem Zaporozskiem a Rzpt3 zawarta.

Pod wzgl?dem prawno-panstwowym jest ta ugoda p1erwsz3 wyrainq pr6bq (pomijamy p0cz3tk0we plany i petycye Chmielnickiego, 0 kt6rych wy4ej m6wiliSmy) zabezpieczenia narodowi ukramskiemu w ramach pa6stwowoSci polskiej: 1-mo, samorz%du politycznego na terytoryum kozackiem i 2-do, praw kulturalno-narodowych w calej Rzptej. Pierwsze znalazlo wyraz w punktach, stan0wi3cych, by wojsko koronne na terytoryum kozackie nie wchodzilo (punkt 6-ty), by wszelkie godnoSci i urz?dy w woj. Kijowskiem, Braclaw- skiem i Czernihowskiem rozdawane byly tylko szlachcie religii greckiej (9) i w oddaniu wojennej obrony tego terytoryum, a wi?c i faktycznej wladzy nam niem, Wojsku Zaporozskiemu, zwi?kszonemu obecnie do 40 tysi?cy (2) i podleglemu Ii tylko wladzy hetmanskiej (wzmocnionej nadaniem “na bulaw?” Czyhryna, (3), z zachowaniem wszyst- kich tego Wojska dawnych przywilej6w (1). Drugie zawarowywala U zw. “Approbacya Sejmowa praw i wolnoSci religii greckiej Narodu Ruskiego” (12.1.1650), wedle kt6rej Nar6d Ruski wszystek duchownego, Swieckiego, szlacheckiego i pospolitego stanu tak w Koroniejako i W. Ks. Litewskiem przy prawach i wolnoSciach dawnych zostal zachowany, osobliwie tez mieszczanie kijowscy, czernihowscy, winniccy, mozyrscy, rzeczyccy, staro- dubowscy, pinscy i inni. Szkolom r6wniez ruskim i drukarniom, gdziekolwiek znajduj3 si?, mialy by6 przysluguj3ce im prawa potwierdzone. Ta “aprobacya” sejmowa byla jeno rozwini?ciem punktu 8-go ugody, i%daj^cego ponadto, by metropolita kijowski mial miejsce w senacie, i punktu 10-go, stan0wi3ceg0, ze jezuici w Kijowie i po innych miastach ukrainnych, gdzie s 3 ruskie szkoly uprzywilejowane, byc nie maj% ale gdzieindziej przeniesieni b?d3, i ze ruskie szkoly po innych miastach, w kt6rych teraz s3 od dawnych czas6w, powinne byc w caloSci zachowane.

Pr6ba pogodzenia w ugodzie Zborowskiej z%da6 wyzwalaj3ceg0 si? narodu ukram- skiego z butwiej3c3 panstwowoSci^ p0lsk3 zawieSc oczywiScie w bardzo pr?dkim czasie calkowicie musiala. Panstwowy organizm Rzptej byl juz za slaby, by na tak% radykaln3 reform? i na takq zasadn1cz3 zmian? swego ustroju si? zdoby6, a sily Ukrainy za wielkie, by na powr6t do poprzedniego stanu rzeczy zezwolic. Sejm 1650 r., nie dopuSciwszy kijowskiego metropolity Kosowa do senatu, odrzuciwszy powszechne ukramskie z4dan1e zniesienia Unii — “by tylko Rzymski a Grecki zakon tak, jako si? zjednoczyla RuS z Polskq, byly” — oburzyl wszystkie bez wyj3tku warstwy ukramskie, p0cz3wszy od wyzszego duchowie6stwa i ultra-lojalnej szlachty, typu Kisiela. Ograniczywszy amnesty? dla szlachty powstanczej [W. Lypynskyj,”Twory”(BJIT.),t. 2, s. 161], zadarl do iywego gl6wnych przyw6dc6w powstania, zar6wno greckiej jak i rzymskiej wiary. A spodziewany powr6t nienawistnych pan6w-magnat6w na Ukrain? elektryzowal cal3 p0t?zn3 mas? kozackq z przylegaj3cemi do niej od g6ry — szlacheckiemi, a od dolu — wtoScianskiemi warstwami. Ukraina i Rzpta musialy p0dj3c n0w3 mi?dzy s0b3 walk?, ale jui w innych zmienionych warunkach.

Zasadnicz^ zaS zm1an3 w walce polsko-ukrainskiej po r. 1649 jest, ie powoli traci ona z obu stron t0warzysz3ce jej w p0cz3tkach znamiona walki socyalnej. Ze strony ukrainskiej slabnie rewolucyjna energja mas ludowych — na terytoryum kozackiem przetrzebionych nieustann3 w0jn3 i Tatarami, a w pasie rewolucyi ludowej zniech?conych calkowicie do powstania, kt6re br0ni3c od tego czasu jedynie terytoryum kozackiego, p6inocno-zachodnie ziemie ukrainskie z ich ludem na pastw? dawnej niewoU ekonomiczno- narodowej porzucak). Rzptej za§ ubywa coraz bardziej pomoc "kr61ewi%tek kresowych”, doszcz?tnie obecnie zrujnowanych, i co wazniejsza, traci ona szable szlachty ukrainskiej, kt6ra, od r. 1650 poczqwszy, przechodzi coraz tlumniej i coraz cz?Sciej na strong swej ojczyzny ijej “JaSniewiehnoznego Wielkiego Hetmana”.

Odpowiednio do tej zmiany warunk6w walki zmieniala si? taktyka wodz6w. Przy boku Chmielnickiego nie widzimy juz Krzywonos6w; ich miejsce zajmuj3 wytrawni politycy i dyplomaci. Rzpta nie Wiszniewieckimi juz mySli “uspokajac zbuntowanych chlop6w”, Iecz w sojuszu z oSciennemi mocarstwami szuka pomocy przeciwko swej ongi “prowincyi”. Kwestya ukrainska, jakbySmy dziS powiedzieli, staje si? najbardziej palac3 kwesty^ Wschodu Europy, a przykuwa do siebie uwag? catego jej Zachodu. “Wzgl^d na Chmielnickiego — pisze historyk polski Ludwik Kubala — kierowal p0lityk3 Rzptej i panstw oSciennych do tego stopnia, ze nie znaj3c jego osoby, stosunk6w i zamiar6w, przebiegu wypadk6w zrozumie6 niepodobna”.10

Tom6w calych wymagaloby dokladne odtworzenie dyplomatycznyeh zabieg6w ukramskiego Hetmana. Wszak “zdaje si? nie bylo dnia — ze zn6w stowa tegoz polskiego historyka zacytujemy — by Chmielnicki posl0w cudzoziemskich, agent6w dyplomatycz- nych, kuryer6w i poslanc6w nie przyjmowal i swoich nie wyprawial”.11 Popr6bujemy wi?c tu zaznaczyfc tylko gl6wne kierunkijego polityki i to 0 tyle, 0 ile to dla zrozumienia wyzej podanych dokument6wjest konieczne.

Ugoda Perejaslawska w koncu 1653 roku zawarta jest niew3tpliw1e chwil3 przelo- mow% w zewn?trznej polityce Chmielnickiego. Przynajmniej zupelnie 1nn3jest oryentacya polityczna hetmana w stosunku do mocarstw oiciennych przed, a inna po zawarciu tego ci?ikiego swemi nieoczekiwanemi nast?pstwami sojuszu Ukrainy z panstwem Moskiew- skiem. Na dwa zatem gl6wne okresy 0wezesruj ukramsk^ polityk? zewn?trznq podzielifc mozemy.

Skutki ugody Zborowskiej wykazaly jasno i niezbicie, ze bez radykalnej zmiany wewn?trznego ustroju Rzptej miejsca dla Ukrainy w obr?bie polskiego zycia paftstwowego byc nie moze. Czlowiek zatem st0j3cy u steru 6wczesnej polityki ukrainskiej mial do wyboru dwie drogi: d%iy6 do zmiany tego ustroju, Iub zerwac calkowicie z Rzpt^. Chmielnicki dlugi czas nie decydowal si? na wyb6r stanowczy i to wahanie si? Hetmana jest zasadn1cz3 cech3jeg0 polityki w okresie pierwszym, przed-perejaslawskim.

W swych zamiarach przebudowy Rzptej, z kt6rymi tak dlugo nie m6gl rozstac si? Hetman, dziatal on gl6wnie w dw6ch kierunkach: wzmocnienia wtadzy monarchicznej (coby ukr6cilo samowol? szlachecko-magnack%) i wprowadzenia na tron polski akatolika Rakoczego (coby gwarantowalo “prawa i swobody” prawostawnych). “O to P. Boga pro- simy — pisal niejednokrotnie Chmielnicki do Jana Kazimierza — abyS raczyl byfc samodzierzc^, jak inni kr61owie, a nie jak przodkowie WKM. wla&nie w niewoli u szlachty”. Krwawe i bezwzgl?dne lamanie opozycyi, kt6ra przeciwko tego rodzaju polsko- panstwowej polityce Hetmana ze strony radykalnej starszyzny kozackiej kilkakrotnie po ugodach z Rzpt3 wybuchala, 4wiadczy wymownie, ze nadawal on tym slowom i zamiarom gl?bsze i powazniejsze znaczenie. Jaki za§ byl jego stosunek do Rakoczego od p0cz3tku powstania, m6wiliimy w szkicu poprzednim. Dodajmy, ze juz w miesi3c po zawarciu ugody Zborowskiej poslowie Hetmana proponuj^ ksi?ciu siedmiogrodzkiemu detronizacy? Jana Kazimierza, it p0wtarzaj3 te propozycyejeszcze bardziej stanowczo z pocz. 1651 r. Co wi?cej, plany owe znajdowaly g0r3ce poparcie wSr6d opozycyjnych sfer dysydenckich Rzptej z Januszem Radziwillem na czele. Przywi^zywano do nich w tych sferach tak wielk3 wag?, ze juz po ugodzie Perejaslawskiej, a wi?c po stracie Ukrainy, Radziwill tylko w powolaniu na tron polski Rakoczego w1dzialjedyn3 i 0statni3 nadziej?jej odzyskania.12

Lecz wlaSnie dla tego, ze inicyatywa tych zbawiennych dla Rzptej plan0w wychodzila od Chmielnickiego, stawaly si? one niemofliwe do przeprowadzenia. Zamiast oslabiac — wzmacnialy one polskq reakcy? w Rzptej, a wbrew woli Polak6w uzdrowienie stworzonej przez nich panstwowoSci bylo rzeczq oczywiScie niemozliwq. W rezultacie zamiast reform przyszlo Beresteczko i Batohowska za nie zaplata, zamiast wsp6tiycia dw6ch narod6w pod jednym dachem pahstwowym, rozlewalo si? mi?dzy nimi morze krwi, a unosila si? nad niem nienawiS6. Sama logika fakt6w coraz bardziej pchaia Hetmana w kierunku stanowczego zerwaniaz pa6stwem, kt6re do przebudowyjuz si? nie nadawalo.

Dq2enia takie istnialy w umySle Chmielnickiego oddawna. Jui sojusz z Tatarami od poczqtku powstania nadawal mu wyrazne cechy “zdrady panstwowej”, kt6ra pr?dzej czy p6zniej do calkowitego separatyzmu doprowadzic musiala. I tylko zzyciem si? z panstwowoSciq polskq sfer powstaniem kierujqcych, polqczonem z nieszcz?SUwq dla Ukrainy mi?dzypa6stwowq konjunkturq poUtycznq, wytl6maczy6 mozemy zboczenia z tej drogi w pierwszym okresie ukramskiej polityki, jej kilkakrotne ugody z Rzptq. Owa zaS droga calkowitego od panstwa polskiego odgraniczenia si? prowadzila w tym pierwszym okresie gl6wnie przez Turcy?. Turcya miala by6 w6wczas dla Chmiebiickiego takq dzwigniq dla ostatecznego podwazenia Rzptej, jakq po r. 1653 stala si? w jego polityce Moskwa.

Zaraz po rozpocz?ciu powstania, bo w Lipcu 1648 r., przybyli do Stambulu poslowie Chmielnickiego, proszqc 0 potwierdzenie Iigi z Tatarami i ofiarujqc w zaklad Kamieniec Podolski. M6wiliSmy (s. 181) 0 liScie do sultana z d. 14. X. 1648, w kt6rym Hetman, proszqc 0 przyj?cie protektoratu nad Ukrainq, podpisal si?: Bohdan Chmielnicki Hetman Wojska Zaporowskiego i Wszystkich Rusi. ProSba ta zostala uwie6czona dobrym skutkiem: nowy sultan w койси r. 1648 przyjql kozak6w w opiek?. Odtqd sojusz ten wznawiany byl kilkakrotnie. Wi?c w Lutym 1650 r. gdy Rzpta pragn?la uwiklac Chmielnickiego w wojn? z Turcyq, a chan w wojn? z Moskwq, Hetman potwierdzeniem Iigi z Turkami zaszachowal skutecznie obydwu niespokojnych sqsiad6w. To samo powt6rzylo si? w par? miesi?cy potem. Zlozywszy 2. VIII. 1650 r. na r?ce Osmana-Agi, posla tureckiego, przysi?g? wiernoSci, Chmielnicki rozerwal sojusz moskiewsko-polski, kt6ry, zwracajqc si? w zasadzie przeciwko Turkom, w istocie na Ukrainie by si? skrupil. Cala zaS dwuletnia zawzi?ta walka Hetmana 0 Woloszczyzn? i jego plany dynastyczne, kt6rych wynikiem byl Slub Tymoteusza Chmielnickiego z c6rkq hospodara Lupula (21.VIII.1652), zmierzafy w istocie do tego, by przez Woloszczyzn? zaj^ w stosunku do Porty stanowisko wladcy udzielnego, od Krymu niezaleznego,13 znalezc tam na zachodzie oSrodek (Ksi?stwo Podolskie, 0 kt6rem juz w r. 1648 m6wiono, p6iniejsze Ksi?stwo Sarmacyi Jerzego Chmielnickiego!), koto kt6rego, pod protektoratem Turcyi, рай- stwowoS6 ukrainska sformowac by si? mogla.

Nie bacz^c na formalne sukcesy (otrzymanie od Porty Multan i Wotoszczyzny 12.IV. 1653 r., aprobata idei Ksi?stwa Ruskiego i t. d.), ta polityka sojuszu z Turcyq koniec konc6w zawiodla. Zlozyly si? na to gl0wnie dwie przyczyny: pierwsza — odwieczny antagonizm dw6ch Swiat6w, chrzeScijanskiego i muzulmanskiego, i wyplywajqca stqd opo- zycya duchowie6stwa ukrai6skiego i sfer od niego zale2nych; druga — niestaloSc zaleinych od Porty Tatar6w, kt6rzy zawsze w chwili stanowczej — jak pod Zborowem, pod Beresteczkiem, pod 2wa6cem — swego sojusznika zdradzali. “Dopieto wszystka Europa powie, zeS jest od Boga dany, kiedy okazyq b?dziesz dla wybawienia krwi chrzeScijanskiej z niewoli poganskiej”14 — szeptal ustawicznie Chmielnickiemu Kisiel do sp6tki z metropo- Iitq Kosowym i calym blahoczestywem Kijowem. Dodawszy do tego placz, skargi i w койси przeklenstwa Iudu ukrainskiego, przez Tatar6w w jasyr branego, zrozumiemy zwrot polityki hetmanskiej ku panstwu “jednowierczemu”, do kt6rego oddawna pocichu wzdychala polska “RuS” prawoslawna,15 w kt6rem masy kozackie i ludowe ani “pan6w polskich”, ani “niewoli tureckiej” nie widzialy.

Zwrot ten dokonal si? w койси 1653 r. “Rok to jest wtaSnie kr61ewski, a mnie i zamyslom moim we wszem przeciwny” — okreSlil 6w rok pami?tny Chmielnicki, “wszel- akie w nim Polakom szcz?Scie tuszqc”.16 Pozycya Hetmana stala si? w istocie tragicznq. Chan, przekupiony 100 tysiqcami dukat6w przez kr61a, otrzymawszy od niego pozwolenie na branie jasyru kolo Lwowa i na Polesiu, opu4cil Chmielnickiego w najkrytyczniejszej chwili pod 2wahcem. Posla kozackiego Wyhowskiego do traktat6w nie dopuszczono, gdyz polscy senatorowie kozak6w zn6w za “poddanych” swych uwazac pocz?li. Tatarzy — jak pisal do cara Chmielnicki — chcieli jego i Wyhowskiego wydac kr61owi, a na poczqtek 1654 r. przygotowywano w Polsce olbrzymiq wypraw? na ostateczne zgn?bienie Ukrainy. W dodatku zachwialy si? dynastyczne plany Hetmana ze Smierciq ukochanego syna, pod Suczawq we WrzeSniu zabitego. Wi?c w warunkach, w jakich si? znajdowal — pisze L. Kubala — nic mu innego nie pozostawalo, jak zerwac z Turcyq i Ordq i poddac si? carowi.17 I w6wczas to powstal w glowie Chmielnickiego plan pot?iny, by, powaliwszy w sojuszu z Moskwq Krym i Rzpt?, Ukrainie w ten spos6b pod protektoratem Moskwy byt niezalezny zapewnic.18

Wsp61czeSnie historycy prawa rosyjskiego ugod? Perejaslawskq okreSlajq, jako uni? pers0nab1q mi?dzy dwoma od siebie niezaleznymi organizmami panstwowymi — Ukrainq i Moskwq.19 Sam Chmielnicki sw6j stosunek prawno-pahstwowy do Moskwy chcial miefc taki, jak Woloszczyzna, Multany i Siedmiogr6d do Turcyi, t. j. protektorat, polqczony ze zwiqzkiem or?za i placeniem carowi-protektorowi okreSlonej corocznej daniny. Prze- dewszystkiem zaS chodzilo mu 0 uzyskanie pomocy, przeciwko Rzptej w pierwszej mierze.

Juz od samego wybuchu powstania stara si? Chmielnicki wciqgnqc Moskw? do wojny z Rzptq, pragnie za wszelkq cen? “wieezny” pok6j, mi?dzy temi dwoma pahstwami zawarty, rozerwac. I jak nie bylo, zdaje si?, Srodka, kt6rymby — poczqwszy od ofiaro- wania carowi Siewierza, miast litewskich po Dniepr i wreszcie tronu polskiego, a na groibach rozorania Tatarami carstwa moskiewskiego skohczywszy — nie postugiwal si? w tej polityce Hetman, tak z drugiej strony nic go nie moglo bardziej oburzyfc i do wi?kszej pasyi doprowadzi6, jak wieSc 0 polsko-moskiewskiem porozumieniu. Gdy w polowie roku 1651 przybyl do Chmielnickiego goniec moskiewski “z poselstwem, ze car upomina, aby z panem swym (t. j. kr61em polskim) nie wojowat, bo car bratu swemu kr61owi JM. musialby dac positki i wojsko swe zemknqc”, to Chmielnicki — opowiada w swej relacyi Swiadek naoczny, posel Radziwitta Mystowski — “rozjadt si? i porwat si?, chcqc dac mu (t. j. postowi moskiewskiemu) w g?b?, ale Szumejko (putkownik Czerni- howski), utapit go”.20 W roku poprzednim post6w moskiewskich do armat kowal, a w Czyhrynie na swym dworze przechowywat samozwahca Tymoszk? Akundinowa, kt6rego zamierzal w razie potrzeby wypuSci6 na Moskw?...

Po dlugich korowodach, proSbach i grozbach, zgodzit si? wreszcie sob6r moskiewski dopiero w r. 1653 przyjqc Chmielnickiego “w poddahstwo”. W poczqtku roku 1654 zjechali na Ukrain? wojewody moskiewscy dla odebrania przysi?gj — sojusz z Moskwq stat si? faktem dokonanym. I Rzpta, jak stusznie na wieSc 0 tym fakcie podkreSlit w swej mowie pozegnalnej od kr61a marszalek izby sejmowej, Franciszek Dubrawski, “na samq tylko dyskrecy?” Chmielnickiego “poddanq” zostata.21

Lecz juz na samym wst?pie nie baczqc na pozornie Swietne perspektywy, towarzy- szyty temu sojuszowi z Moskwq zte wr6iby. Przedewszystkiem ostra przeciwko niemu opozycya w tonie spoleczehstwa ukrainskiego. Putkownik Bohun, kt6ry przysi?gi Moskwie za nic ztozyc nie chciat, a jednoczeSnie najazd polski z Ukrainy rugowat,22 nie stanowit bynajmniej wSr6d starszyzny kozackiej wyjqtku. W putkach Kropiwehskim i Poltawskim kozacy urz?dnik6w moskiewskich, przybytych po odebranie przysi?gj “kijami pobili” i przysi?gac carowi nie chcieli. Tak samo nie chciat przysi?gac putk Humahski i Bractawski. Czarnobylscy mieszczanie “nie wdzi?cznie Moskw? przyj?li”, a perejastawskich gwaltem do przysi?gi p?dzono. Lecz co najwazniejsze, wzbranialo si? uznac wtadz? moskiewskq duchowiehstwo prawostawne: “Metropolita i archimandryta pieczarski z tem si? de-

klarowaIi, ze wolq pomrzefc, niz przysi?g? zlozyfc carowi”.23 Bo kierowa}a tem duchowieh- stwem sluszna (potem niestety sprawdzona) obawa utraty niezaleznoSci cerkwi ukraihskiej przez dostanie si? metropolity kijowskiego pod wladz? patryarchy moskiewskiego. Poddanie zaS terytoryum kozackiego Moskwie r6wnalo si? podzialowi Ukrainy i metro- polii kijowskiej, a zatem wydaniu wszystkich prawosiawnych Woiynia, Podola, Rusi Czerwonej i Chelmszczyzny w r?ce polskie; grozilo ono niechybnem wprowadzeniem w tych krajach unii, a wi?c polonizacyq i konfiskatq olbrzymich d6br, kt6re cerkiew prawoslawna tam posiadala, co tez rzeczywiScie w czasach “Ruiny” si? stalo. Pozatem nawet wSr6d zwolennik6w sojuszu z Moskwq post?powanie pierwszych posl6w bialego cara nie budzilo zbytniej sympatyi i zaufania. Przysi?gac w imieniu cara, czego starszyzna ukraihska, w poj?ciach Rzptej wychowana, od nich si? domagala, stanowczo odm6wili. Natomiast okazywaIi zbytniq ciekawoSc w interesowaniu si? grodami ukramskimi i do budowania fortecy w Kijowie, pomimo gorqcych protest6w, natychmiast przystqpili. Chmielnicki jednak nie mial niestety w6wczas wyboru. I zdlawiwszy zelaznq r?kq opozycy? wewn?trznq nieporozumienia swoim zwyczajem dyplomatycznemi dwuznaczni- kami na razie usunqwszy, postanowiony plan sojuszu z Moskwq wykonal.

Ale dalsze wypadki nie omieszkaly wykazac calej niestalo5ci ugody na niedom6wie- niach gl6wnie opartej. Konflikt moskiewsko-ukrainski musial wybuchnqc i wybuchnql natychmiast po ugodzie, z poczqtku na terenie bialoruskim.

M6wili&my w szkicu poprzednim 0 okupacyi Bialorusi przez wojska ukraihskie i wprowadzaniu tam “przysqdu” kozackiego nie tylko za zgodq, ale nawet na wezwanie bialoruskiego wlo&ciahstwa, mieszczahstwa i cz?§ci bialoruskiej szlachty. Okupacya ta lezala w interesie pahstwowej polityki Chmielnickiego, kt6rej gt0wnym celem bylo, jak wiemy, “wybicie z niewoli lackiej” wszystkich ziem ruskich Rzptej, oddawna podleglych wladzy duchownej metropolity kijowskiego, a maj3cych obecnie podlegac wladzy Swieckiej Hetmana ukramskiego. Polityka ta z natury rzeczy stan?la w calkowitej sprzecznoSci z d^znoSciami moskiewskiemi, kt6rych przedstawiciele widzieli w ugodzie Perejaslawskiej akt poddania si? Ukrainy i obietnic? pomocy kozackiej w podbijaniu na rzecz panstwo- woSci moskiewskiej innych ziem Rzptej. I gdy w nast?pstwie sojuszu Ukrainy z M0skw3 wybuchla wojna polsko-moskiewska, a na BialoruS pod w0dz3 samego cara wkroczylo wojsko olbrzymie, to mi?dzy Ukrain3 i jej “sojusznikami” rozpocz?la si? natychmiast cicha, ale uporczywa walka 0 grody bialoruskie, kt6re Moskwa pocz?la uwazac za swoje i zadnej wladzy hetmanskiej widziec w nich i uznac nie chciala.

Sledzic za calym przebiegiem tej nadzwyczaj ciekawej walki, kt6rej jeden dalszy epizod — dzialalnoS6 Iwana Neczaja — wyzej naszkicowaliSmy, nie mamy dla braku miejsca moznoSci. Zaznaczymy tu tylko jej p0cz3tk0wy moment charakterystyczny: spraw? Konstantego Poklonskiego.

Szlachcic ЬіаІогшкі, rodem z Mohilewszczyzny, Konstanty Waclaw Poklohski — “iolnierz odwazny, czlowiek wymowny i zr?czny, maj3cy liczne stosunki w Mohilewie i mi?dzy 0k0liczn3 szlachtq”, jak go charakterzuje L. Kubala — byt dawnym znajomym i domownikiem Bohdana Chmielnickiego. Poczqtkhw jego dzialalnoSci dotychczas nie znamy, ale moiemy przypuSci6, ie nalezal on do tego typu szlachty bialoruskiej, kt6ra, stanowiqc w W.Ks. Litewskiem element wzgl?dem Rzptej skrajnie opozycyjny, juz od wybuchu powstania ukramskiego szukala w niem oparcia i na pomocy kozackiej swe plany emancypacyi Bialorusi opierala[por.W.LypynSkyj,”Twory”(BJIT),t. 2, s. 353]. Bqdi co bqdi pozostawal on w blizkich stosunkach z Hetmanem, skoro juz w czasie traktat6w, poprzedzajqcych ugod? Perejaslawskq, Chmielnicki i Wyhowski zapewniali bojar6w moskiewskich, ze Mohilew jak i Wojsko Zaporozskie protekcy? carskq przyjmie. I rzeczywiScie, w obozie pulkownika niiyhskiego Iwana Zo!otarenka, kt6ry po zawarciu sojuszu z Moskwq zostal wyslany do Bialorusi na pomoc wojskem moskiewskim, zjawit si? Poklohski z wieSciq, ze jedzie do Chmielnickiego, by zlozy6 na r?ce Hetmana orzysiggg carowi. JechaI on w licznym orszaku 400-tu mieszczan mohilewskich i szlachty, z kt6rej przedniejsi: LeSko Unczynski, Stanistaw Monwid, Bohdan Iwanowski, Pawet Okurewicz, Michat Rudnicki, Aleksander Kuczyhski, dwaj Chomgtowscy i inni. Zolo- tarenko, maj^cy niewqtpliwie 0dp0wiedni3 instrukcyg, przydawszy Poklohskiemu oddziat kozacki dla ochrony, odestat go zaraz do Hetmana. I z tego powodu wybuchlo migdzy pulkownikiem ukraihskim a bojarami moskiewskimi pierwsze nieporozumienie.

Bojarowie bowiem w mySl polityki moskiewskiej domagali sig, by Poklohski przysiggal bezpoSrednio carowi, a nie przez Chmielnickiego, i by Zolotarenko odestal go nie do Chmielnickiego, Iecz do obozu carskiego. Namiestnik hetmahski okazal sigjednak niewzruszonym; bojar6w zbyl p6tsl0wkami, swoje zrobil i r0zp0cz3l okupacjg Bialorusi na rzecz pahstwowoSci ukraihskiej, zorganizowawszy obszar migdzy Homlem i Mohilewem po kozacku, przyj^wszy za w1edz4 Chmielnickiego tytul hetmana Siewierskiego. W6wczas Moskwa chwycila sig innego sposobu. Obietnicami i tytulem pulkownika bialoruskiego, przyci^gngla ona na sw3 strong Poklohskiego; nadaniami ujgla znajduj3c3 sig w jego obozie szlachtg bialoruskq (np. Piotr Mahkowski otrzymal od cara wieS Samutki, Jak6b i Andrzej Marcinkiewicze — Dobuz itd.), a ta szlachta litewska, zar6wno Ukrainie jak i emancypacyi Bialonisi wroga, kt6ra carowi przysiggla, zostala otoczona specyalnymi carskimi wzglgdami (np. Krzysztof Zawisza marszalek W. Ks. Lit. otrzymal od cara dobra ks. Januszowej Radziwillowej.24) Polityka ukraihska na Bialorusi zostala w ten spos6b przez “sojusznika” zaszachowana. Mohilew, kt6ry przedtem sam ci^zyl ku Ukrainie, obecnie poddal sig Moskwie, nie bacz3c na list protopopy nizyhskiego z obozu Zolotarenka do Mohilewian w imieniu Hetmana i Metropolity pisany z rad% “abyScie do Wojska Zaporoskiego sig sklonili i I^czyli sig pod obrong Hetman6w zaporoskich i catego wojska, aieby, broh Boie, Moskwa swoim obyczajem nie zechciala w grodzie waszym praw swoich stanowic, ale abyScie sig takiemi wolnoSciami cieszyli, jakie car dal Ukrainie naszej i panu Hetmanowi...”

ProSby Zolotarenka, by przynajmniej wolno bylo w powiecie mohilewskim za ukazem carskim tych, kt6rzy chc% by6 kozakami, do Wojska Zaporoiskiego przyjmowac, nie odniosly iadnego skutku. Malo tego, Poklohski i jego towarzysze, przeraieni okru- ciehstwami, kt6rych niebawem poczgla dopuszczac sig Moskwa (czgSfc szlachty smolehskiej zostala deportowana do Moskwy, to samo stalo sig ze szlachty witebsk^ i t. d.), straciwszy nadziejg wyzwolenia Bialorusi za jej p0m0c3, a zerwawszy poprzednio z Ukrain%, wr6cili niebawem pod protekcyg p0kk3, otrzymuj^c od Rzptej amnestyg.25. Ci zaS, co przy Moskwie zostali, pod jej 08100¾ przeciwko kozakom i “kozaczeniu sig” wloScian i mieszczan bialoruskich wystgpowac coraz Smielej poczgli. I przekonanie, ze wladza carska z przys4dem kozackim pogodzic sig nie da, ze naduzycia moskiewskie wzmog¾ w ziemiach ukraihskich reakcjg pols^ — to byla nauka, wysnuta przez Chmielnickiego jui z pierwszych krok6w wsp61nego z nowym sojusznikiem dzialania. Z kazdym dniem wyrainiejsze zaborcze d¾znoSci wojewod6w w Kijowie26 i obliczone na niezadowolenie z Moskwy uniwersaly kr61ewskie, kt6re pr6cz ulg dla kozak6w nawet “wieczne uwolnienie od robht i zaci4g6w dla ludzi mieszczahskich i wiejskich gospo- darstwa pilm^cych” obiecywaly,27, to przekonanie hetmahskie niebawem wymownie potwierdzily.

Wigc stosunek Hetmana do Moskwy ulegac wkr6tce pocz^ zasadniczej zmianie. Na jej mieszanie sig do spraw wewngtrznych Ukrainy nie zezwalal on oczywiScie nigdy, a za znoszenie sig z carem pomimo swojej wiedzy karal winnych bez miloSierdzia. By zaS uniezalezni6 sig od Moskwy i w polityce zewngtrznej, w parg miesigcy po ugodzie Perejaslawskiej uwazal za stosowne wznowic sojusz z Turcy^ I jui w kampanii 1655 r. przeciwko Rzptej, Moskwa byla wjego rgkach tylko narzgdziem. Prowadzi on bowiem tg kampanig w Scislem porozumieniu z nowym sojusznikiem — Szwecy^ zamiary moskiewskie wszgdzie paralii^c. Pod Husiatynem np. kazal kozakom bez dlugich korowod6w szturmuj^ce “sojusznicze” wojska carskie szablami rozp?dzic, powiedziawszy ich wodzowi Buturlinowi, ze w Husiatynie “jest duio prawoslawnych”, a podcza obl?zenia Lwowa Wyhowski w porozumieniu z Hetmanem przestrzegal znacz4c0 obl?ionych, by w zadne traktaty z Moskw^ wdawac si? nie Smieli. Pod Lublinem zn0w za odbieranie przysi?gi na imi? carskie mi?dzy dow6dc^ moskiewskim Potiomkinem. a pulkownikiem Danielem Wyhowskim przyszlo do gwaltownego starcia. Wreszcie poza plecami sojusznik6w mos- kiewskich zawarl Hetman w koncu tej kampanii z Tatarami traktat, z0b0wi3zawszy si? Moskw? odst^pic, za co osaczony Buturlin musiat Tatarom okup olbrzymi zaplacic i wszystkie swe Iupy 0dst3pic. Ostateczne zerwanie z Moskw^ stalo si? nieuniknionem. Miar? zaS cierpliwosci hetmanskiej przebral nakoniec przymierze mi?dzy M0skw3 i Polsk^ za poSrednictwem Austryi we Wrzeiniu 1656 r. pod Wilnem zawarte.

Przymierze to godzilo w najzywotniejsze interesy Ukrainy, obalalo za jednym zama- chem najwazniejsze panstwowe plany Hetmana. Moskwa stawala si? pomocnic^ Polski, a wi?c sojusz z nicg glownie przeciwko Rzptej zawarty, stracil dla Ukrainy wszelk3 racy? bytu. Malo tego, przymierze to zwracalo si? przeciwko nowemu sojusznikowi Chmiel- nickiego szwedzkiemu krolowi Karolowi Gustawowi, a wi?c wzmacnialo Rzpt? na nie- korzyic Szwecyi i tem samem oslabialo pozycy? Ukrainy. I, co najwazniejsze, ostabiona w ten sposob Ukraina miala si? stac kozlem ofiarnym owej polska-moskiewskiej zgody. Wszelkie ukramskie aspiracye panstwowe miaty byc wsp61nemi silami sprzymierzonych zdtawione i sfera polskich i moskiewskich wpiywow w ziemiach naszych za ich zg0d3 obop61n% podzielona. Wi?c magnaci i polscy szIachcicy z Biaiorusi i Ukrainy, przez pow- stanie ukramskie ze swych d6br wyparci, wprowadziwszy do przymierza punkt 0 powo- laniu na najbliiszym sejmie cara na dziedzicznego krola polskiego, mieli nadziej? odzys- kac swe majqtki przy pomocy wtadzy carskiej, znacznie od sil oslabionej Rzptej pot?zniejszej.28 Wi?c poslow kozackich, ktory w imieniu Hetmana i Ukrainy do Wilna przybyli, komisarze moskiewscy i polscy do rady nie dopu4cili, m6wi^c, ze gdzie kr61owie traktuj%, tam ich poddani glosu miec nie m0g3...

Archiwa przechowaly do czas6w naszych charakterystyczne opowiadanie starego Eustachego Wyhowskiego 0 tem, co si? w Czyhrynie na wie£fc 0 przymierzu wilenskiem we dworze hetmanskim dzialo. Poslow, ktorzy z Wilna wr6cili, Hetman, pisarz i pulkow- nicy rozpytywac pocz?li. “I poslowie — opowiadal Wyhowski — obj¾wszy Hetmana Bohdana Chmielnickiego za nogi, lzami si? zalewaj3c, mowili; dzis juz Wojsko Zaporozs- kie w Ukrainie zgin?lo, i pomocy znik^d nie widac, i niema gdzie glowy przytulic. Nie wiemy nic, jakie przymierze zawarli z lackimi komisarzami wielcy pelnomocni carskiego wieliczestwa poslowie. Bo nie tylko nie radzili si? z nami, ale nawet do namiot0w posel- skich zdaleka nie dopuScili,jako ps6w do cerkwi Bozej. A Lachowie nampowiadali, ze zgod? z carskimi poslami zawarli wedle Polanowskiego traktatu i ze nam, Wojsku Zapo- rozskiemu, byc ze wszystk3 Ukrain^ po stronie krolewskiej, u nich, u nieprzyjaci61 Krzyza Swi?tego, i Lach6w po staremu w poddanstwie. I jeSli nie zechce byc Wojsko Zap. i wszystka Ukraina u Lachow w posluszenstwie, to carskie wieliczestwo wojskami swemi Lachom pomagac i, /li(czywszy si? z nimi, Wojsko Zaporozskie bic b?dzie. I pulkownicy dziwi6 si? pocz?li, w jaki sposob tak si? z nim stac moglo. A Hetman Bohdan Chmiel- nicki — opowiadal dalej Wyhowski — porwal si? jako szalony, ktory rozum postradal, i wota6 pocz^l: jui, dzieci, wy tem si? nie martwcie! Ja wiem, co z tem uczyni?: trzeba 0dst3pic nam od r?ki carskiej, a tam p6jdziemy, gdzie Wladyka Najwyzszy by6 nam kaze — nie tylko pod wladc3 chrzescianskim, ale chociazby pod samym bisurmanem. Bo zapalil si? Hetman tak — dodaje skromnie Wyhowski sluchaj^cym tego opowiadania bojarom moskiewskim — jako nie godzi si? prawoslawnemu chrzescianinowi i rozkazai natychmiast poslac po pulkonik6w wszystkich na sejm”.29

0w ukrainski sejm pani?tny rozpocz^l si? w Czyhrynie2/12 Pazdziemika 1656 r. Na sejmie tym, jak raportowali swej wladzy wojewodzi moskiewscy, “wszyscy pulkownicy, i assawuly, i setnicy skladali nawzajem mi?dzy sobq przysi?g?, ze jeSli ktokolwiek na nich nastqpi, to oni przeciwko takiemu nieprzyjacielowi kazdemu wszyscy jak jeden mqz razern stac majq”.30 Idea niepodleglosci Ukrainy, ongi w Wigili? Swi?ta Narodzenia 1648 r. w. Kijowie, w chwili pierwszego tryumfu zrodzona, dzis po ci?zkiej walce urzeczywist- nionq zostaIa. Nauczeni krwawem oSmioletniem doSwiadczeniem, Hetman, puIkownicy, assawuty i setnicy nie zdradliwym “postronnym monarchom”, Iecz sobie samym na obron? Ukrainy przysi?gali. I od tej wielkiej chwili powrotu wstecz byfc juz u nas nie moglo. Odtqd wszystko, co si? tej zasadzie sprzeciwia!o, niosto Ukrainie zaglad? i ruin?. Odtqd kazdoczesna polityka nasza, ktora 0 przysi?dze w Czyhrynie zapominaIa, konczyta si? bankructwem, deprawacyq, rozkladem...

Juz na sejmie Czyhrynskim stan?ly przed ukramskimi m?zami stanu najwazniejsze zagadnienia polityki zewn?trznej i wewn?trznej. I Hetman Bohdan Chmielnicki rozwiqzafc je w6wczas potrafiI.

Przed Ukrainq wyrastala pot?zna Moskwa, z tyhi czaiI si? gotowy do pomocy kazdemu wrogowi 0 Turcy? oparty Krym, a z boku czyhala na nieszcz?Sliwq chwil? Ukrainy osIabiona juz, ale niepokonana jeszcze Rzpta. Sojusze z Krymem, Turcyq i Moskwq preciwko Rzptej zawiodly. Jako przeciwwaga sama przez si? nasuwala si? obecnie kombinacya sojuszu z Rzptq i Krymem przeciwko Moskwie, tem pon?tniejsza, ze przyciSni?ci do muru Polacy zlote g6ry w tym czasie Ukrainie obiecywali. Ale Hetman byl za mqdrym politykiem, by dafc si? zlapafc na haczyk, na kt6ry potem Wyhowskiego pojmano. “Byl czas — m6wil w ko6cu 1655 roku Chmielnicki kumowi swemu poslowie polskiemu Lubowidzkiemu, opowiedziawszy mu przedtem znanq bajk? 0 wieSniaku, jego synie i w?zu — kiedySmy w tym wielkim domu Rzptej, jedni i drudzy w zgodzie iyjqc, jaknajwi?kszem cieszyli si? powodzeniem. Kozacy zaslaniali was piersiami swemi przed najazdem barbarzy6c6w, a obywatele kr61estwa nie zalowali im tej odrobiny mleka w kqcie gdzie nie chodzili ci, co si? za jedynych syn6w tej starozytnej ojczyzny uwazali. Wtedy kwitn?lo kr61estwo polskie, budzilo zazdroSfc w sqsiadach, a Polacy zlqczeni z kozakami zawsze zwyci?stwa odnosili. Ale odkqd ci, co si? za syn6w tego kr61estwa uwazajq, zacz?li nasze wolnoSci naruszac, nasze glowy ranifc, kozacy zacz?li kqsafc i zostali w znacznej cz?Sci posiekani, ale i nie malo syn6w kr61estwa zgineto. Ilekrocjedna i druga strona przypomni kl?ski wzajemnie zadane, odnawia si? zemsta i cho6by przyszlo do pojednania, zerwie je najdrobniejsza przyczyna. I najmqdrzejsza glowa nie wymySli innego sposobu trwalego uspokojenia, bo tylko jeden spos6b pozostaje: zeby Kr61estwo Polskie zrzeklo si? wszelkich praw swoich, kt6re roSci do calego Ksi?stwa Ruskiego (nisi ut Regnum Poloniae renunciando omni, quod praetendit at totum Ducatum Rwsiaejuri suo) i oddalo RuS kozakom po Wlodzimierz, Lw6w, Jaroslaw, PrzemySl, byle wrog6w Rzptej odpierali. Tylko, ze szlachta na to nie pozwoli, cho6by ich sto w calem kr61estwie zostalo, kozacy zaS, p6ki broni stanie, od tego warunku nie odstqpiq.”31

KoniecznoSc calkowitego zrzucenia we wszystkich ziemiach ukrainskich jarzma pa6stwowoSci polskiej i bezwzgl?dnie wrogi stosunek Rzptej do panstowego unieza- leznienia si? Ukrainy32 — to byla pierwsza i najgl6wniejsza przeszkoda na drodze do jakiejkolwiek ukramsko-polskiej ugody. Wynikiem takiej ugody musialoby byfc uznanie chofc w cz?Sci Ukrainy panstwowoSci polskiej, a zatem sparalizowanie calej walki z Moskwq. Bo w czasie tej walki ci?zkiej i trudnej zawsze grozilaby Ukrainie nowa okupacya polska, a w jej nast?pstwie wzmoienie si? w spolecze6stwie ukrainskiem najstraszniejszych dla Hetmana moskalofilskich prqd6w, kt6re w masach, rozjatrzonych okrucie6stwami Rzptej (doszcz?tne np. spustoszenie Braclawszczyzny w r. 1654!33 i wSr6d starszyzny ostatecznie zrazonej pyszalkowatq politykq polskq34) — zawsze grunt podatny znajdowaly. Bez zakonczenia zatem walki z Rzptq (nie z Polskq etnograficznq, bo ta Hetmana nie obchodzila wcale) i ostatecznego wyswobodzenia calej Ukrainy “z niewoli lackiej” — bez zabezpieczenia ukramskiej ludnoSci rolniczej od nieustannych napad6w tatarskich — o wyparciu najazdu moskiewskiego nie moglo byc mowy. Hetman rozumial to doskonale i na tem opart on najgieniakiiejsze polityczne plany w ostatnim roku swego, na nieszcz?Scie Ukrainy zakr6tkiego panowania.

Gt6wnym celem owych plan6w hetmanskich byto: zabezpieczaj4c i ugrunt0wuj4c panstw0w3 niezaleino&6 Ukrainy, obezwtadnienie Krymu i odebranie zagarni?tych przez Rzpt4 ziem ukramskich, kt6re w sktad terytoryum kozackiego, przez ugod? Zborowsk% zakreHonego, jeszcze nie weszly. Opieraty si? te plany na koalicyi Ukrainy, Siedmiogrodu, Multan, Wotoszczyzny i Szwecyi — koalicyi zwr6conej przeciwko Rzptej zjednej strony, a Krymowi z drugiej i zabezpieczonej na razie neutralnoScig Moskwy. O neutralno&6 t? —zaznaczmy — czynit w6wczas wszelkie moiliwe dyplomatyczne zabiegi ostrozny i rozwazny stary ukrai6ski Hetman. Na mocy sojuszu Ukrainy z Rakoczym i hospodarami woloskim i multanskim z jednej strony, i traktat6w Chmielnickiego z Karolem Gustawem z drugiej — wszystkie ziemie ukrainskie Rzptej i cz?&6 Biatorusi (po Smolensk) przychodzily we wtadanie Wojska Zaporozskiego, czyli panstwowoSci ukramskiej. Szwecya (ze swym sojusznikiem elektorem brandenburskim) otrzymywala Prusy, Wielkopolsk?, Litw?, Kurlandy?, Inflanty i reszt? Biatorusi. Rakoczy mial nadziej? dostac Krak6w i Malopolsk?, a Wotoszczyzna i Multany p0t?zn4 pomoc przeciwko Tatarom. W razie jeSli by car, kt6ry z Rzpt4 zawart sojusz przeciwko Szwecyi, wmieszal si? do wojny i zechcial pomagac Polsce czy to przeciwko Szwecyi, czy tez przeciwko Ukrainie, to koalieya, a Ukraina przedewszystkiem (w kt6rej pr4dy moskalofilskie zostatyby przez sojusz moskiewsko-polski radykalnie podkopane), miata si? zwr6cic wszystkiemi sitami przeciwko Moskwie. Wbrew wi?c wszystkim planom polityki moskiewskiej zostal w p0cz3tku 1657 r. wystany przez Hetmana przeciwko Rzptej na pomoc Rakoczemu putkownik Zdanowicz. JeHi by Moskwa przeciwko temu zaprotestowala i po stronie Rzptej stan?la, musiato mi?dzy ni4 i Ukra1n3 przyjSc do rozprawy or?znej.35

I wlaSnie w chwili, gdy polityczno-pahstwowe plany Hetmana przybraly charakter juz zupetnie wyrainy, gdy catkowite uniezaleznienie si? wszystkiej Ukrainy, zar6wno od Polski jak od Moskwy, stalo si? kwesty3 dnia biez4ceg0, przybyta do Czyhryna deputacya szlachty powiatu Pmskiego, by ztozyc Hetmanowi i Wojsku Zaporozskiemu na wieczn4 i nier0zerwaln4 przyjain przysi?g?. Deputacya ta zostata przez Hetmana z otwartemi ramionami przyj?ta, bo akt przyl3czenia si? szlachty ukramskiej do pahstwowo&ci ojczystej, kt6rego byta ona wyrazem, zgadzat si? calkowicie z p0lityk3 wewn?trzn^ Bohdana Chmielnickiego. Wi?c by ten akt pami?tny nalezycie zrozumiec, od przed- stawienia w zarysie polityki zewn?trznej, musimy przej&c do naszkicowania zasad 6wczesnej ukramskiej polityki wewn?trznej, kt6r^my, jako polityk? s0cyaln3, reguluj3c3 stosunki mi?dzyklasowe, na p0cz3tku studyum niniejszego okreHili.

Azeby najgt6wniejsze zadanie Bohdana Chmielnickiego, cel wszystkichjego dyploma- tycznych zabieg6w — stworzenie na gruzach prastarej Rusi Kijowskiej nowego panstwa ukraihskiego — urzeczywistnic, nalezato koniecznie oprzec si? na tych warstwach ukramskich, kt6re za politycznie czynne i politycznie tw6rcze mogly byc w6wczas uwazane. Tak^ warstw% na kt6rej opart si? de facto caly 6wczesny polityczny ustr6j Ukrainy, stala si? warstwa kozacka. Ona rozpocz?ta powstanie, ona go prowadzila, ona tez dalsze zycie Ukrainy, na zdobyczach powstania oparte, na sw0j3 modt? i wedle swych potrzeb budowata. Pierwsze dwa Iata rewolucyi warstw? k0zack3, jak m6wiliSmy, radykalnie w por6wnaniu a czasami przedpowstaniowymi przetworzyly. Wsi3kly w n13 bowiem od dolu niezUczone rzesze zamozniejszego wtoSciahstwa, zdata si? z піч wi?kszoSc ukrainskiego mieszczanstwa, a od g6ry w szeregi kozackie naplyn?ta w bardzo wielkiej iloSci szlachta ze wszystkich ziem Ruskich Rzptej. Warstwa kozacka stala si? naj- p0t?zniejsz4 warstw4 w narodzie, morzem krwi swojej i bezgranicznem po&wi?ceniem zdobyla sobie prz0duj4ce w nim stanowisko, i st^d jej d^znofic naturalna do przewod- niczenia w zyciu politycznem Ukrainy, a co za tem idzie — do p0dp0rz4dk0wania swym interesom interes6w innych stan6w i warstw 6wczesnego ukrainskiego spoleczehstwa. Jak rzesze szlachty wielko і malo-polskiej stworzyly ide? panstwowoSci polskiej, tak koza- czyzna stworzyla ide? panstwowoSci ukrainskiej. I podobnie jak poj?cie Rzeczypospolitej szlacheckiej stalo si? synonimem paήstwa polskiego, tak poj?cie Wojska Zaporozskiego stalo si? za Chmielnickiego synonimem tworzycego si? panstwa ukraihskiego.36 Cala zaS wewn?trzna polityka Hetmana miala na celu to stanowisko kozaczyzny ugruntowac і, zwiyzawszy mocno z “Wojskiem Zaporozskiem” inne warstwy ukramskiego narodu, na szabli kozackiej fundamenta ukramskiego gmachu panstwowego pobudowac.

Pierwsze Iata straszliwego przewrotu nie dawaly oczywiscie moznosci konsekwent- nego przeprowadzenia zasad tej polityki. Wszak dopiero w ugodzie Zborowskiej widzimy po raz pierwszy te warstwy spoleczne, kt6re z chaosu w Ukrainie si? wylonily. Wi?c przedewszystkiem na miejsce dawnej бОООчд kozackiej milicyi zjawia si? olbrzymie 40-to tysi?czne Wojsko Zaporozskie, zajmujyce przestrzen trzech rozleglych wojew6dztw, siedzyce na ziemiach, kt6re poprzednio r6zne “kr61ewiytka kresowe” posiadaly. Upadli magnaci — powstalo Wojsko Zaporozskie, to najgl6wniejszy fakt, w artykulach Zbo- rowskiej ugody odzwierciadlony. Oddzielenie tego Wojska od warstw ludowych i amnestya dla szlachty wiary greckiej i rzymskiej, kt6ra si? przy niem “wiyzala” — wskazuje wyrainie jakie to warstwy do gwaltownego rozrostu kozaczyzny si? przyczynily. Poza niy widzimy silny warstw? mieszczansky, duchowienstwo prawoslawne, szlacht? “religii greckiej” (od szlachty skozaczonej osobno stojycyX co to ma objyc stanowiska urz?dnik6w Rzptej na terytoryum kozackiem, i wreszcie Iud wtoScianski, do rejestru kozackiego nieprzyj?ty, kt6ry do dawnych stosunk6w poddanczych winien wr6cic. I od ugody Zborowskiej mozemy juz wyrainie Sledzic polityk? Hetmana Wojska Zaporozskiego wzgl?dem innych, nie kozackich warstw ukrai6skich: duchowienstwa, mieszczanstwa, wloScianstwa i nieskozaczonej szlachty.

Ci?zkie w tym zakresie czekalo Hetmana zadanie. Bo pami?tajmy, ze pr6cz wyrainie antipanstwowo wzgl?dem Rzptej usposobionej kozaczyzny (i szlacheckich element6w skozaczonych) wszystkie inne warstwy ukramskie, silnie przez panstwowoS6 polsk^ zasymilowane i zdemoralizowane, tylko z trudnoSci^ do plan6w pahstwowego unie- zaleznienia si? Ukrainy naklaniac si? daly. Jeszcze stosunkowo najbardziej podatne bylo mieszczahstwo, wsp61nymi interesami i ciasnymi w?zlami wsp6tzycia z kozaczyzny zwiyzany.37 Odporniejsze jui bylo duchowiehstwo, osobliwie wyzsze — zywiol chwiejny, dla wszelkich obco-panstwowych wplyw6w, szczeg61nie monarehicznych, niezmiernie podatny. Sam metropolita Koss6w, kt6ry osobistym, udzialem w tryumfalnem przyj?ciu Chmielnickiego w Kijowie usankcyonowal ide? powstania, w chwili niebezpieczehstwa (podczas okupacyi Kijowa przez Radziwiha w r. 1651) nie zawahal si? wyprze6 wsp61noSci z kozaczyzny i Hetmanem. Lecz Chmielnicki zelazny r?ky wskazal najwyiszemu dos- tojnikowi duchownemu, gdzie jest jego miejsce w narodzie i — przypomniawszy mu, ze nie godzi si? metropolicie objawiac Smierci, bo jeSli zginie w obronie prawoslawnej cerkwi, to B6g go nagrodzi korony Niebiesky — wszelkie pr6by ucieczki duchowiehstwa z “buntowniczej” Ukrainy pod bezpieczniejsze skrzydla carskie Iub kr61ewskie w zarodku zdlawil. Znosic si? z Moskwy bez swojej wiedzy duchowie6stwa zabronil, 0 zmianach w dyecezyach ukramskich nikogo, ani patryarchy, ani tembardziej cara nie zawiadamial, mial, hierarch6w koScielnych tylko za swojy wiedzy wySwi?cac pozwalal. I metropolita Hetmana nie inaczej, jak “ziemi naszej naczelnikiem i wladcy” w koncu zwac poczyl. To samo musialo byc celem polityki hetmanskiej wzgl?dem Iudu wiejskiego i szlachty. Nad stosunkiem Chmielnickiego do tych dw6ch warstw nieco dluzej zatrzymac si? pragniemy.

“Wybij? z lackiej niewoli Nar6d Ruski wszystek — m6wil Hetman komisarzom polskim w pocz. r. 1649. — Pomoze mi tego czern wszystka po Lublin, po Krak6w, kt6rej ja nie odstypi?, bo to prawa r?ka nasza”. Co nalezy przez te stowa hetmahskie rozumiec? Jakie w nich kryly si? wzgl?dem tej “czemi” ukrainskiej zamiary? OczywiScie trudno w nich dopatrzec si? hasta spolecznego przewrotu: caikowitego zniesienia 6wczesnego ekonomicznego poddanstwa, a wi?c przymusowej robocizny i danin, i stworzenia na gruzach latyfund6w nowego ustroju spolecznego, na ekonomicznie nieza- leznej masie wloSciaAskiej opartego. Nie mial niestety Chmiekiicki takich plan6w ani w6wczas, gdy rewolucyjna energia mas ludowych dosi?gia najwyzszego napi?cia, ani p6zniej, gdy “czerA” swych przyw6dc6w w r?ce polskie i moskiewskie cz?stokroc wydawac zamierzala. Nie mial, bo i miec nie m6gt. Bo kozaczyzna, jako warstwa ziemiaAsko- wojskowa, wychowana w zwyczajach pobierania “stacyi”, t. j. daniny z ludnoSci wloSciaAskiej w postaci “chleba kozackiego”, im, obroAcom kraju, slusznie w ich mniemaniu nale2nego, byla (nawet w swych zywiolach najbiedniejszych) wyrainie i w6wczas i potem od ludnoSd wloSciaAskiej i jej interes6w murem arystokratyzmu wojskowego odgraniczona. Bo Hetman i starszyzna kozacka, w poj?ciach iadu spolecznego 6wczesnej Rzptej wyroSli, byli, jako politycy praktyczni, rewolucyonistami politycznymi i narodowymi w stosunku do Rzptej i rewolucyonistami socyalnymi w stosunku do udskaj3cych kozaczyzn? i Sredni0-zam0zn3 szlacht? magnat6w, Iecz nie byli reformatorami spolecznymi, d3z3cymi do nowego ustroju, 0 kt6rym w dodatku nawet wyobra2enia miec nie mogli. Wi?c w ugodzie Zbrojowskiej, zachowuj^cej stosunki poddaAcze ludnoSci wloSciaAskiej nie mozemy dopatrzec si? zdrady interes6w ludowych dla tej prostej przyczyny, ze 0 zupelnem zniesieniu poddanstwa przyw6dcy powstania nie mySleli nigdy. I my dziS mozemy Zalowac, ze si? inaczej nie stalo, ale czynic winnym Chmielnickiego za to, ze w wieku XVIl-ym nie mial i nie bronil idei ekonomicznej emancypacyi wloScian, w setki Iat p6iniej pod wplywem narodzin nowego kapitalistycznego ustroju powstalych, nie mamy prawa i zamiaru, gdyz rozpatrywanie zjawisk 6wczesnych pod dzisiejszym k3tem widzenia do zadaA historyka nie nalezy. Bl^d polityki Hetmana w stosunku do stanu wloSciaAskiego tkwil, jak zobaczymy, gdzieindziej.

Jakiez wi?c byly zasady tej polityki? “Nie 0dst3pi? czemi, bo to prawa r?ka nasza” — m6wil Hetman w pocz. r. 1649, a rok potem mySl t? r0zwin3l w punktach podanych Kisielowijuz po ug. Zborowskiej w Kwietniu 1650 r. “Aby zaden ze szlachty, pogotowiu z pan6w (t. j. magnat6w), kt6ryby Rzymskiej najdowal si? wiary, nie wazyl si? za lini? jechac, tylko aby slug swoich i to Rusin6w na swoje miejsca posylali wsz?dy" — glosili punkt 2-gi, 3-ci zaS dodawal: “aby wszystkich poddanych we wszystkich prowentach cale zaniechali, samym si? tylko szynkiem i mlynami k0ntentuj3c teraz, p6ki si? poslowiejego (t. j. Chmielnickiego) z Warszawy nie powrdc^”.38 JeSli do powyzszego dodamy stal3 d%2noSc Hetmana do zwi?kszenia kozackiego “Rejestru”, to zasady jego polityki wzgl?dem stanu wloSciaAskiego na terytorium kozackiem mozemy sformulowac w ten spos6b: ekonomiczna i polityczna emancypacya zblizonych do kozaczyzny zamozniejszych wloSciaAskich zywiot6w przez wl3czenie ich do stanu kozackiego, a dla reszty calkowite zniesienie robocizny z zachowaniem poddanstwa w postaci danin przymusowych (“a kto paszennoj krestjanin, tot budiet dolznost’ obyktuju j. carskomu wielicz, otdawat’ ” — glosita w dwa Iata potem zawarta ugoda Perejastawska), ograniczonych jednak do najmniej w6wczas uciqzliwych postaci. Pami?taj^c przytem, ze pobory z mlyn6w byly za Chmielnickiego p0dstaw3 materialnej egzystencyi starszyzny kozackiej (“czto na uslugach wojskowych zawsiehda obrietajutsa i chleba pachat’ nie mogut” — m6wi^c slowami punkt6w Perejaslawskich), zrozumiemy, dal czego 0 calkowitem zniesieniu danin nie moglo byc mowy. W por6wnaniu wreszcie ze stosunkami przedpowstaniowemi (robo- cizna, oczkowe, rogowe, ar?dy, stawszczyzny, pojemszczyzny, suchomielszczyzny i t. d.) i stosunkami panuj3cem1 w Rzptej, b?dziemy mieU prawo nazwac zasady polityki het- manskiej, jak na owe czasy, m6wi^c terminem dzisiejszym, demokratycznemi.391 zasadom tym Bohdan Chmielnicki pozostal wierny do Smierci.

Pozatem widzimy w powyzszych enuncyacyach Chmielnickiego nie mniej wazn^ stron? 1nn3. Jest ni^ zasadnicza zmiana stosunk6w polityczno-narodowoSciowych w tej sferze, kt6ra z tych pobor6w wloScianskich korzystac miala. Przedewszystkiem wyrugo- wani s3 z terytoryum kozackiego (“za linj^”) magnaci i szlachta “wiary rzymskiej”, a dopuszczeni jedynie szlachta i urz?dnicy magnaccy “Rusini”. Zgadzalo si? zaS to nie tyle z planami politycznej emancypacyi Ukrainy, z kt6rymi obecnoSc na terytoryum kozackiem magnat6w i lojaInej wzgI^dem Rzptej szlachty, bez wzgl?du na jej “wiar?”, pogodzic by si? nie dala, ile z p0lityk3 Kisiela, pragn3ceg0 w6wczas ust?pstwami Rzptej, poczynionemi “Rusi” w dziedzinie wyznaniowo-narodowej, zniweczyc panstwowe plany Chmielnickiego i, wprowadziwszy z powrotem w Ukrain? l0jaln3 szlacht? rusk3 (kt6rej byt rzecznikiem), stanowisko jej, jako jedynego l3czn1ka mi?dzy Ukrain3 i P0lsk3, kosztem wyrugowanej polskiej szlachty katolickiej, w Rzptej wzmocnic.40 A ze w tym czasie (1650 — 1651) polityka hetmanska pod wplywem tego2 rezyduj3ceg0 w Kijowie Kisiela41 na moznoSc zgody z Rzpt3 jeszcze rachowala, wi?c st^d wahanie si? Hetmana w stosunku do magnat6w i szlachty, st^d bl3d istotny jego polityki w stosunku do ukrai6skiego stanu wloSciahskiego.

Bo sluchaj3c podszept6w Rusin6w — Kisiela, Maksymiliana Brzozowskiego i innych, kt6rzy, graj3c na uczuciach narodowych,42 wszelkiemi go silami do Rzptej ci3gn?li, Chmielnicki przyjmuje w tym czasie posl6w magnackich, w tej liczbie od samego Wiszniewieckiego, obecnie, gdy ma si? perspektywa odzyskania d6br uSmiechn?la, “przyjafnie i z atency^” dla Hetmana usposobionego.43 Nie puszczaj3c na razie w Ukrain? samych magnat6w, Hetman pozwala na przyjazd ich urz?dnik6w “Rusin6w”; przyjmuje w Czyhrynie deputacy? blahoczestywej szlachty ruskiej z Mikolajem Kisielem, bratem wojewody, na czele i zezwala na jej powr6t do d6br pod warunkiem, by “lagodnie z chlopami post?powali'\ Co wi?cej, daje tym panom asystency? k0zack3 i tych wloScian, kt6rzy ich przyjmowac si? wzbraniaj% srogiemi egzekucyami teroryzuje.44 A gdy si? wkr6tce pokazalo, ze ci “Rusini” s3 powolnymi stuzkami Rzptej, ze nie s3 zd0b1i praw nawet dla wyznawanej przez si? wiary greckiej w tej Rzptej zdobyc, a jednoczeSnie z przys3dem kozackim i 0dr?bn0Sci3 Ukrainy godzic si? nie chc3, Hetman zezwala “czerni” na krwawy nad nimi sam0s3d, przez palce patrzy na to, co sam przedtem bez milosierdzia karal. I w tem politycznem demoraUzowaniu mas ludowych, w tem gwalceniu poczucia prawa, tego co wolno i co nie wolno, w zaleznoSci od chwilowego politycznego nastroju, tkwil najwi?kszy b^d socyalnej polityki Hetmana, wyplywaj^y konsekwentnie z chwiejnej w p0cz3tkach jego polityki w stosunku do Rzptej. Chmielnicki go potem zelazn3 sw^ r?k3 naprawil, ale po jego Smierci powt6rzyli go nieudolni wielkiego Hetmana nast?pcy i tem w ogromnej mierze nasz3 ruin? p0lityczn3 przySpieszyU.

Wahania zewn?trznej polityki Chmielnickiego, a wraz z nim wahania polityki wewn?trznej trwaly na szcz?Scie niezbyt dlugo. Z chwil3 zaS, gdy Hetman wszedl na pr0st3 drog? panstwowego uniezale2nienia Ukrainy i calkowitego zerwania z Rzpt% jego stosunek do poszczeg61nych warstw ukramskich przybral charakter jasny i wyrainy. Magnat6w 0dt3d ani ich urz?dnik6w, chociazby najprawdziwszych Rusin6w, na terytoryum kozackiem nie chce znac i widzie6.45 W stosunku do wloScianstwa na temze terytoryum pozostaje wiemy wyzej wymienionym zasadom. Wreszcie w stosunku do szlachty odrzuca podpowiedziane mu przez Kisiela niepewne kryteryum narodowo- konfesyjne (“RuS’O, a wprowadza jedynie racyonalne kryteryum polityczne: bezwzgl?dne uznawanie wladzy Wojska Zaporozskiego i zerwanie z panstw0w0Sci3 p0lsk3, jako nieodzowny warunek dla szlachty, chc3cej powr6cic do Ukrainy.

Juz nawet w czasie kokietowania z Rzpt3 inny byl stosunek Hetmana do magnat6w, a inny do szlachty. Bo w tym samym naprzyklad roku 1650-tym, gdy Chmielnicki magnat6w w Ukrain? nie puszcza, od jedno Iub paro-wioskowej szlachty wymagana stanowczo, by osobiScie na Ukrain? wracala, jeSli pragnie ze swych d6br ukramskich korzystac.46 Wiedzial bowiem Hetman, ze pot?ga Rzptej w Ukrainie na tej warstwie spoczywa i ze tylko w drodze Scislego zespolenia szlachty z tworztjc3 si? panstw0w0Sci3 ukrainsk% ta ostatnia moze byc od zamach6w Rzptej na zawsze zabezpieczona.

Pozostawato r6wnoczeSnie uregulowac stosunek p0wracaj3cej od czasu ugody Zborowskiej w Ukrain^ szlachty do Wojska Zaporozskiego z jednej strony, i do Iudu wioScianskiego — owej prawej r?ki Chmielnickiego — z drugiej.

Niestety nie mamy tu miejsca na dokladne przedstawienie i rozbi6r poszczeg61nych akt6w tej polityki hetmanskiej w stosunku do szlachty. Postaramy si? wi?c odrazu sformulowac jej idee przew0dni3. Bylo ni3 — przetworzenie rozbrykanej, rozpr6znia- czonej, anarchiczno-kondotyerskiej i dla Ukrainy pasorzytniczej spolszczonej szlachty ukrainskiej na panstwow0-uzyteczn3 warstwe ziemiansko-urzfdnicz^, od Wojska Zapo- rozskiego i wladzy hetmanskiej calkowicie zalezn3, kt6ra by, za spelnianie r6znych funkcyi urzedniczo-panstwowych w zakresie sluzby dyplomatycznej, biurokratycznej (kancelarye hetmaAskie i pulkowe) i wojskowej, korzystala z prawa pobierania w swych dobrach daniny wloScianskiej, na wz6r calej starszyzny kozackiej, przewaznie ze szlachty r6wniez, jak wiemy, w pierwszych latach rewolucyi sformowanej.

Idea ta, jak wszelkie idee spoleczne, nie byta indywidualnym pomyslem Bohdana Chmielnickiego. Nie trudno dopatrzec sie w niej wyrainej filiacyi z planami Stefana Batorego, kt6rego imie, jak wiadomo, szczeg61nie czci% wSr6d kozaczyzny bylo otaczane. Moze rozwinela sie ona w zwi^zku z absolutystycznymi zamiarami Wladyslawa IV, a kt6re szlachta polska stale tego “przyjaciela kozak6w” pomawiala. Widac na niej niew3tpliwie wyraine wplywy ustroju oSciennego panstwa moskiewskiego, w kt6rym warstwa sluzbowo-bojarska tak wybitn3 role odgrywala i, wzieta w karby nalezyte, paAstwo rosyjskie dla swego narodu stworzyla. A w samych stosunkach pohidniowo- wschodniej Ukrtdny tkwiI juz zarodek dla wytworzenia sie takiej warstwy w postaci lennej, z pewnymi okreSlonymi sluzbowymi obowi^zkami zwi^zanej, wiasnoSci ziemskiej, tak bardzo w tych ziemiach naszych w6wczas rozpowszechnionej.

Doic, ze idea ta zarysowala sie w umySle Hetmana juz w samych p0cz3tkach powstania. “Wy chudzi pacholcy, co sie teraz szlacht3 chrzcicie (nazywacie), bedziecie bojarami” — mial m6wic Hetman w chwili rozpoczecia pierwszych krok6w wojennych.47 “Zechce Ii kt6ry ze szlachty z nami chleb jeSc, niechaj Wojsku Zaporozskiemu posluszny bedzie i na kr61a nie krzyka”! — rozwijal dalej w r. 1649 te sam3 mySl Hetman przed komisarzami polskimi, d0daj3c, ze jemu wlasnie “to B6g dat, iz jest jednowladc^ i samodzierzc^ Ruskim”.48 I od chwili, gdy Hetman na ostateczne zerwanie z Rzptij sie zdecydowal, przeprowadza on te zasade konsekwentnie. Szlachte, kt6ra do Ukrainy wracala i wladzj Hetmana i Wojska Zaporozskiego uznala, przyjmowal chetnie, oddawal dawnej jej dobra,49 a wszelkie przejawy niezadowolenia z tego powodu ze strony ludnoSci wloSciaAskiej tlumil i karal bezwzglednie, r0zumiej3c ze ludzie, dla rz3dzen1a panstwem potrzebni, miec “sw6j chleb” musz3. Lecz jeszcze srozszym byl dla szlachty, kt6ra swego szlacheckiego obow^zku — sluzenia panstwowoSci ukraiAskiej — nie spelniala. Tych, kt6rzy ku Rzptej ciqzyli, przy pierwszej sposobnoSci z Ukrtdny wypedzal, chciazby “jako mog^c u niego w Ukraine sie wpraszaU i cicho, skromnie i Iaskawie, jako wrzodowi niemal ugadzajctc, z poddanymi postepowali”, ze przytoczymy slowa 6wczesnego pamiet- nikarza Jemiolowskiego.50 Tak samo nie mial przebaczenia dla pojmanych na jakiches tajemnych konszachtach z M0skw3, kt6ra wSr6d tej szlachty wlaSnie stronnik6w sobie (za Chmielnickiego bezskutecznie) werbowac za p0m0c3 nadan sie starala.51

Tak3 byla polityka Chmielnickiego. I gdySmyjej zasady poznali, przejSc mozemy do naszkicowania stosunku odwrotnego: stanowiska nieskozaczonej szlachty ukrainskiej wobec tego rodzaju polityki Hetmana, stanowiska, kt6rego miedzy innemi byla wyrazem przysiega szlachty powiatu pinskiego.

Pozycya tej szlachty ukrainskiej, kt6ra przyl%czyc sie odrazu do powstania nie miala odwagi Iub checi, nie byla g0dn3 zazdroSci. Oderwana ongi od pnia ojczystego przez zwycieskq paAstwowoSc p0lsk3, uzyta przez n13 jako narzedzie do zdlawienia wlasnego narodu, szlachta ta obecnie w straszliwej walce Ukrainy z P0lsk3 na sobie przede- wszystkim zemsty za bl?dy i naduzycia panstwowosci polskiej doswiadczata. Kto zawczasu ze swej ojcowizny umknqc nie zdota), ten g1n3t pod mieczem rewoIucyi. Wi?c zapetnily si? szlachtq ukrainskq klasztory prawostawne, skrzydlami wiary przodk6w broniqce jq od zemsty zdradzonego przez n13 narodu. Czqsc jej, m0wi3ca slowami Jerzego Niemirycza. “fata od Dniepru, ai nad Wist? zagnaty”: na rynki Warszawy i innych miast polskich powyrzucaty. Czqkc wreszcie, najbardziej do gniazd ojczystych przywi^zana, wal?sala si? koto wojsk polskich, czekajqc rychlo Ii Rzpta z “buntownikami” sobie poradzi.52 Bo od panstwa polskiego, kt6rego byla w Ukrainie 0par3, miata prawo wyglqdac i wyglqdala lojalna szlachta ukrainska zbawienia.

Pehio jej skarg, tez blagalnych i modl6w, ku Rzptej skierowanych, w listach i dokumentach 6wczesnych, Na sejmie konwokacyjnym jej najwybitniejszy przedstawiciel Kisiel “plakal a rzewnie plakat — jak powiada Swiadek naoczny — i umawiat si?, i dzi?kowal, i m6wil najmniej, 30 razy, a wszystko obszemie”.53 “Ostatnie chudoby moje — skarzyl si? on — ci zdrajcy pod Wtodzimierzem splqdrowali. Nie mam si? teraz do czego wr6cic. B?dqc panem, majqc p61torakroc sto tysi?cy intraty, teraz przyjdzie mi si? za pachotka do kogokolwiek na staroSc mq przystac”.54 “Chyba PP. g6rnym (tj. polskim) senatorom za pacholki b?dziem sluzyc, czego nasze geniusze nie umiejq” —powtarzal on t? samq mySl w liScie do ksi?cia Sanguszki.35 “Raczcie wiedziec, ze ci?zka rzeczjest zywot w ub6stwie i poniewierce” — pisal w tym samym czasie do prymasa r6wniezjak i wszyscy zrujnowany Niemirycz.56 Wi?c nic dziwnego, ze na nast?pnym sejmie (elekcyjnym) domaga si? stanowczo ta szlachta od Rzptej pomocy. Ksi%2e Sanguszko, wojewoda Wolyhski, “deklarowal si?, ze nie przystqpi do elekcyi, az wszyscy exules (wygnahcy), kt6rzy wszystko potraciU przez terainiejszq wojn?, ukontentowani b?dq”. Mikotaj Kisiel, chor%2y Nowogrodzki, prosit, “aby przynajmniej ionom ich chciata Rzpta mieszkanie obmySlic, mianowicie w tych wakancyach tutecznych (t. j. polskich)”. Jeszcze energiczniej domagali si? “ukontentowania w szkodach od nieprzyjaciela” tenze Adam Kisiel, w6wczas wojewoda Bractawski, Filon Jelowicki, wojski Wtodzimierski, Oginski wojewoda Mmski, Jerzy Niemirycz podkomorzy Kijowski, Kopec od wojew6dztwa Brzesko-Litewskiego i wszyscy wog61e “Wolyhce, Kijowianie i Bractawianie”.57

Lecz Rzpta, dla kt6rej spolszczona szlachta ukramska byla bardzo mila, jako przedmurze od “rebelizujqcej Rusi”, — dla kt6rej Ukraina, jako teren ekspanzyi dla zglodniatej szlachty mazowieckiej i miejsce rozdawnictwa “chleba dobrze zasluionym”, byla bardzo cennym nabytkiem, na takq zamian? stosunk6w — i rozdawanie d6br koronnych (wakancyi) w Polsce wyp?dzonej szlachcie ukramskiej — zgodzic si? oczywiScie nie mogla, tembardziej, ze musiata ona wynagradzac przedewszystkiem tych, kt6rzy w jej wojskach walczyli. Dano to wyrainie do zrozumienia skarz^cym si? i placz3cym lojalnym ukrainskim szlachcicom natychmiast w 1648 r.

“Co do nagrody Jch. MMd6w od nieprzyjaciela ukrzywdzonych — odpowiadat Kisielowi i towarzyszom chorqiy sochaczewski — kto szkod? uczynil ten powinien nagrodzic, albo ten, kt6ry byt szkody przyczyn^. MySmy (t. j. szlachta ziem polskich) in utroque (co do jednego drugiego) nie winni. Do tego stala si? tak wielka szkoda, kt6rej nam nagradzac rzecz niepodobna, chocbySmy chcieli, nie mogliSmy temu sufficere”.58 I nic nie pomogto oburzenie Niemirycza po elekcyi, “ze nie bratersko sobie z nimi postqpili, ze obiecowali im rzetelnq konsolacy?, byle elekcyi Pana (kr61a) pozwolili, teraz mamy Pana, a frustrati sumus spe (oszukani jesteSmy)”. Nie pomogty narzekania s?dziego wtodzimierskiego, ze “sita nam widz? modestya nasza zaszkodzila i zeSmy na szkod? naszq bardzo byli tractabiles (zgodliwi), bo na elekcy? pozwoliliSmy, a obrony nie masz i nam sktonienia nie masz”. Nie pomogty nawet grozby Kisiela: “jeSli tylko chcecie PowiSle zostawic sobie, a naszq zgubq sobie pok6j czynic, tedy si? wolimy zabijac z WMciami” — wolat on do braci szlachty ziem polskich.59 PozostaU oni na te wolania niewzruszeni. Bo “ostra szabla pana Bohdana”, na kt6rq szlachta ukrainska wyrzekala,60 postawila przed nimi, istotnymi przedstawicielami panstwowoSci polskiej, sprawy stokroc wazniejszej, niz ptacze “braci z za Buga”...

I w rezultacie nie znalazlo si? w6wczas ani jednej politycznej grupy polskiej, kt6ra by wyp?dz0n3 szlacht? ukrainsk;[ pod swoj^ obron? wzi?la. Zwolennik6w wojny i osta- tecznego zgn?bienia Ukrainy razil jej, w duchu Kisiela, nastr6j pokojowy, razila jej zupelnie uzasadniona obawa, ze wszelka walka zazarta na niej przedewszystkiem si? skrupi,61 ze uSmierzaj^ce rewolucy? wojska polskie “bardziej b?d3 lupic niz nieprzyjaciel”

— m6wiqc slowami Filona Jelowickiego.62 Zn6w stronnicy pokoju i ust?pstw dla kozaczyzny, byle tylko Ukrain? i caloSc Rzptej zatrzymac, w niej widzieli najw1?ksz3 dla zawarcia tego pokoju przeszkod? (bo 0 jej powr6t do d6br w danym jej charakterze rozbijaly si? wszelkie ugody) i gotowi byli — jak np. w znanym manifeScie kr61ewskim z r. 165563 — zjej najzywotniejszych interes6w zrobicna oltarzu polsko-ukramskiej zgody ofiar?. A jeSli do tego dodamy walk? wyznaniowo-narodowoSciow^, kt6ra mi?dzy prawoslawnq wi?kszoSci^ tej ukrainskiej szlachty (i licznymi w Ukrainie aryanami) a jej p0lsk3 kat0lick3 “Ьгасіз” na Sejmach wybuchla,64 to zrozumiemy dla czego wszyscy wietrzyli w niej “zdrad?”, p0dejrzewaj3c slusznie, ze szlachta ta, straciwszy w koncu nadziej? na pomoc Rzptej i “do ostatniej rozpaczy przywiedziona”,63 zacznie — m6wi^c slowami Kisiela — “sama radzic 0 sobie”.66

Jakoz w istocie “radzenie samej 0 sobie” stalo si? niebawem zasad3 polityki tej ziemianskiej szlachty ukraiAskiej, kt6ra do szereg6w powstanczych odrazu nie weszla, ale i z obozem najezdniczym calkowicie si? nie zlala. NajwczeSniej wst3pila na drog? tej polityki szlachta na terytoryum kozackim mieszkaj3ca, gdyz zniesienie tam wladzy Rzptej odrazu kwesty? dalszego jej bytu przed ni3 postawilo. Widzielismy, jak w p0cz3tkach r. 1649 szlachta kijowska “przedawac si? do kozakow” pocz?la. Bo chociaz pozycya “bojar6w” straszn% musiala si? wydawac tym wychowankom “zlotej swobody” i rozpasania szlacheckiego,67 ale natury energiczniejsze i uczciwsze wolaly tak^ zasadnicz^ zmian? w swem stanowisku spotecznem, niz bezczynne wyczekiwanie pod 0piek3 p0lsk3 tej chwili, gdy Rzpta Ukrain? zdlawi i j3 — szlacht? ukraiAsk3 — wSr6d skatowanego narodu w otoczeniu szubienic i pali najej zgliszczach z powrotem osadzi.

Po ugodzie Zborowskiej, p0cz3wszy od r. 1650, gdy fale rewolucyi ludowej (nie kozackiej) opadly, powr6t ziemianskiej szlachty na Ukrain? przybral charakter masowy. Proces ten jednak byl kilkakrotnie w pierwszych latach przerywany dzi?ki wahaniom 6wczesnej polityki hetmanskiej. Bo inny, jak m6wilismy, byl stosunek Chmielnickiego do p0wracaj3cej szlachty wtenczas, gdy, id¾c za wskazowkami Kisiela, prowadzil on polityk? k0zack0-nar0d0w3 w ramach panstwowoSci polskiej, a inny, gdy postanowiwszy zerwac z Rzpt3 wszedl on na drog? polityki terytoryalno-panstwowej. Inaczej tez odnosila si? do Wojska Zaporozskiego szlachta wtenczas, gdy w perspektywie dalszej zaleznoSc od Rzptej widziala, a inaczej, gdy z pod politycznego wplywu tej Rzptej zostala przez Hetmana wyl^czona.68

Przedstawienie strony faktycznej tego skomplikowanego, trwaj3ceg0 Iat kilka (1650

— 1653) procesu osobnej by monografii wymagalo. Zaznaczywszy wi?c tylko jego lini? wytyczn3, ograniczymy si? przykladem, najbardziej typowym i najlepiej ten proces ilustruj;;cym. Z poSr6d wi?c tlumu owej nieskozaczonej, ziemianskiej szlachty ukrainskiej wezmijmy takiego, bardziej od innych znanego, Prokopa Wereszczak?, komornika granicznego czernihowskiego, wlasciciela Hruszek w Kijowszczyznie i cz?Sci Zaturzec w dzisiejszym powiecie Wlodzimierskim na Wolyniu.

Znamy go juz przed powstaniem jako gorliwego wyznawc? blahoczestja. W po- cz^tkach rewolucyi jest on zwolennikiem ugodowej polityki Kisiela, towarzyszy mu w jego podr6zach do Chmielnickiego i podczas jednej takiej misyi pokojowej 0 malo ze z r3k rewolucyonist6w w Ostrogu nie zgin^l, gdyby go “przed czern13 starszyzna kozacka nie ukryla”. Nie baczqc na sw3 lojaInoSc wzgl?dem Rzptej, popada on, jako szlachcic

Rusin, w jakie& “podejrzenie” u szlachty polskiej i kr61 dla ochrony jego osoby glejt specyalny 30.1.1650 r. mu wydaje. Pod ochron? tego glejtu przybywa on z ramienia Kisiela do Warszawy, Iecz tam w czasie sejmu 1650 r. w chwili najwyzszego oburzenia szlachty polskiej na Kisiela za jego 6wczesn^ polityk? nar0d0w3, pr0wadz0n3 wsp61nie z “wiernym w6wczas kr61a poddanym” Chmielnickim, zostaje, jako podejrzany 0 stosunki z kozakami, do fortecy Malborgskiej zeslany. Po przeszlo dwuletnim tam przymusowym pobycie zrywa on z “wdzi?czn3” Rzpt3, wraca na Ukrain? pod regiment hetmanski i wraz z Wojskiem Zaporozskiem protekcy? carsk3 przyjmuje.69 A ze Wereszczaka nie byl wcale wyj3tkiem, ze w czasie ugody Perejaslawskiej szlachta na terytorium kozackiem stanowila juz warstw? powain^, dowodzi najlepiej fakt wyraznego okreSlenia i zawarowania praw i przywilejow szlacheckich w punkcie 3-cim t. zw. “perejasiawskich statiej” i “zalowannaja hramota malorossijskoj szlachtie, prawoslawnoj wiery, na ich szIachetskija prawa” przez cara 27 Marca 1654 zgodnie z zyczeniem Bohdana Chmielnickiego wydana.711

Za w1edz3 wi?c i w0l3 Hetmana szlachta prawoslawna, “kt6ra sluzy w Wojsku Zaporozskiem” — jak wyrainie podkre61ali postowie kozaccy — otrzymywala odr?bny stanowy sam0rz3d (s3d0we urz?dy obieralne grodzkie i ziemskie) i potwierdzenie dawnych praw maj3tk0wych zar6wno dziedzicznych,jak przypadaj3cychjej z prawa zastawu. Przy tem uderzaj3 w tej deklaracyi praw szlacheckich dwie rzeczy: wyrazne juz wprowadzenie do polityki hetma6skiej wzgl?d6w politycznych (“szlachta kt6ra sluzy w Wojsku Zaporozskiem”) i zatrzymanie jeszcze zasady wyznaniowo-narodowej. Nie obj?ta wi?c ta deklaracya szlachty prawoslawnej ale trzymaj3cej si? Rzptej, typu np. takiego Pawla Olekszyca, namawiaj3ceg0,jak wiemy [W. LypynSkyj, “Twory” (ВЛТ), t. 2, s. 201], w tym czasie Bohuna, by do Rzptej powrocil. Wykluczon3 r6wniez zostala szlachta katolicka. To drugie jednak bylo po cz?Sci skodyfikowaniem 1stniej3cych realnych stosunk6w, ktore ulozyly si? w ten spos6b, ze na terytoryum kozackie wr6cila w tym czasie przewaznie prawoslawna szlachta ruska;71 po cz?Sci zas bylo ono niew3tpliw1e ust?pstwem wyz- naniowo-tolerancyjnej polityki kozackiej wobec religijnego fanatyzmu “sojuszniczej” Moskwy — ust?pstwem, wynikaj3cem z charakteru tymczasowo&ci, jaki nadawal calej tej ugodzie Chmielnicki. Wiemy bowiem, ze pod przys3dem Wojska Zaporozskiego (nie m0wi3c juz 0 szlachcie skozaczonej wSr6d starszyzny kozackiej) znajdowala si? w6wczas szlachta wiary rzymskiej,72 a “ubezpieczenie” wydane przez Chmielnickiego szlachcie pinskiej dowodzi, ze na zadne ograniczenie z powodu wyznania praw szlachty uznaj3cej wladz? hetmansk3 Bohdan Chmielnicki nie zezwolitby nigdy.

Po ugodzie Perejaslawskiej Iiczba szlachty ziemian (nie licz3c szlachty drobnej: owruckiej, barskiej, bialocerkiewskiej, nastaskiej itd.) na terytoryum kozackiem nie zmniejszala si?, Iecz stale zwi?kszala. Ostateczne zerwanie z Rzpt3, wzmaganie si? wtadzy i powagi hetma6skiej i stopniowe panstwowe usamodzielnianie si? Ukrainy przyci3gal0 do ziemi ojczystej warstw? przez panstwowosc p0lsk3 ongi zasymil0wan3. Dw6r Hetmana w Czyhrynie zaroil si? go&mi i domownikami herbowymi. Wi?kszoSc spelnia rozne funkcye dyplomatyczne, jezdzi w licznych poselstwach do mocarstw o&ciennych, pracuje w kancelaryi hetmanskiej, prowadzi pod dozorem Wyhowskiego 0lbrzymi3 r0zn0j?zyczn3 korespondency?, przyjmuje i wprowadza do Hetmana zagraniczne poselstwa, sprawuje wazne 0b0wi3zki tl6maczy (np. znany tl6macz Hryhory Kulczycki i inni) — s!uzyjednem slowem ukrainskiej polityce zewn?trznej. Reszt? pochlania wzrastaj3ca z dniem kazdym olbrzymia administracyjna machina, s3d0wnictw0, unormowanie stosunk6w prawnych, ktore szlachta wedle najlepiej jej znanych i 0dp0wiadaj3cych poj?c statutu litewskiego ksztaltuje. Cz?Sfc wreszcie s^ to dworzanie hetmanscy, jego otoczenie najblizsze, w liczbie, potrzebnej dla nadania rezydencyi hetmanskiej wobec swoich i obcych odpowiedniej powagi i splendoru.73 A cementem spajaj3cym t? powracaj3c3 do swej ojczyzny warstw? ziemia6sk3 z wszechwladnie rz3dz3cym Ukrain3 Wojskiem Zaporozskiem jest otaczane p0wszechn3 p0wag3 duchowienstwo prawostawne, wiadaj3ce spokojnie przez caly czas rewolucyi swemi olbrzymiemi dobrami, rekrutujqce si? z warstwy szlacheckiej przewaznie, posiadajqce wSr6d niej najblizszych przyjaci6i, domownikow i liczne koligacye.74 Takim cementem rowniezjest ze skozaczonej szlachty sformowana starszyzna kozacka, forytujqca przed Hetmanem, idqcych obecnie za jej przyktadem, swych krewniakow, znajomych, sqsiad6w.75

Podczas gdy terytoryum kozackiej Ukrainy — dawne wojewodztwa Kijowskie, Bractawskie i Czernihowskie — wchodzilo w ten sposob powoli na drog? normalnego rozwoju, gdy na gruncie zroszonym obficie krwiq rewolucyi kielkowaty powoli ziarna nowego panstwowego ustroju, te ziemie ukrainskie, ktore w obr?bie Rzptej pozostaly —a wi?c woj-wo Brzesko-Lit. (przedewszystkiem Pinszczyzna), Wolyn, Podole i w pewnej mierze w-wo Ruskie — znajdowaty si? jeszcze w stadyum ciqglego wrzenia i fermentu. 100¾ tez byla w tych ziemiach pozycya szlachty, pozbawionej takiego oparcia,jakiedawal szlachcie kijowskiej, czernihowskiej, braclawskiej coraz pot?zniejszy ustr6j kozacki. Szlach- ta pinska, wolynska, podolska zyskala wprawdzie po ugodzie Zborowskiej moznosc powrotu do spustoszonych dobr, Iecz osiedlic si? w nich i zagospodarowac na nowo w swych zgliszczach nie byla w stanie. Ciqgla i nieustanna, na terenie tych ziem prowadzona, polsko-ukrai6ska wojna ustawiczne przemarsze wojsk polskich, ukrainskich, moskiew- skich; zagony Tatarow, pustoszqcych bez wzgl?du na to, czy polskiej czy ukrainskiej pomagali sprawie — doprowadzaly t? szlacht? do ostatecznej ruiny.76 Z poczqtku pokladala ona nadziej? w odrodzenie panstwowoSci polskiej. Lecz haniebny dla polskiej polityki traktat Zwaniecki (pozostalo po nim u nas znane przyslowie) i jako jego nast?pstwo przyj?cie przez Chmielnickiego protektoratu Moskwy, te nadzieje calkowicie rozwialy. Odtqd jej polityka zwraca si? w stron? mocarstw oSciennych, pod rzqdami kt6rych spodziewa si? ona powrotu upragnionego Iadu i spokoju.

Wi?c cz?&6 jej, idqc za przykladem szlachty bialoruskiej, szuka protekcyi carskiej, w obiorze cara moskiewskiego na tron polski widzi ostatniq desk? ratunku. Cz?sc, z Jerzym Niemiryczem na czele, sklada w r. 1655 na wieczne poddanstwo kr61owi szwedzkiemu przysi?g?. Cz?&6 wreszcie agituje gorqco za oddaniem Rakoczemu rzqd6w rozktadajqcej si? Rzeczypospolitej.77

Ale te rzqdy obce r6wniez bardzo slodkie nie byly. Kazdy pretendent do wladzy wkraczal oczywiScie z wojskami; te zas zn6w chleba po dworach szlacheckich szuka!y i na kazdym podejrzanym 0 “nieprzyjazn” mScily si? po najezdniczemu, okrutnie. Szczegolnie najazd moskiewski pr?dko zapal zwolennik6w carskiej protekcyi ostudzil. Bezprzykladne okrucienstwa, jakich dopuszczala si? podczas okupacji Bialorusi Moskwa, deportacye tysi?cy mieszkanc6w na Sybir, wi?zy i mordy78 wywotaly panik? wSr6d szlachty ukrainskiej, najbardziej —jak szlachta pinska naprzyklad — przez ten najazd zagrozonej. Z drugiej strony Rzpta, za slaba i za niedot?zna, by jakikolwiek lad w podleglych sobie ziemiach ukrai6skich wprowadzic, byla jeszcze na tyle silna, ze mficic si? za nielojalnoSc potrafila. Wi?c naprzyklad znaczny szlachcie podolski, wlaSciciel Dunajowiec i Szatawy, chorqzy halicki Michal Stanislawski79 i szlachcie z w-wa Ruskiego Bazyli Jaworski80 skazani zostaIi na infami? i konfiskat? d6br za sprzyjanie i pomaganie Rakoczemu. Tak samo skazala Rzpta na infami? i pozbawienie urz?du, szlachectwa i mienia za “zdrad? ze Szwedami” tak og61nie na Wolyniu szanowanych ziemian, jak wta3ciciel Kisielina, blizk< krewny wladyki tuckiego, choc sam juz aryanin, Aleksander Czaplic Szpanowski81 i s?dziwy chorqzy czernihowski, niejednokrotny posel sejmowy wolynski, wlaSciciel Hu- howa, Cewowa i Serchowa Gabryel Hulewicz Wojutynski.82

“A iz co dzis jednemu, to jutro drugiemu byc moze,gdyz nemo ante funera beatus (nikt przed pogrzebem szcz?Hiwym nie jest)”, wi?c Nestor szlachty woly6skiej 80-letni podkomorzy braclawski Stefan Swiatopelk na Zywotowie ksiqze Czetwertynski przyjaciel wielki Hulewicza protestacy? onego przeciwko temu dekretowi do ksiqg na wiecznq rzeczy pamiqtk? z powyzszq sentencyq wpisac roskazal...83

I przekonywala si? powoli, w drodze krwawego i ci?zkiego doSwiadczenia, wyczerpana walk3 bratob6jcz^ szlachta pinska i woiy6ska і podolska, ze bez jej Scisiego zespolenia si? z zyciem wiasnego narodu, bez jej powrotu do opuszczonej ojczyzny і reprezentuj3ceg0 j3 dziS Wojska Zaporozskiego, iadu і p0rz3dku na Rusi ojczystej byc nie moze. Wi?c tez coraz cz?Sciej, od r. 1655 p0cz3wszy, zwraca ona swe oczy ku sercu Ukrainy, coraz ch?tniej і z coraz w1?ksz3 ufn0Sci3 dopot?znego Hetmana Wojska Zaporozskiego ze swemi sprawami і swymi zalami si? udaje.

Dla przykladu spojrzmy na stosunek do Bohdana Chmielnickiego takiego typowego reprezentanta Wolynia, jak tylko co wspomniany Stefan ks. Swiatopeik Czetwertynski. Gorliwy wyznawca blahoczestya, jeden z fllarow, jak і wszyscy w6wczas Czetwertynscy, szlacheckiej Rusi prawosiawnej,84 ks. Stefan bardziej od innych podczas rewolucyi r. 1648 і 1649 ucierpial. Bo niedoSc, ze mu, jak і innym, dobra spustoszono, Iecz і syna jego ks. Janusza, chociaz go starszyzna kozacka uratowac chciala, na Podolu wloScianie zabili.85 Przy pierwszej jednak sposobnoSci wraca ks. Stefan do swej Nowej Czetwertni і tam ten starzec 80-сіо letni z podziwu g0dn3 energi^ broni, jak umie, slowem і pi6rem od dawnych przyjaci61 і nieprzyjaci61 swego gniazda ojczystego.86 Spowinowacony przez zon? syna Mikoiaja, Domicell? ks. S0l0mereck3, z pisarzem Janem Wyhowskiem,87 zl3cz0ny Iicznymi w?zlami przyjazni z duchowienstwem prawosiawnem, ks. Stefan naw13zuje powoli coraz ciaSniejsze stosunki z dworem Czyhrynskim. 1 podczas gdy jego stosunek do dow6dc6w polskich sil zbrojnych staje si? w tym czasie coraz bardziej, “jadowity^8 — stosunek do Hetmana Ukrainy przybiera charakter coraz bardziej przyjacielski і serdeczny. “Za przyslanie uniwersal6w WMMPana na ochron? chudob moich Wolynskich — pisze on 9.1.1657 z Nowej Czetwertni do Chmielnickiego — uczyniwszy poklon Panu Najwyzszemu, ze serce WMMPana dobre przeciwko mnie sprawil i ze masz wiadomoSc pewn3 0 Domku moim, kt6ry z dawnych ks1qz3t Ruskich prowadz?, pokornie dzi?kuj?. Ale... musialem rozkazac dac chleb do pulku co stoi w Turowie i do Wysocka, gdzie JMP. Zarudny byl, odeslac. Zaczym pewien b?d3c, ze to mimo wol3 WMci MMPana uczynili Jch Mcie, przyszlo mi do WMci MMPana wysyla?. Trzymam to, ze surowie z MiloSciwej laski swej Panskiej rozkazesz, aby wi?cej nie wyc13gali i nie utrapiali w staroSci mojej mnie i poddanych ubogich moich, za 0dmian3 nieustawicznej fortuny z szerokiej wloSci zepchnionego bidnego Rusina, slug? WMMPana. Za sob3 samym і za synem moim Panem (t. zn. kasztelanem, Mikolajem) Minskim, kt6rego maj?tnoSci poodbierali, pilnie WMMPana, chciej podac manum lapso (r?k? nieszcz?Sliwemu), prosz? gdyz to zwykli wielcy i slawni Hetmani, jakimeS WMMPanjest, zwyci?zac i nad klaniaj3cymi milosierdzie czynic. Co ze otrzymamy, cale Mlciwej lasce WMMPana ufam, ktf>r3 dozywotnie z Potomstwem moim zaslugiwa6 obowi^zanym zostawszy, moje sluzbyetc.”.89

A ze Stefan ks. Czetwertynski nie stanowil bynajmniej wSr6d szlachty wolynskiej w tym wzgl?dzie wyj^tku, wymownym Swiadectwem posluzyc moze zbiorowy list tej szlachty, d. 7 Czerwca 1657 r. do Hetmana wyslany.

“JaSnie Wielmozny Mciwy Panie Hetmanie Wojska Zaporozskiego, nasz wielce Mciwy Panie i Bracie! — pisali “PP. Obywatele Wdztwa Wolynskiego” w Olyce natenczas zgromadzeni. — Za powrotem od Wm. Naszego Mciwego Pana JMPan Bieniewski przyni6sl d0br3 otuch?, ze Wdztwo nasze Wolynskie od Wojsk Wm. Naszego MPana wcale zostawac mialo, czego pewni b9d3c prosby nasze wszyscy obywatele [wysylamyJ abySmy wcale przy zdrowiach naszych sami z malzonkami i dziatkami i w substanciach naszych zostawali. A jakim sposobem, cale na lask? Wm. Naszego Mlgo Pana i Brata puszczeni, 0 uniwersaly ostre do miast gl6wnych: Lucka, Wlodzimierza, Olyki i inszych naszych Ojszystych k0naj3cych prawie, przez Iup r6znych narod6w zniesionych, pokornie prosimy. Takze 0 Iisty do Jchmm. PP. Pulkownik6w, a mianowicie do Jchmm PP. Antona [Zdanowicza] i Horkuszy i inszych, ktorzy za rozkazaniem Wm. Naszego M.

Pana w naszych Krajach Ruskich z0stai3. I gdy powracafc b?d% zechcesz, jako Nasz Μ. Pan r?ce prawie t0n4cym podafc, gdyz to wielce waleczni Hetmani, iakieme& Wm. Nasz M. Pan iest, zachowac pr0sz3cym 0 pok6j zwykli, czegoSmy pewni b?d4c, о tenze Wm. Naszego Migo Pana upraszamy. Kt6r^ miio4ciw^ lask? Wm. Naszemu Mimu Panu wszyscy zasiugowafc dozywotnie z naszymi Synami w wieki potomne 0fiarui4c, petita nasze przez JM. Pana Zielinskiego. Podczaszego Grodzinskiego Brata naszego do WM. Naszego M. Pana wnosimy, Siuzby nasze przytym w lask? W. M. Naszego ММ. Pana pi?knie oddajemy".90

Dla Bohdana Chmielnickiego te listy i proiby przychodzily w sam^ por?. Wobec g0tuj4cej si? walnej rozprawy z najazdem polskiem w ziemiach ukramskich, nalez4cych jeszcze do Rzptej, znalezienie punktu oparcia w tych ziemiach, zaczynu kozackiego pozbawionych, stawaio si? dla polityki ukramskiej kwesty3 najbardziej pal^ca. I w rachubach Hetmana tamtejsza warstwa szlachecka pomini?t4 byfc oczywiScie nie mogla. Ci nieszcz?Sni zabl4kan1 synowie Ukrainy, ze sw4 zicmiq ojc7yst4 tak zroSni?ci, ze ich “powietrze, gi6d, ogien i wojna” wyrzucifc z niej nie zdolaty, mogli polozyfc dla sprawy wyzwolenia swego narodu nieocenione zasiugi. Pozyskanie w nich sojusznik6w obalaio za jednym zamachem cal^ sil? i przemoc Rzptej w ziemiach ukrainskich, kiadio mi?dzy P0lsk4 i Ukrain^ mur, dla wszelakich zakus6w polskich nieprzezwyci?zony. A za- bezpieczenie si? od Polski wobec oczekiwanej ci?zkiej walki z M0skw3, walki, bez kt0rej

0 usamodzielnieniu si? Ukrainy nie moglo byc mowy, stawaio si? dla Hetmana spraw4 ze wszystkich w6wczas najwazniejsz4. Wi?c Bohdan Chmielnicki poselstwa od szlachty przyjmuje wdzi?cznie, proSbom 0 ochron? maj?tnosci zadoic czyni, uciekaj3cych si? do niego — jak to juz z list6w powyzszych widafc — otocza sw4 p0t?zn4 0piek4.

“Jainie Oswiecone Xi^ze, MiloSciwy Panie Podkomorzy Braclawski, M6j Mc. Panie

1 Przyjacielu! Acz z ust wlasnych chwaia nieprzyjemna — odpisywal Bohdan Chmielnicki 17.1.1657 na list powyzszy Stefanowi ks. Czetwertynskiemu — jednak wprawdzie i pochwalic si? godzi, ze Nam ni 0 czym bardziej w giowie nie kolace, jako zebySmy zadawnione na Cerkwi Wostocznej synach jarzma pokruszywszy i sam3 Matk? swoj4 milym ucieszyli swobody dostojenstwem. Dosyfc si? juz najechala, tak wiele Iat przy- si0dlan4 bywszy od perseeutor0w; dosyfc naptakala tak wiela ukatatana niewczas6w. Czas by juz od tez osuszyfc jej oczy z ruin Cerkwi Bozych zamoczone. Wzgl?dem tego tedy, zeS i W. X. Mfc wiernie z zacn4 familj4, jako nieodrobny syn, pomagat tej Matce b61u i frasunk6w, mamy osobliwe na maj?tnoSci W. X. Mci baczenie, jakoby przynajmniej od swoich despectatiey wolneSmy uczynili, widz3c dosyfc przez innych r?ce zlupione i zniszczone. A dla tegoz insze Uniwersaly, nad pierwsze surowsze, wydacieSmy kazali, garlem takowych, kt6rzy by si? wazyli nad powt6rzon^ wlasn4 wol? nasz4 targnqfc violenta manu i domySlifc jakich w chudobach W. X. Mci exakcyi, obiecuj^c karafc. Alefc i pr6cz tego nie b?d4 tak swawolni i domyShii, gdyzeSmy zosobna upomnieli P. Pulkownika Kijowskiego [Zdanowicza], aby poblizszych z Pulku swego kozak6w, na zalogach b?d4cych, juz dalej od tych pohamowal violencyi. Nasze zatym uslugi pilne zalecamy Lasce W. X. Mci Naszego Mlciwego Pana, W. X. Mci cale zyczliwy Przyjaciel i stuga Bohdan Chmielnicki Hetman Wojsk Zaporoskich".91

Wi?c nie zdziwimy si? obecnie, dla czego 6w Stefan ks. Czetwertynski potem nie inaczej Bohdana Chmielnickiego, jak “Jasnie Wielmoznym godnym pami?ci JMfc Panem Chmielnickim Hetmanem Wielkim, 0br0nc4 religii naszej prawoslawnej” nazywa.92 Nie zdziwimy si? r6wniez, dla czego rosla w tym czasie popularnoSfc tego Wielkiego Hetmana wSr6d szlachty Pinskicj, Woiynskiej, Podolskiej...

By wreszcie uprzytomnifc sobie nalezycie, jaki ulozyl si? w6wczas — w pierwszej polowie 1657 r. w ostatnich chwilach panowania Bohdana Chmielnickiego — faktyczny stosunek mi?dzy Ц szlacht4, a Wojskiem Zaporozskiem i formuj4c3 si? panstw0w0Sci4 ukramsk4, musimy s1?gn3c 0 par? miesi?cy naprzod i rzucifc okiem na zmiany, kt6re w tych ziemiach naszych w ciqgu owego 1657 r. zaszly, “/Wiadomo/ [constat] WMPanu —pisal z Polonnego 27.1.1658 r. agent Rzptej Bieniewski kasztel. wotynski do Stefana Korycinskiego kanclerza w. kor. — /jako [quotundam] curiositas /niekt6rych (szlachty)/, bo przecie perfidiam nie mog? supponere (podejrzywac), privata autoritate (wtasnowolnie) wprowadzila zalogi kozackie na Wolyn i [w] Podole... Te wprowadzone zalogi, od Polonnego zaczqwszy, Konstantyn6w, Zastaw, Mi?dzyb6z, Ostr6g, Huszcz?, Stepan, Mi?dzyrzecz, Korzec op?dzaj^ (t. j. broni%)... Wprawdzie modeste si? sprawuj3... Tarnawskijest starszy tej zalogi, kt6ry mieszka w Mi?dzyrzeczu, maj?tnoSc tojest Imc P. Leszczynskiego wojewodzica Derpskiego.93 Do tego ustawicznie pisz?, requiruj3c sprawied- liwoici i expostulando (skarz3c si?), ze nad postanowienie dzieje si?, ze tu weszly te zalogi za lini? (k0zack3). Modeste (grzecznie) mi? zbywa, a swoje czyni”.94 “Nie godzi mi si? przemilczec — donosil w tymze czasie tenze Bieniewski kr61owi — niekt6rych... perfidiam (zdrady), kt6rzy /do/ Tarnawskie/go/ [mu], /na/ [zalodze Koreckiemu] /w Korcu b?d3ceg0/, nie tylko /tajnie/ [clanculario modo], ale i /jawnie/ [aperte adhaerendo] /przystawszy/, tegoz Tarnowskiego /nam6wili/ [wsadzili nato], ze wydal uniwersal, aby si? szlachta pohorynska na dzien 18 Stycznia (1658) pod gardlem do niego zjechali. Oczem, gdym wziql przestrog?, poslalem do tego Tarnawskiego, napisawszy mu tak, /jak mi dyktowaly tak wielkie jego progressus.../ [tak iako mi dictabat tanti progressus iego ratio...] / Poslaniec m6j zastal jak raz ten sejmik ich ijuz zastal list napisany do/ [...moy poslaniec praevenit in ipso actu ten seymik ich, y iuz zastal list napisany i podpisany do] p. Wyhowskiego, z kt6rym niejakiego Nowakowskiego95 wyslac mieli [...]. Listu tego ta byla summa, ze za Protektora p. Wyhowskiego przyjmuj%, a pr0sz3, aby Tarnawskiego nie sprowadzal, [i] owszem aby go subsidiowal... Nie m6wiqc zlego slowa [2gota (absit verbo invidia)] przeszkodq moja vigilantia (czujnoSc) niektdrym” — dodawal znaczqco Bieniewski.96 W czem zaS owa “czujnoSc” si? wyrazala, objaSnia list przebywajqcego jak raz w tym czasie w Mi?dzyrzeczu Tetery Morzkowskiego do Wyhowskiego 16.III.1658 pisany, a oznajmujqcy, “ze p. Bieniewski do Warszawy na konwokacy? nie pojechal i szlachta biedna, prawoslawnoji wiry rewnyteli (list pisany po ukrainsku), jako to panowie Holowinscy; panowie Kozinscy1 panowie Nowosielscy i inni, wielk3 i nieopisanq od Lachow c1erpi3 ukoryznu i nuzdu ponosiat neznosnuju dla toho, szto w Warszawu ne jichaly”.97 A tego rodzaju stanowisko szlachty, kt6ra protektorat hetmanski przyjmowala, a zatem z Warszaw^ i jej sejmami nic wsp61nego miec nie chciala, bylo, dodajmy, zupelnie konsekwentne i zrozumiale.

Taki byl faktyczny stan rzeczy na Wolyniu i (p61nocnem) Podolu. “[Z] strony tego Pinska — ze zn6w slowa styczniowej (1658) relacyi tego samego Bieniewskiego pow- t6rzymy — [...] po wykonaniujuramentu Chmielnickiego przez p. Marszalka Pihskiego i jego collegi, gdy realiter przyj?li subjectionem (poddanstwo), zeslal zaraz Chmielnicki /dla przyj?cia/ [ad apprehendam] possesionem Hrusz? i de facto Hrusza zostawal tam”.98 Jego miejsce po Smierci Hetmana zajql Konstanty Wyhowski pulkownik pinski i turowski, kt6ry, podobnie jak Iwan Tarnawski do szlachty wo!yhskiej i podolskiej, tak on do szlachty pinskiej wydal uniwersal, wzywajqcyjq nadzien 17-go Czerwca 1658 r. sejmik do Dawidgr6dka."

Otoz ta okupacya przez Wojsko Zaporozskie Wolynia, Podola i Pinszczyzny, nie tylko za zg0d3, ale cz?stokroc na wezwanie szlachty tamtejszej w p0cz3tkach 1658 r. juz dokonana, rozpocz?la si? jeszcze za zycia Bohdana Chmielnickiego. Faktycznie zaj?li te ziemie pulkownicy: Michal Zielenski, Iwan Bohun, Seweryn Sulima, Horkusza i inni, w poczqtku 1657 r. pod wodzq Antoniego Zdanowicza na pomoc Rakoczemu przeciwko Rzptej wyslani. Wszyscy oni, jak to juz wyraznie z korespondencyi Chmielnickiego z Czetwertynskim wynika, otrzymali surowy rozkaz hetmanski, by szlacht?, Wojsku Zaporozskiemu zyczliw% krzywdzic i rujnowac nie pozwalali.100 Za zycia r6wniez i za wol% Wielkiego Hetmana nast^pilo uroczyste przylqczenie si? szlachty tych ziem do ojczystej, z ruin Rusi starozytnej (dziedziny “dawnych ksi3z3t Ruskich”, ktorych tradycye, jak widzielismy z list6w Chmielnickiego, Czetwertynskiego i in., zyly jeszcze wSrod szlachty na Ukrainie) zmartwychwstaj3ccj paristwowoSci ukrainskiej.

Wi?c niezadlugo przed zgonem Chmielnickiego na dw6r hetmanski w Czyhrynie przybywajeden z najmozniejszych i najbardziej wyksztalconych tej szlachty przedstawiciel — podkomorzy kijowski, szeroko znany Jerzy Niemirycz. Ten protektor akademii aryanskich, znany literat i statysta, mogt zostac chlub3 swego narodu, gdyby nie fatalne nasze warunki polityczne, kt6re jego najlepsze mlode Iata dla Ukrainy bezpozytecznemi uczynily. PoSwi?cil on je ca!kowicie umitowanym aryanskim “nowinkom”. Na uczonych dysputach zjednowiercami sp?dzal dIugie chwile w swem Kijowskiem Czerniachowie i w centrum owczesnego aryanizmu — siedlisku slynnej akademii —nalez3cym do przyjaciela Czaplica, wolynskim Kisielinie.101 Za aryanizm toczyl zaci?t3 walk? z саЦ kat0lick3 Rzpt3, za aryanizm zmuszony byl w r. 1646 emigrowac na Iat par? zagranic?.'0- 1 nie spostrzegal ten uczony filozof, ten wytworny, w Paryzu i Oksfordzie wychowany pan, jak mi?dzy nim a jego “w chlopy i Rui ciemn^” obroconym narodem wyrastal powoli mur wzajemnej obcoici i niezrozumienia, jak powoli rwaly si? wszystkie nici wsp0lnej wiary i umilowan wspolnych, ktore jeszcze dziada jego Andrzeja (Ojciec Stefan przyj^t juz aryanstwoJ z Rus13 ojczyst^, z ziem13 ojcow, wi^zaly.103 Wi?c zdumiat si?, gdy krwawy rok 1648 postawil przed nim rzeczywistoi? nag% gdy pod uderzeniami rewolucyi ludowej w proch rozsypaly si? akademie aryanskie, gdy run?la cala ta misterna budowa — na piasku zbudowana, a jego, iwiatlego dziedzica mnogich ukrainskich wloici, “fata od Dniepru, az nad Wisl? zagnaly”. I ten dawny opozycyonista, wr6g nietolerancyjnych rz4d0w Rzptej, dzii wraz z 1nn3 szlachty ukrainsk^ 0 pomoc Rzpt? blaga, klania si? kornie nienawidz^cemu wszystkich r0znowierc6w katolickiemu prymasowi, rzuca si? na wsze stronyjak ryba, kt6ra fala z gl?bin morza na brzeg piaszczysty wyrzucita.104 Czekaly tam nan i liczne niespodzianki: Rzpta, jak widzieliimy, wyrzuconej z Iona wlasnego narodu szlachcie ukrainskiej pomocy udzielic nie mogla i nie chcia!a. Niemirycz poczyna szukac gdzieindziej ratunku: z braci;j dyssydenck^ i jej moznym protektorem hetmanem Htewskim Januszem RadziwiHem 0 wprowadzenie na tron polski Rakoczego zabiega. Poiredniczy mi?dzy nim, a ukramskim Hetmanem, i wowczas, po raz pierwszy zapewne, styka si? z obozem powstanczym, poznaje w6wczas po raz pierwszy sw6j nar6d.105 Od tej chwili ostyga powolijego pierwotny zapal do walki, znika panska ochotka poskramiania m3c3cych mu spok6j "buntownik6w' zelazem. Przyt3cza si? on do ugodowej partyi Kisielowej, wyst?puje coraz cz?iciej w charakterze pokojowego poirednika mi?dzy Rzpt^1 a Wojskiem Zaporozskiem.106 Zrazony jednak calkowicie do polityki polskiej, traktatem zwanieckim i poddaniem si? Ukrainy pod protekcy? m0skiewsk3 uwienczonej, sklada w Listopadzie 16SS roku wraz z 1nn3 ukrai1isk3 szlachty tulaczrj kr61owi szwedzkiemu przysi?g?, w nadziei, ze rz3dy szwedzkie upragniony spok6j na Ukrainie przywr0c^.107 Ale i te nadzieje bardzo pr?dko zawiodly: pod ochron^ obcej przemocy szlachta wir6d ukramskiego narodu osiedziec si? nie mogla. Wyrastala juz bowiem w tym czasie pod wodzjj Bohdana pot?zna Ukraina, zarysowala si? wyraznie idea panstwowoici ukrainskiej, kt6ra wszystko, co organicznie bylo z ziem^ ukramsk3 zwi^zane, do siebie n?cila i przyci^gata. Wi?c rzuca wreszcie i podkomorzy kijowski tulaczk? po obozach obcych, do “wschodniej blahoczestywej wiary” swych ojc6w powraca108 i na dw6r Czyhrynski pod regiment hetmahski w pocz. 1657 r. udaje.109 Przydany, jak si? zdaje, przez Hetmana pulkownikowi Zdanowiczowi do rady, poSredniczy mi?dzy nim a Rakoczym;110 owczesne zas “sklonienie” szlachty wolynskiej do otwartej z Wojskiem Zaporozskiem przyjazni z pewn0sci3 nie bezjego pot?znego wplywu si? stalo.

Niemirycz nie byl oczywiicie wyj^tkiem. Wraz za nim pod protektorat hetmanski udal si? jego przyjaciel, kolator aryanskiej akademii w Kisielinie, Aleksander Czaplic Szpanowski i przyjaciel Czetwertynskiego, r6wniez dysydent, Gabryel Hulewicz Woju- tynski chor%zy czemihowski.111 Na dworze czyhrynskim juz od dtuzszego czasu przybywal Jerzy Stetkiewicz, podkomorzyc braslawski syn Krysztofa i ksi?znej Kruszynskiej, przed- stawiciel katolickiej Iinii Stetkiewicz6w, kt6ry, “zasmakowawszy” przedtem moskiew- skiego poddanstwa, poszedl obecnie w Slady swego stryjecznego brata, gorliwego wyznawcy blahoczestja, Michala, z0staj3ceg0 juz “przy rebelizancie Chmielnickim dobrowolnie”, jak wiemy, oddawna,112 Przybyl w tym samym czasie do Hetmana Suryn, w6wczas wojski zytomierski, i zlozyl na wieczn3 i nier0zerwan3 przyjazn z Wojskiem Zaporozskiem przysi?g?.113 Skladala tak3 sam3 przysi?g? szlachta powiatu pinskiego. To samo mial uczynic Turow i Mozyr,114 a nawet w Starym Bychowie, dzi?ki m3drej polityce pulkownika Iwana Neczaja, szlachta tamtejsza bialoruska pod protektorat Ukrainy udac si? zamierzala.115

I jako d0kumentah1y Slad tych wszystkich znanych nam dotychczas fakt6w przy- l3czenia si? szlachty p61nocno-zachodnich ziem ukrainskich do panstwowego zycia swej ojczyzny, odnaleziony na razie zostal tylko akt przysi?gi szlachty powiatu pinskiego. Obejmuje 6w akt zaledwie dr0bn3 cz3stk? Ukrainy, stanowi tylko epizod szerokiego w6wczas procesu. £e jednak w nim, jak w kropelce wody, odbilo si? w rozmiarach drobnych to, co si? po calej Ukrainie w6wczas dzialo, wi?c na podstawie niego pogl^d na caloSc wyrobic sobie mozemy.

Powiat pinski, dawna za czas6w panstwa kijowskiego ziemia Pinsko-Turowska, p6tniej po upadku panstwowoSci ruskiej prowincya W. Ks. Litewskiego (siedziba w pocz. XV w. kn. Aleksandra Nosa, slynnego stronnika “ruskiego ksi?cia” Swidrygietty), obecnie z powiatem brzeskim stanowil w-wo Brzesko-Litewskie i wraz z niem naleial do ziem Rzptej p0z0staj3cych i po unii Lubelskiej w obr?bie W. Ks. Litewskiego. Obejmowal on porzecze Prypeci do Mozyra mniej wi?cej i prawie cale Polesie wolynskie, a wi?c p61nocn3 cz?Sc dzisiejszych powiat6w: kowelskiego, luckiego i rowiehskiego. Pozbawiony latyfundy6w magnackich, roil si? od szlachty Sredniej i drobnej (cz?stokroc zbiednialych rod6w kniaziowskich), wSr6d kt6rej w czasie, 0 kt6rym mowa, wyst?puj^ najcz?Sciej nazwiska Gedrojci6w, Solomereckich, Wojn6w, Dolskich, Mlockich, Godebskich, Ciecha- nowicz6w, Tokarskich, Buszkowskich, Woronicz6w, Nelubowicz6w-TukaIskich, Szyrm6w, 2ardeckich, Orzeszk6w, Skirmunt6w, Gutowskich, Wojn6w-Tasienieckich, Ord6w i Ord6w-Bolgarskich, Hreczyn6w, Spytk6w-Brzeskich, Holowni6w-Ostroleckich, Dosto- jewskich, Zablockich, Jelskich, Stetkiewicz6w, 2eligowskich, Witunskich, Stecewicz6w, Holowk6w, Kaczanowskich, Sokolowskich, Protasowickich, Hryniewicz6w, Sopock6w, Olesz6w, Brzozowskich, Gintowt6w, Teniuk6w, Zaczynskich, Masalskich, Dubin6w, Wysockich, Czarkowskich, Zielmskich, Druckich-Lubeckich, Kurenieckich, Lad6w, KwaSnickich, Kuncewicz6w, Jasmskich, Naruszewicz6w, Terleckich, Oranskich, i t. d.116

Szlachta ta jest jut prawie zupelnie kulturalnie spolszczona (choc mniej jak w ziemiach koronnych, dzi?ki pilniejszemu w W. Ks. L. przestrzeganiu praw j?zyka ruskiego w urz?dach etc.), Iecz duza cz?Sc jej wyznaje jeszcze wschodni niezjednoczony 0brz3dek, wydaje nawet z poSr6d siebie w tym czasie — jak Oranscy (Pachomiusz, wladyka pmski, J6zef, archim. slucki), Tukalscy (J6zef, p6tniejszy Metropolita kij. stronnik Doroszenka), KwaSniccy (Andrzej, archiepiskop smolenski) i inni — wysokich dostojnik6w wschodniego koSciola. Przewaiaj^ jednak wSr6d niej wyznawcy “wiary rzymskiej" (i potrosz? unji), czego naprzyklad dowodem instrukcya, dana 11.IV.1647 r. poslom na sejm Karolowi Jasmskiemu i Jerzemu Nielubowiczowi Tukalskiemu, w kt6rej, obok st0j3cej na pierwszem miejscu petycyi 0 arcybiskupstwo polockie i wladyctwo witebskie dla Losowskiego, nast?puje potem proSba 0 “potwierdzenie commutacyi grunt6w ojc6w Franciszkan6w konwentu Pmskiego”.117

W czasie wojen towarzysz^cych wielkiemu powstaniu ukrainskiemu powiat Pmski, jako pograniczny, ucierpial bardziej od innych. Zaj?ty pierwotnie przez wojska kozackie, kt6rym pomagali dzielnie wloScianie, mieszczanie i cz?S6 pinskiej szlachty (dla przykladu:

Jan Brujaka, p6iniej pulkownik owrucki,118 zostal on potem odebrany i spustoszony doszcz?tnie przez wojska litewskie ks. Janusza Radziwffla.119 Dalsze wojny 1649 — 1651 r. prowadzone byly Oak karnpania Krzyczewskiego, potem Nebaby^cz?Sciowo na jego terenie, Iub w bardzo blizkiem s3siedztw1e. Nast?pnie stal si? on wid0wni3 ci$glych przemarsz6w wojsk polskich, litewskich i ukraihskich, at wreszcie zwalil si? пап najazd moskiewski, podczas kt6rego Pinsk zostal w r. 1655 przez wojska moskiewskie pod w0dz3 Wolkohskiego wzi?ty, zlupiony i w kohcu do tla spalony.120 Zaraz po cofni?ciu si? Moskwy, wpadla do powiatu nawala polska i, gdy pierwsza znosila katolik6w i ko&cioly, a oszcz?dzala prawoslawnych, to druga zn6w rzucila si? na cerkwie, monastery i dobra szlachty blahoczestywej, tak samo раЦс, rabuj3c i n1szcz3c to, co jeszcze po przej&ciu wojsk moskiewskich pozostalo.121

Pozycya szlachty pihskiej, zar6wno katolik6w, jak prawoslawnych, stawala si? w takich warunkach wprost r0zpaczliw3.1 gdy w r. 1648 — 9 w swej ogromnej wi?kszoSci wyst?puje ona jeszcze w szeregach wojsk Rzptej przeciwko powstahcom kozackim, to dzi§ przychodzi ona coraz bardziej do przekonania, ie pozbawiona religijnego fanatyzmu, pod w0dz3 jej braci i s^siad6w — jak naprzyklad szlachcic tegoz Brzesko-Litewskiego wojew6dztwa Stanislaw Michal Krzyczewski — prowadzona okupacya kozacka byla, pomimo swego podloza socyalnego (wlo6ciahsko-mieszczahskiego) najlepsz3. Bo dzi?ki legionowi Krzyczewskich przekonala si? nareszcie ta szlachta, ie wielka rewolucya ukraihska to nie chwilowy “bunt” kozacki, Iecz polityczne i narodowe usamodzielnianie si? calej Ukrainy; bo skutk6w walki z tem usamodzielnianiem w postaci “obrony” polskiej i “protekcyi” moskiewskiej na sobie dostatecznie wypr6bowala. RoSnie wi?c wSr6d niej liczba zwolennik6w ukrainskiego Hetmana, roSnie pomimo tego, ie zaniepo- kojeni tem najeidicy polscy i moskiewscy wlaSnie w tym czasie (1656 r.) do represyi si? uciekaj3; ze Rzpta naprzyklad Michalowi Stetkiewiczowi “za to, ii dobrowolnie przy rebelizancie Chmielnickim zostawal, dobra dziedziczne Pohost i Nowydw6r w powiecie Pihskim leasee” konfiskuje,122 ajednoczeSnie temuz Stetkiewiczowi reszt?jego maj3tkd>w, wladzom moskiewskim (wskutek okupacyi) a nie polskim podleglych, zagrabia i swym stronnikom rozdaje Moskwa.123 Stetkiewiczjednak,jak go charakteryzuj3 zgodnie jezuici — Kojalowicz i Niesiecki, byl to “czlowiek wymow^ i dowcipem wielki”; tak samo wysoce wyksztalconym byl przyszly Metropolita Kijowski, zdecydowany wr6g Rzptej i Moskwy, p0siadaj3cy liczne wSr6d szlachty pihskiej koligacye i stosunki, J6zef Nelubowicz Tukalski.124 Wi?c mozemy przypuScic, ie wplyw tego rodzaju ludzi na brafc szlacheck3 musial byc znaczny, tembardziej, ze sprzyjaly im zewn?trzne warunki: kopromitacya pahstwowej polityki moskiewskiej i polskiej (sojusz wilehski z projektem obioru cara na tron polski) i wzmaganie si? pahstwowej polityki ukraihskiej, prowadzonej p0t?zn3 a umiej?tn3 r?k3 Wielkiego Hetmana. W rezultacie taki np. Lukasz Jelski marszalek pihski, kt6ry “od p0cz3tku wojny kozackiej sprawil si? dzielnie,jako tribunus legionis Pinscensis az do wyprawy pod 2waniec, wreszcie zrozpaczywszy — przytaczamy slowa i okreSlenia tegoz polskiego historyka jezuity Kojalowicza — do kozak6w przystal”.125 A ze liczba tych, wedle opiniijezuit6w polskich, “zrozpaczonych”musiala bycjuz w r. 1656 znaczna, dowodzi wc13gni?cie do ksi%g grodzkich pihskich, 31 grudnia tegoz roku wydanego, uniwersalu Chmielnickiego z rozkazem do 1d3cych na pomoc Rakoczemu pulk6w kozackich, by znosili tylko “Wojsku Zaporozkomu ne zyczlywych i ne prychylnych”.

I ta to przedewszystkiem “zyczliwa i przychylna Wojsku Zaporozskiemu” szlachta, za wol% i zupelnem zleceniem “wszystkiej braci powiatu Pinskiego”,127 wysyla w roku nast?pnym 1657-ym poselstwo do Czyhryna: marszalka Lukasza Jelskiego i stolnika Adama Spytka Brzeskiego.128 Zrozumieli bowiem, siedz3cy w prastarych siedzibach dawnych turowo-pihskich bojar6w, ich imienia Iub mienia dziedzice, ze “zapami?tanie” w walce bratob6jczej z wlasnym narodem do “zatracenia i wykorzestania” prowadzi. Wi?c “z porady zobophlnej”, wybrawszy “z mi?dzy siebie” wyzej wymienionych “czcigodnych ludzi”, polecili im ulozyc z Hetmanem Zaporozkim i wszystkiem Wojskiem warunki wiecznej przyjazni.

Hetman i Wojsko Zaporozskie — 6wczeini przedstawicieie Ukrainy — r0zumiej3c takze, ze “nie rzecz siuszna, aby zlemi rzeczoma mial kto za dobre oddawac uczynki” i widz3c “Powiatu Pinskiego uprzejme ku zjednoczeniu z nim wole i serca, post6w na upewnienie przyjazni przyslanych przyjacielsko i wdzi?cznie przyj?li”. Obydwie strony po doktadnem om6wieniu “obowi^zkdw i kondicyi tej wiecznej i nierozerwanej przyjazni naleznych”, wypeinic je i zachowac za siebie i za potomk6w swoich zobop61nie sobie poprzysi?gli.

Przysi?gali poslowie szlacheccy, ze Hetmanowi i Wojsku Zaporozkiemu wiern3 przyjazn i zyczliwoic, czasu szcz?scia i nieszcz?scia, nie udaj^c si? za cudzemi i obludnemi namowami, oni i potomkowie ich nienaruszenie wiecznymi czasy zach0waj3. Przysi?gal szlachcie Hetman ze wszystkiem Wojskiem Zaporozkiem, ze sp61nych 0dt3d b?d^ mieli przyjaci6i i nieprzyjaci0i, ze w kondicyach do przyjazni nalez3cych wytrzymaj^ statecznie, i ze dan3 deputatom Assekurati? um0cni3, przez posty, swoje przed sejmikiem powiatowym wyk0nan3, przysi?g3. Assekuratia ta obiecywala: W Rzymskiej wiary obrz?dach najmniej nie przeszkada6; nabozenstwa, procesyi zwykie odprawownie, duchownych rzymskich wszelkie poszanowanie przy nich zostawic; fundusz6w na koicioly (0 ile z wydzierstwa maj?tnoici cerkiewnych i ukrzywdzenia ubogich prawostawnych nie powstaty) nie znosic; nikogo do prawosiawnej Greckiej wiary gwaltem nie przymuszafc, waruj3c jednak, by obcych sekt i Uniji,jako wiele ziego podniety (narz?dzia polonizacyi w rozumieniu ludzi 6wczesnych) nie bylo. Obiecywala dalej: dzieci szlacheckich woln^ nauk?; prerogatyw, swob6d i s3d0w, stanowi szlacheckiemu naleznych, nie inaksze, jako za kr616w polskich bywalo, uzywanie i odprawowanie, tojedno waruj3c, aby skr6ciwszy post?pk6w prawnych, do ub6stwa i zbytniej pieni szlachcie ubogiej zagrodzic drog?; urz?d6w tak ziemskich, jako wojskowych, kt6re jeno przez elekcy? nastanawiac zwykli, wolne obieranie, confirmati? obranego przy Hetmanie z0stawuj3c; inne nieobieralne urz?dy ziemskie za zaleceniem starosty pinskiego, maj3c baczenie zasluzonych, przez Hetmana b?d3 dys- ponowane, a urz?dy wojskowe (rotmistrze i porucznicy) przez pulkownika pinskiego podawane. Maj?tnoici wreszcie dziedziczne, kto jeno wykona przysi?g? wiernoici, wolno onemu zazywac ze wszelkimi przychodami; lenne, od kr616w polskich nadane, prawa przy kazdym z0stan3, wyj^wszy tylko kr61ewszczyzny, kt6re po smierci obecnych possessor6w do hetmaήskiej wracaj3 dyspozycyi.

Najdokladniej jednak um6wion^ byta strona polityczna tego aktu. Jej poiwi?cily obydwie strony najwi?cej uwagi, bo rozumialy, ie od takiego Iub innego uktadu politycznych stosunk6w cala przyszloic, samo istnienie obydwu stron zawisly.

Wi?c zgodnie z 6wczesn% polityk^ Hetmana protektorat Moskwy az do ukonczenia walki z Rzpt3 i wyswobodzenia wszystkich ziem ukrainskich z pod najazdu polskiego mial byc nad Ukra1n3 zachowany. To tez szlachta pinska w swej przysi?dze w kilku slowach zaznaczala, ze do “poddanstwa carowi Jmci znac si? maj^”, ale zarazem wyraznie i jasno, zgodnie z wol^ hetmansk3, podkreilata, ze to poddaήstwo ma byc “przy Wojsku Zaporozkiem”, t, j. razem i tylko z саІз Ukrain^ zachowane. Jeili by wi?c — znaczyto to — Wojsko Zaporozskie protekcyi moskiewskiej si? wyrzeklo, to i szlachta pinska przy niem, jako cz?ic skladowa Ukrainy, od wszelkiego poddanstwa carowi w0ln3 byc miala. Malo tego, by nie pozostawiac w tej kwestyi zadnych w^tpliwoici, przysi?gala szlachta, ze do “poddanstwa carowi” Ii tylko “przez Hetmana Zaporozkiego” (to znaczy poirednio) si? poczuwaj% jedn3 tylko prawowit3 i bezp0iredni3 wladz? hetmansk^ nad s0b3 maj3c i uznaj3c.

Stan3wszy na tem wyraznie zaznaczonem prawnopanstwowem stanowisku, prokla- muj^cem calk0wit3 odr?bnoic i samodzielnoic Ukrainy, obydwie strony okreilaly sw6j wzajemny do siebie stosunek.

Hetman, wymagaj3c od szlachty bezwzgl?dnego uznania swej wtadzy (bez ordinansu hetmanskiego nikomu wojny zapowiadac, ani przyjazni, ani sejmik6w zwofywac, ani chor^gwi 6ci^gac nie powinni) i catkowitego zjednoczenia z Wojskiem Zaporozskiem, t. j. z panstwowoSci3 (Rzeczpospolit% uzywaj3c polskiej panstwowej terminologii) ukrainsk^, nadawat szlachcie wyzej wymienione prawa i zobowi^zywai si? solennie od kazdego, ktoby “chciai onym szkodzic”, j3 bronic i “wojskiem wszystkiem oganiac”, chociazby ten ktos powoiywai si? “na blizko6c z nami i na uczynion% z Wojskiem Zaporozskiem przyjazn i zjednoczenie”. I zeby to zdanie zrozumiec, musimy przypomniec sobie, jak podczas niedawnej okupacyi Biatorusi, Moskwa za nic na przysi?g? szlachty tamtejszej Wojsku Zaporozskiemu zezwolic nie chciala, jak przySladowata tych, kt6rzy t? przysi?g? wykonali, upatruj3c w tem slusznie panstwowe usamodzielnianie si? Ukrainy — zamian? kozaczyzny z milicyi carskiej — jakq w niej miec chciala — na warstw?, reprezentuj3c3 odr?bny ustr6j panstwowy. Wi?c przeciwko “sojuszniczej” Moskwie mial wyst^pic z саЦ w0jsk0w3 p0t?g3 Hetman, jesli by ona, panstwowo§ci ukrainskiej nie uznaj3c, na szlachcie, zajej przysi?g? Ukrainie wyk0nan3, “mieczem i ogniem” m6cic si? chciala.

Szlachta zaS, wymagaj3c od Hetmana zabezpieczenia swobody wyznawanej przez si? katolickiej wiary Oej potomkowie, m0wigc nawiasem, dzi£ maj^ w tym wzgl?dzie mniej, niz w6wczas od Chmielnickiego otrzymali), potwierdzenia praw maj3tk0wych i za- chowania sam0rz3du lokalnego (kt6ry w6wczas w p61nocno-zachodnich ziemiach ukra- inskich, przez szlacht? w zyciu politycznem reprezentowanych, m6gl byc tylko stanowym), zobowi^zywata si? uroczyscie za siebie i potomk6w swoich “jeno tylko od JMci Pana Hetmana Zaporozkiego, teraz i na potem b?d^cego, miec dependenti?” Przysi?gala “o zadnej zdradzie i rozerwaniu zwi$zku swego z Wojskiem Zaporozskiem nie mySlec, ale owszem na wszelkich z tymze Wojskiem nieprzyjaci61, by tez i najblizszych nam, nie klad3c zadnej wym6wki blizkosciami spowinowacenia stawac; 0 wszelakich z pogranicza swego przeciwko Wojsku Zaporozkiemu odzywaj^cych si? nieprzyjazniach znac dawac, i cokolwiek by na uszkodzenie Ukrainy 6ci^gac si? mialo, ostrzegac; nie chc^cych wreszcie gam3c si? do przyjazni i zjednoczenia z JMc Panem Hetmanem i Wojskiem Zaporozskiem, nam0w3 sw0j3 od oporu odwodzic, cokolwiekby jeno do przyjazni wzajemnej nalezec mialo, postrzegaj^c”. Wi?c przeciwko “spowinowaconej” Rzptej polskiej miala z Wojskiem Zaporozskiem wyst^pic szlachta ukrainska, je§li by ta Rzpta, panstwowoSci ukrainskiej nie uznaj3c, “obludnemi namowami” szlacht? od niej 0dci3gac, a przeciwko Wojsku Zaporozkiemu “z nieprzyjazn13 odzywac” si? chciala.

I tem wyraznem juz proklamowaniem panstwowosci ukrainskiej, tym braterskim sojuszem na dwa najbardziej zagrozone fronty mi?dzy — od Moskwy uzaleznionym· (kozaczyzna) i przez Polsk? zasymilowanymi (szlachta ukrainska) — synami jednego ukrainskiego narodu mial si? r0zp0cz3c pod regimentem Wielkiego Hetmana nowy okres w zyciu rewolucy% odrodzonej Ukrainy. Po dokonaniu przez posl6w pinskich aktu przysi?gi, wyslal Bohdan Chmielnicki natychmiast do powiatu pinskiego pod w0dz3 szlachcica Jana Hruszy zalog? k0zack3. M0c3 swej wtadzy naznaczyl na dzien 23 Sierpnia 1657 r. szlachecki sejmik powiatowy w Pinsku, kt6ry mial relacy? p0selsk3 wysluchac, wykonac Hetmanowi i od delegat6w hetmanskich przyj%c przysi?g?.129 Ukraina wchodzila powoli w nowe formy politycznego istnienia. W nich mial odbywac si? dalszy swobodny rozw6j wewn?trznej socyalnej struktury pot?znego, na swej ziemi wi?zami przemocy nie skr?powanego i w swej wolnej ojczyznie wolnego narodu...

W tej wielkiej przelomowej chwili gromem uderzyla w Ukrain? wie§c straszliwa: Dnia 27 Lipca 0 godzinie 3-ej popoludniu zmart Hetman Bohdan Chmielnicki. “Tes- tamentem swym radzil Wojsku Zaporozskiemu, aby sobie tak post?powali,jako on chcial i post?powal.130

Lecz ci, co losami Ukrainy po nim kierowac mieli, testamentu Wielkiego Wodza wykonac nie potrafili.

Przypisy

1 Dalej w kopii opuszczono widocznie cale zdanie.

2 Nalezy rozumiec: od prawostawja. Jako “odst?pstwo” bowiem od “prawej wiary” w czasach ovvych pojmowano w Ukrainie unj?.

3 Kopia tej przysi?gi w Arch. Czartoryskich, cdx 2446, f. 75-7. Kodeks 6w zawiera kopie 6wczesne (50-ch i 60-ch Iat XVII stulecia) rhinych akt6w, iist6w, spraw maj3tk0wych etc. Stefana ks. Czetwertyhskiego podkom. braclawskiego. Przysi?ga szlachty Pmskiej zostala przystana ks. Stefanowi zapewne przez jego syna Mikotaja 6wczesnego kasztelana mihskiego. W klamrach zaznaczamy stowa zapewne przez kopist? opuszczone.

4 Zlem odplacac.

5 W “Pamiatnikach” tu i niiej: b?dziemy.

6 Ostatniego slowaw“Pamiatnikach” niema.

7 Tego slowa w “Pamiatnikach” niema.

8 Drukujemy z kopii, znajduj3cej si? w Arch. Czartoryskich, cdx 2105, f. 31. Cenny 6w kodeks poch0dz3cy z Bibl. Putaskiej, zatytulowany: “Autentyczne pisma podczas buntu Chmiekuckiego", zawiera same prawie oryginaly z pol. XVII w. Kopia powytszego “Ubezpieczenia” zrobiona jest niew3tpI1wie bezpoSrednio z samego oryginalu natychmiast po jego napisaniu. Wskazuje na to przedewszystkiem jej forma: jest to duiy arkusz (do kodeksu wklejony brzegiem zewn?trznym, a nast?pnie zloiony we dwoje; w linii zlamania od staroSci rozerwany) zapisany w cal3 szeroko&c. U g6ry zaczyna si? od sl6w: W imi? Pahskie etc.; nast?pnie w osobnym wierszu, w formie tytulu, ogromnemi literami: My Bohdan Chmielnicki — i dopiero potem zwyklem pismem rozpoczyna si? tekst, pisany jednym c13giem, od sl6w: Generalny woysk etc., jak wyiej. Tekst przechodzi nast?pnie na drug3 stFon? arkusza i kohczy si? podpisem Hetmana po stronie lewej. W Srodku zaznaczone k61kiem miejsce piecz?ci, a potem ze strony lewej nast?puje dopisek innym atramentem i charakterem Wpisany do хіад Kiiewskich etc. Wreszcie u dolu z prawej strony dopisana jest: Rota przysi?gi P. Suryna Woyskiego 2itomirskiego [pierwsze trzy litery ostatniego slowa niewyraznie]; nast?pnie slowa od “P. Suryna” do kohca przekreSlone pi6rem, a natomiast u g6ry nadpisano: wykonaney przed P. Hetmanem Woyska Zaporoskiego. Tekst jej brzmi jak nast?puje: “Ja N. przysi?gam P. Bogu Wszech. w Tr6jcy S. jedynemu, najSwi?tszej Pannie i wszystkim Swi?tym wedlug obrz?du i upodo- bania wiary mojej przez Apostoly mnie podanej, Ii to wszystko cokolwiek z JMSchj P. Hetmanem Woysk Zaporowskich strony wiecznej i nierozerwanej Ich MPP. Poslowie Powiatu Pihskiego i Moiyrskiego imieniem wszystkiej braci um6wili przyjaini, ja tedy te wszystkie puncta strzymac mam i we wszystkich do przyjaini naleinych conditiach ja sam i potomkowie moi pod 0bowi3zkiem przysi?gi teraz odemnie wypelnionej strzymac b?d^ powinni. Obiecuj%c, ie ani 0 iadnej wiekuScie zdradzie i rozerwaniu zwi3zku naszego mySle6 z Woyskiem Zaporowskim, ani iadnych nie pobudza6 postronnych nieprzyjacihl pokryjomie i factij czynifc na szkod? Woyska Zaporoskiego nie b?dziemy. Ale owszem na wszelakich z tym ie Woyskiem Zaporoskim nieprzyjaci61, by tei i najbliiszych nam, nie klad%c zadnej wymowki blizkoSci ani spowinowacenia staciem powinien. W ostatku wszystkie powinno&ci przyjaini naleine zobop61nej, luboby i tu niewyrazone wypelnifc i zachowaciem powinien koniecznie. Tak mi P. Boie pom6i i M?ka niewinna Chrystusa Pana”. Othi ta dopisana z boku rota przysi?gi pozwala nam przypuScifc, ie mamy przed sob% jedn^ z kopii “Ubezpieczenia”, rozeslanych do miast powiat6w Pihskiego, Turowskiego i Mozyrskiego dla odebrania od szlachty tamtejszej przysi?gi na miejscu. Swiadczy u tem takie przechowanie si? jej do czas6w naszych wSr6d oryginalnych listhw i dokumenthw hwezesnych. Ubezpieczenie to, pod tytulem “dyplomu”, bylo jui drukowane w “Pamiatnikach Kijow. arch, komisyi”, t. III, nr. 35, z urz?dowego odpisu oblaty tego 'Ubezpieczenia”, wciqgni?tej 7 Iipca 1657 r. do ksiqg grodzkich (Redakcya “Pam”, pisze: "Ratuszi'7) kijowskich. R6inice w tekScie tego odpisu w por6wnaniu z kopiq Arch. Czart. zaznaczamy w klamrach. Sq one, jak widzimy, bardzo nieznaczne.

9 Opierajqc si? przewaznie na tych samych ir6dlach do dziej6w hetmanstwa Chmielnickiego, kt6re w szkicu o Krzyczewskim wymieniUimy, odsylaczy poniiej, by tekstu nie obciqiac, nie dajemy, wyjqwszy fakty bardziej szczeg61owo opracowane i momenty wainiejsze.

10 Wojna Moskiewska, s. 6-7.

» Ibid., s. 13.

12 Por. L. Kubala, op. cit., s. 117-8.

13 “Bojako to rzeczjest niepodobna, aby, Hospodar6wn? wziqwszy, kontentowac si? kozac- twem, tak juz teraz nie o pretensyach kozackich, ale o czym inszym spodziewafc si? (ze strony Chmielnickiego) nowych koncept6w, a nam albo na domowq albo na postronnq gotowac si? wojn?” — pisal 30.X.1652 r. Kisiel, Arch Czartor, cdx 146, nr. 45.

14 Zbiory Rusieckich, Miscel. 1626-54, f. 253.

15 “Kiedy Chm. pakta zawart i pokojem odprawit moskiewskiego posla (1650 r.), Kisiel i metropolita dzi?kowali mu publicznie za to, ie nie nast?puje na krew chrzeScianskq”, za rkp. Ossol. Kubala: Wojna Mosk., s. 347. Pami?tajmy, ie gl6wnym promotorem ugody Rzptej z Moskwq byl r6wniei ten sam Kisiel-gente Ruthenus, natione Polonus i moskalofil w polityce!

16 Arch. Czartor., cdx. 147, f. 168: “Kr6tka narratywa expedycyi w r. 1653 po iwi?tach przeciwko rebelii kozackiej z pot?gq tatarskq...”

17 Przysi?ga w Perejaslawiu, Kwart. hist., r. 1904, s. 220.

18 “Nic inszego ci nieprzyjaciele (kozacy) nie myilq, tylko unitis viribus (z Moskwq), w panstwa WKMc. PMM. wtargnqfc i onego znoSifc, a po wygranej w Kijowie stolic? miec chcq” — pisal 14 Il 1654 w^a moldawski do kr61a polskiego. Zerela do 1st. Ukr. [ЖІУР], XII, s. 285.

19 Siergiejewicz: “Lekcji i izsliedowanja po driewniej ist. russkaho prawa”. Por B. Nolde: “Oczerki rus. gosudarstw. prawa” i rozdzial tej pracy tyczqcy si? Ukrainy w tl6maczeniu ukramskiem M. Zalizniaka p. t. “Awtonomja Ukrainy”, Lw. 1912.

20 Zb. Rusieckich, Msc. 1645-52, f. 147. Por. wyiej s. 430.

21 L. Kubala za rkp. Ossol., op. cit., s. 371.

22 “Bohun i Gluch w Humaniu zawarli si?. Chcqc z nimi tentare, jeSli by chcieli, ieby do poddanstwa W. Kr. Mci przywiedzeni byli, poslalem uniwersaly... ale zapami?talych ludzi i zatwar- dziale w zlo4ci serca trudno movere, nic to u nich nie sprawilo” — pisat 5 IV. 1654 do kr61a hetman polny (Arch. Czartor., cdx. 143, f. 309). Por. [W. Lypynskyj, “Twory” (ВЛТ), t. 2, s. 201].

23 Dwa Iisty do Radziwiitaznanego nam[W.Lypynskyj“Twory” (BJIT),t. 2,s. 395-7,415,445, 539]. Pawszy w lutym 1654 r. z Mozyra pisane(Arch. Czartor., cdx. 143, nr. 83 i 98). AktyJ. i Z. R. [АЮЗР], X psm. itd. Por. kopia listu ojca protopopy czarnobylskiego, pisanego do podstaroSciego czarnob. d. 7.1. 1654 w Zb. Rusieckich. Miscel. 1626-54, f. 219: “Bez matajuie ne ostatni raz do was MM. Pan6w piszu i zdrowie waszoje naweiaju... prosilem usilnie hospoda mojego, ieby dobre reczy staly si?, jako wiiu ile, bo wydal Chmielnicki wsich nas w newolu moskowskomu caru po Wolodymir i po Turow i jeszcze co dalej... i misto Kijow syloju pod meczowym karanjem do toho prywiol, ie prysiahli wsi, tylko duchowenstwo neprysiahalo... sam ohledalem oczyma moimi neszczasnymijak Moskwa Kijow najeidiata...”

24 Akty J. i. Z. R. [АЮЗР], III, s. 600. O zwrot tych d6br ks. Radziwitlowej prosi cara, wstawiajqc si? za hetmanowq litewskq, Bohdan Chmielnicki z Wojskiem Zaporoiskiem 13.III.1657 r. Ten Zawisza potem bytjednym z najgor?tszych rzecznik6w polsko-moskiewskiej ugody.

23 Akty J. i. Z. R. [АЮЗР], t. X і XIV. Vol. Leg., IV, s. 234. Om. Terlecki: Kozaki na Bilij Rusy 1654 — 6. L. Kubala: Wojna mosk., s. 268 — 279; itd.

26 Por. np. spraw? o grunta, wymagane dla “strielc6w” mosk. przez wojewod6w w Kijowie, z powodu kt6rej Wyhowski Moskwie history? z Subotowem i o “przelanej za t? krzywd? krwi” znaczqco przypomina. Akty J. i Z. R. [АЮЗР], III, s. 580, itd.

27 L. Kubala, op. cit., s. 295.

28 Por. np. charakterystyczny punkt instrukcyi danej I 1657 postowi polskiemu do chana: “...szlachta X. Litewskiego i ci, kt6rzy w Ukrainie maj?tnoSci majq, widzqc, ie kozacyje z Moskwq trzymajq i ufajqc moskiewskim obietnicom, ie przez Moskw? mogq si? w Ukrain? do maj?tnoici powr6cifc, b?d^ nast?powac na sejmie, abySmy si? koniecznie z M0skw3 zgodzili”, Zereia do Ist. Ukr. [ЖІУР], XII, s. 428.

29 Akty J. i Z. R. [АЮЗР], III1 s. 555 — 6. To samo m6wi Neczaj i inni. Por. Kostomarow: B. Chmielnicki1 s. 612.

30 Akty J. i Z. R. [АЮЗР], III1 s. 551 — 2: Otpiska Buturlina s izwiestjami o bywszem sejmie w Czihirinie.

31 Grondski Sam.: Historia belli cossacco-polonici, p. 246 — 8. Por. tl6maczenie L. Kubali (op. cit., s. 317), do kt6rego autor dodaje od siebie tego rodzaju niespodziewany komentarz: “Nie Smial si? go (Chm-go) zapytac Lubomirski (mylka drukarska, zam. Lubowidzki), jakie prawa mieli do Rusi kozacy". Zapewne dla tego “nie Smial” s^dzimy, ie nie chcial naraiac si? na r6wnie “logicznq” odpowiedi: jakie prawa maj3 do Poteki szlachcicy!

32 Dla przyktadu: “JeSliby Chan Jm. postrzegl tego, ie urodz. Hetman Wojska Zaporowskiego chce sobie udzielne panstwo z Ukrainy uczynic... ma Chan Jm. tego przestrzega6, aby sobie s3siada pot?inego nie uczynil, ale do tego wieSc rzeczy, aby kozacy byli pod posluszenstwem J. Kr. Mci i Rzptej i Ukraina w possesyi Pan6w, jako komu naleiy” — glosila instrukcya kr61ewska poslowi do chana Janowi Szomowskiemu 26.IV.1656 dana (z oryg. wyd. w Zerelach XII1 s 378). “Niech Xsi%ze Jm. (Rakoczy) consideruje jeieli Chmielnicki1 maj3c kraj6w ruskich dominium, moie redere ad naturam (wr6cifc do pierwotnego stanu) i stafc si? z Pana slugtg i z monarchy — na kt6rego skinienie IOO1OOO wojska stanie — poddanym”, uprzedzala Rakoczego instrukcya poselska w Listop. tegoi roku StanisIawskiemu dana (ibid., s. 409). “Aby Chmielnickiemu wybifc to z glowy, ie te jego procedery, ch0dz3c od jednego do drugiego protekcyi, zdadz3 si? byfc protunc dobre, ie go conservant seperatim (zach0wuj3 w odr?bnoSci)", mial niby to “wytl6maczyfc” Hetmanowi Bieniow- ski (ibid., s. 420) i t. d.

33 L. Kubala: Zaprzepaszczona kraina, op. cit., s. 165 — 206. Burza przez Czamieckiego wyrzni?ta do nogi. W Dem6wce, Holodkowie i in. miastach w ci%gu tygodnia 20.000 ludzi zabito. Samych dzieci ukrainskich po drogach i fortecach podlawionych na 10,000 w6wczas zostalo.

34 “Kiedy nam Chmielnicki jura dabat (prawa dyktowal) zwaliSmy to unii0n3 suplik3, teraz kiedy si? prosi, to my si? nadymamy” — charakteryzowal t? polityk? Polak 6wczesny z powodu transakcyi iwanieckiej (Zb. Rusieckich1 Misc. 1696 — 54, f. 317).

35 G16wne ir6dta: Akty szwedskoho gosud. archiwa w Arch. JZ. R. [АрЮЗР], cz. III11. VI1 szczeg61niej — instrukcya Chm-go ojcu Danielowi postowi do kr61a szw. X. 1655, instr. poslom Kar. Gust, do Chm-go Wellingowi i Terneszeldowi 25. IX. 1656 r., list Chm-go do Kar. Gust. 16.XI.1656, poselstwo Gustawa Liljenkrony w r. 1657 do Chm-go, etc. Akty J. i Z. R. [АЮЗР], III1 nr. 361 i s. 568, 573 — 4,601 psm: t. XI1 s. 691, 738 (wainy list Kar. Gust, do Chm-go 10.IV.1657) psm. Zer. do Ist. Ukr. [ЖІУР], t. XII1 s. 423, 429, 439 (b. waine instrukcye poslom potekim z wieSciami 0 koalicyi) psm. Uniwersal Rakoczego do Rzptej 31.XII.1656 w Arch. Czartor., edx 2446, itd.

36 Drobna iluctracya: “Co to jest Rzeczpospolita? I my tak2e Rzeczpospolita” — m6wili jui w samym p0cz3tku powstania Kisielowi kozacy (Michalowski, s. 238). C6i dopiero potem!

37 Por. np. odpornoSc mieszczan kijowskich na wszelkie podszepty moskiewskie: “kotoryje die bylo chotielijechat’ k tiebie wiel. gosudariu czielom udarit\ a bez hetmanskago wielienjajechat’ nie smiejut” — raportowal wojewoda kij. Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], III1 s. 552.

38 Zb. Rusieckich1 Miscel. 1626 — 54, f. 83; tam2e f. 81; por. takie Kostomarow1 op. cit., s. 350, itd. [W. LypynSkyj1 “Twory” (BJIT)11. 2, s.l83].

39 Zmniejszenie danin i ulienie stanowi wloSc. mial r6wniei na widoku punkt ugody Zborowskiej1 by Zydzi na terytoryum kozackiem nie mieszkali, co r6wnato si? usuni?ciu warstwy p0Srednicz3cych mi?dzy wlaScicielami a ludem arendarzy. Dla zrozumienia istoty polityki socyalnej Chn>go dopom6dz moie konkurencyjny uniwersal Jana Kazimierza1 wydany do narodu ukrainskiego w najci?iszej dla Rzptej chwili 4.V.1655 r. “Gdy obaczymy szczere uspokojenie wasze i nawr6cenie (stara to piosenka,jak widzimy!) — czytamy tam — obiecujemy was, ludzi rycerskich, do wolnoSci i prerogatyw szlacheckich przypuScic i z d6br Rzptej opatrzec; ludzi zaS mieszczanskich i wiejskich, gospodarstwa pilnuj^cych, od rob6t i zajci%g6w, na samych lekkich czynszach po wyjSciu slob6d postanowiwszy, wiecznie uwolnic, szynki i wolne robienie piw i gorzalek przy nich zostawic, do czego i pan6w dziedzicznych k0nstytucy3 koronnq przywiedziemy” (co si? oczywiScie nie stalo. Michalowski1 s. 756, por. L. Kubala1 op. cit., s. 295 i nast., 432). Nar6d jednak ukrainski przy wodzu swym pozostal.

40 Pelno tej polityki w 6wczesnych listach KisieIa. Weimijmy chociaiby tylkojego “Votum do Kr61a i Stan6w Kor. na sejm dwuniedz. 1650 r. in scriptu poslane”. Za sprawy najwainiejsze uwaia w niem Kisiel “zatrzymafc pok6j i exules patriae cives (t. j. szlacht? z Ukrainy) reducere w ojczyste gniazda”. Co do drugiego, to jui “od SIuczy do Dniepru szlachta gospodarowata” i nawet za Dniepr si? wybierala, “lecz czasu dIuiszego ta medicina potrzebowala, kt6rej nowe casus i nowe paroxizmy zatnidnily i zami?szaly... Nieskonczonego usmierzenia plebis i zalterowanego pokoju pierwszq przyczynq — jest wedle niego — nieukontentowanie przeszlym sejmem in causa Religionis. Gdy res est cum plebe irrationabili, Zadne racye nie idq, tylko co widzi, to sqdzi. Ze wszystkie nie sq oddane cerkwi i wiadyctwa mnie w tem obwiniono...” Wi?c by zlemu zaradzi6 prosi on przedewszystkiem, by "porzuci6 wszystkie suspitiones jeden o drugim” (t. j. szlachty polskiej o szlachcie ruskiej), a nast?pnie: poniewaZ Rzptajest za sIaba, by Chmielnickiego, kt6ry zawarl sojusz z Portq i Tatarami unicestwi6, wi?c pozostaje: “albo recuperare t? plebem swojq, te vires swoje z rqk poganskich, albo popchnq6 jeszcze i straci6 te siIy, te prowincye i przenie&6 granic? od Oczakowa do Stuczy”, co r6wna si? “divisionem Regni, kt6ra jest ruinq wszelkiego Pafistwa”. Kisiel doradza pok6j, dla kt6rego trzeba: aby chorqgwie polskie odstqpily od Iinii kozackiej, aby pok6j Zborowski byt poprzysi?Zony i przez zakIadnik6w umocniony, aby wszystkie wtadyctwa byly oddane (gdyZ tu idzie

0 cak>&6 Rzptej!) itd. Szczeg61niej t? ostatniq mySl motywuje nader obszernie (Arch, Czartor., cdx 144, nr. 218). Por. jeszcze jego listy do kr61a z d. 29.III.1650, w kt6rym pisze, Ze na Ukrainie “to dwojenie rychto przyji6 do swej kluby moZe,t. j. reinductio exercitii catolicae religionis i poddanstwo z poZytkiem panom” (Pamiqtniki, II, s. 22), i list do kanclerza z zapewnieniem, Ze RuS, to nie Inflanty i Ze bez nas (t. j. szlachty ruskiej) ani ojczyzna ojczyznq b?dzie, ani catoifc Rzptej zatrzymana by6 moZe (Arch. Czartor., ibid., f. 211). Charakterystycznq wreszciejest instrukcya szlachty kijowskiej, zebranej w Zytomierzu, dana posIom na sejm 7.XI.1650 r. z Zqdaniem m. in., by koScioly w Ukrainie byly obr6cone na cerkwie, gdyZ i tak obecnie pustkami stojq (Ορίέ akt. kn. K. C. Arch., nr. 19, s. 40), itd.

41 Por. np. tajemne narady w tym czasie Chm-go z Kisielem przy udziale Metropolity. Arch. JZ. R. [АЮЗР], III, s. 427 itd.

42 “Przypominam i to WMPanu — pisaI Kisiel do Chmielnickiego — iZ wedIug pakt (Zborowskich) potrzeba, Zeby JX Metropolita na sejm zjechat, gdziejajako syn Cerkwi BoZej, b?d? sluZyl w tem, Zeby cak>&6 nasza obwarowana byla juZ skutecznie “(Grabowski, Ojcz. sp., II, s. 126). Albo jego listy z d. 3.III.1651 do Chm-go: “ja nieborak, jak prawie uwi?dly, wszystek zm?czony i okaliczony na zdrowiu, cate trzy Iata uwijam si? i teraz od sejmu poczqwszy dotychczas ustawicznie znosz? si? z JKr. Mciq, aby si? krew chrzeScija6ska nielaIa, aby ostatnia cz?§£ narodu naszego kozackiego nie zgin?Ia”(Arch. Czart., cdx 145, nr. 17). Por. Mich. ks. p., s. 553, itd.

43 “Da u hetmana w Kijewie byli posly ot Wiszniewieckoho i proszali z bolszim proszenjem: kotoryje gorody pod wlastju byli u Wiszniewieckoho, pozwolil by hetman w tie gorodyjemu posIat’ ot siebia uriadnik6w swojich; a poszlot on w tie gorody uriadnikow christjan — Ze a nie Lachow” (stat. spisok Neronowa, Arch. JZ. R. [АЮЗР], VIII, s. 316). “Oktiabria 13 d. (1650) u het. w Czihirynie byli Lachi pan Szpod (?) s towariszczi, sIugi kn. Wiszniewieckoho, da starosta Iubienskoj pan Nahoreckoj da Bedlinskoj, da mnogije Polaki, siugi Potockoho i Adama Kisiela i Koniec- polskaho, da Borisko Hriaznoj, a wsie bjut cze!om hetmanu o listach, cztob im did listy, cztob ich w gorodiech i w sieliech sIuszali muZiki; i hetman im wieliel dat’ listy opricz kazakow, wielieI muZikam stuszaf ” (stat. sp. Unkowskaho, ibid., s. 345). Por. list Wiszniewieckiego do Chm-go z r. 1649 z zapewnieniem “przyjaini” (!) tak, “jako przodkowie moi zawsze przychylni Wojsku ZaporoZskiemu bywali i onemu slawy wielkiej nabycia dopomogali” (Arch. Czartor., cdx 144, f. 21).

44 “Przyszly tu wiadomo&ci, Ze po wszystkim Braclawskim kraju juZ mieszka szlachta spokojnie

1 w Humaniu nawet jest podstaroSci i potasze wydane. Tosz si? i po wszystkiej KijowszczyZnie dzieje” (list Andrzeja Miaskowskiego podczasz, sanockiego z Warsz. 15.V.1650 w Zb. Rusieckich., Misc. 1626 — 54, f. 91). Por. ze znanych nam dotychczas uniwersatew Chm-go biorqcych w opiek? powracajqcq w6wczas na Ukrain? szlacht?: z d. 2.VIII.1650 r. do putku biatocerkiewskiego (“aby tak Ruskiej szlachcie jako i Lachom, kt6rzy w teraZniejszych czasiech w naszych krajach znajdujq si?, Zadnej krzywdy czyni6 nie waZyli si?” Arch. Czartor., cdx 144, nr. 184); 28.VII1.1650 (o szlachcie w w. Kij. Czernih. i starostwie 2ytom., Pamiatniki, I, wyd. II, s. 574); 3.X.1650 (do szlachty kijowskiej z nadaniem prawa egzekucyi, ibid., II, s. 61), itd. Takie list Mik. Potockiego do Chm-go 3.VIII.1650: “sposobem p. Ѵ/чІу kijowskiego (Kisiela) w odbieraniu intrat postqpic sobie umySlitem. On mial kozakdw sobie przydanych od WMP., przy kt6rych w dobrych swoich intraty wybieral, proszf tei WMPana, abyS WMP. i moim, kt6rych tam do Niiyna poslatem dla odbierania intrat, przydal kozak6w, przykazawszy im, aby mi w tej usludze przychylnymi byli”... podpisano: WMP. wszego dobra iyczliwy przyjaciel (!) Mikolaj z Potoka Potocki etc.” (Arch. Czart., cdx 144, nr. 185). Znane egzekucye za zabdjstwo ruskich prawostawnych szlachcicdw Holuba, Zalfskiego i in. pomijamy. “Tak godzien Pan Hetman Wojska JKr. Mci. Zap. za ten fervor i cnotf pochwaly” —pisal 28.X.1651 o Chmielnickim Kisiel (ibid., cdx 145, f. 337). Owczesnq politykf hetmanskq wzglfdem szlachty, w duchu Kisiela prowadzonq, a na zasadzie zdobycia praw wyznaniowo- narodowych w ramach panstwowoSci polskiej opartq, ilustruje znakomicie list Chmielnickiego do “Wojew6dztwa Wolydskiego na sejmik” z Czyhryna 1.XI.1650 r. pisany, kt6ry tu w catoSci podajemy: “JWielmoini a Mciwi Panowie Dygnitarze, Ksiqifta... i wszyscy PP. Obywatele Wojew6dztwa Wolydskiego nam wielce Mciwi Panowie! Kto by nie iyczyl aby jut tei ta krwawa domowa wojna ktdrq nawiedzil P. B6g ziemif naszq [i] za grzechy nasze wzifla koniec — pisal Hetman — aiebySmy wszyscy jednostajnie P. Boga w pokoju chwalili i nieprzyjaci61 pogranicznych nie cieszyli. Ja z mej strony biorf na Swiadectwo samego P. Boga, a J. Wielmoinego JMci P. Wojewodf Kijowskiego, jakom wiernie chodzil z JMoScia okolo pokoju i zmieszane posp61stwo z wojskiem, jui od wojska odlqczone bylo, i bunty wszelakie uskromione byly. Poddani do posluszedstwajui przychodzili, owo zgolajui sif byla poczfla ziemia uspokojac ijui mial kaidy Pan cieszy6 sif z majftnoSci i poiytk6w swych. Jakoi po ostatnim zjeidzie i bytnoSci posla J. Kr. Mci do nas JMP. Starosty Czerkaskiego (Mikolaja Kisiela),jui wszystkie rzeczy braly sw6j koniec. Ale gdy nas doszla wiadomoSfc o obozie polskim, musieliSmy tak znowu do kupy sif gromadzi6, za kt6rym poruszeniem znowu wszystka Ukraina powstala, i na niekt6rych miejscach od posp61stwa, a nie od kozak6w, nastqpily zab6jstwa, mimo nasze surowe zakazy. My jednak zebrawszy sif do kupy odprawiliSmy to, czego nasz zwiqzek z Carem Jego Mciq Krymskim potrzebowal, a z J. Wielmoinym P. JMP. Krakowskim przez posly swoje znieSliSmy sif wzglfdem obozu i bezpieczedstwa naszego, a sami za listami Majestatu NajjaSniejszego Krdla JMci i J. Wielmoinego JMci P. Wojewody Kijowskiego spokojny odwrdt uczyniliSmy i zaraz i posp61stwo do poddadstwa Padskiego, aby powr6cilo, a Wojsko Regestrowe JKM. ieby w swej klubie zostawato, tego ostrzegaliSmy i ostrzegamy. Tych zaS, kt6rzy podnieSli rfkf na urzfdy Pandw swych, albo na kogokolwiek, wszfdzie bez wszelakiego milosierdzia mieczem pokaraliSmy, i teraz karzemy za wiadomoSciq tegoi J. Wiel. Comisarza JMP. Wojewody Kijowskiego, zaczym znowu za laskq Boiq ziemia uciszy sif. Tego by tylko potrzeba, ieby jui wifcej odpowiedzi i przegrdiek nie bylo, ale ie ustawiczne pochwalki nie ustajq, tedy my musiemy tei w ostroinoSci naszej zostawa6, nie puszczajqc sif wszelakich posilkdw, ktdreby nam zkqdkolwiek bydi moglo. Druga jeszcze wifksza przyczyna jest: mimo postanowione pod Zborowem punkta, Sejmem nam stwierdzone od Majestatu NajjaSniejszego K, J. M. P. N. M. i wszystkiej Rzptey, wiara nasza prawoslawna Grecka, nie tylko nie jest cale uspokojona, ale w oppresieyjeszcze wifkszej zostaje, a dotqd ta kldtnia nie ustanie,pokqd RuS,jako od wieku bywata, nie bfdzie. Dla tego domdwiliSmy sif tego pod Zborowem, ie Unia miata bydi zniesion% i nie chcieliSmy do niczego przystqpi6, aieby nam zaraz tamie pod Zborowem wszystkie Wladyctwa oddane byly, albo te punkta Zborowskie z laski K.J.M. ieby tamie zaraz przez K. J. M. P. N. M. i J. Wielm. PP. Senatordw poprzysifione byly J. Wielm. J. M. P. Wojew. Kijowski uwiddl nas, iebySmy pewni byli i kontentowali sif Krdla J. M. P. naszego MitoSciwego przywilejami, a Sejmowym stwierdzeniem, i my temu dufajqc na tym przesieli. Co gdy sif nie spelnilo na Sejmie, Iub stwierdzone puncta nasze, w tym nam winien J. M. P. Wojewoda. A tak w tych obydwdch sprawach i wiary naszej staroiytnej uspokojenia, i pewnoSci pokoju do W. Mcidw naszych Mciwych Pandw, jako pobliiszych ognia tego, uciekamy sif. Jedno ieby z dwojgajui bylo, albo nam nie grozi6, i cale pokdj powagq majestatu NajjaSniejszego K. J. M. P. N. M. postanowiony, takim sposobem nam obwarowafc, iebyjui wszystkie Cerkwie z Wladyctwami i dobrami tak w Koronie,jako i W Wielkim Ksifstwie Litewskim, tak w Krdlewskich dobrach, jako i szlacheckich, wedlug wtasnych funduszdw ich oddane byly, i te Cerkwie, ktdre na KoScioly obrdcone, i dobra pozabierane od Cerkwi wrdcone byly, i z nich Unia zniesiona byla, jako nam w punctach Zborowskich jest obiecano; albo nas ludzi prostych, wi?cej nie trzymajqc [na obietnicy] w tych postrachach, ale ieSmy jui niepotrzebni К. J. M. P. N. i Rzptej objawi6. A my Bogu o&wiadczywszy wierno&6 nasz$ i krzywd? naszq, przy niewinno&ci naszej zostawa6 b?dziemy. Mila nam ziemia nasza Ojczysta, ale wiara przyrodzona milsza bydi musi, za kt6rq zawsze итіегаШту ochotnie. A teraz doma gwalt si? nam dzieje. My nie daj tego Boie nikomu niechcemy iadnego naruszyfc besprawia, wlasno6ci Jylko naszej Ruskiej domawiamy si?: z naszych Cerkwi Unia, kt6ra nigdy nie bywala, aby zniesiona i ieby nam Cerkwie nasze wszystkie i dobra cerkiewne, kt6rejeszcze zostajq w niewoli, oddane byly Narodowi Ruskiemu prawoslawnemu. A z Jch Mci6w kto chceijako chce niechaj wierzy, nam nic do tego, my si? swego, nie cudzego, upominamy. A Panowie Unitowie cudzego co posiedli przez gwalt, ieby ustqpili, bo Xiqi?ta i Panowie zacni Ruscy, Przodkowie Waszmo&ci6w naszych Mciwych Pan6w i przodkowie nasi, dobrzy Moioycy, dobrali si? wolnoSci [u] Kr616w Pan6w naszych i Rzptej, i wiary Swi?tej Greckiej bronili, i garta swe pokladli. Polskie a Ruskie Wojska Zaporoskie stawaly, nie Unickie, o tych i sluchac nie bylo. 1 teraz gdy to dwoje b?dzie, tai laska Boia b?dzie, i postrach wszystkim nieprzyjaciolom pogranicznym. Prosimy tedy usihiie WaszmoSci6w naszych Mciwych Pan6w w 0statni3 desperatiq nas nie przywodicie, do kt6rej ial i oppresia poniewaia, ani nas do tego przymuszajcie, ieby&my skqd inqd pomocy szukali, czego [po] nas affektuje i J. Wielmoiny Commissarz JM. P. Wojewoda Kijowski, ieby5my si? nidokogo nie udawali, i my by to pewnie uczynili, gdyby&my mogli dufa6 bespiecznie, ie jui doma bespieczny pok6j miefc moiemy, i gdybySmy widzieli doskonale wiare naszq uspokojonq. Ale p6ki tego dwojga nie b?dzie, nie przywiedzie nas do tego nikt na Swiecie. Dla tego tedy uciekamy si? do WMci6w naszych Mciwych Pan6w, iebyScie WMcie nasi Mciwi Panowie przyczynili si? do tego, aby wiara nasza doskonale uspokojona byla i ieby bespieczenstwo pokoju jui statecznie obwarowano bylo, bo my, zgola nie dufajqc, u kaidego 0 przyjai6 starat si? musimy, a przez to zguba tych Kraj6w, w kt6rych i W. M6. maj?tnoSci swoje macie i my iyjemy. Oiwiadczamy si? zatym panem Bogiem, ii wiemego podda6stwa naszego K. J. M. P. N. dotrzymai gotowiimy, gdy tei nam prawa i wolnoici, wszystkiemu Narodowi Ruskiemu od Kr616w Polskich poprzysi?ione i Wojsku Zaporowskiemu za ich krwawe zasIugi nadane, dotrzymane b?dq. Zaczym pok6j w Ojczyinie poiqdany, z obu stron nienaruszenie zachowany zostajqc, tak Krola P. N. M. jako i wszystkq Rzpt3, ucieszy. O czym my nic nie wqtpiqc cale dufamy, ii Wm. nasi Mciwi Panowie, na terainiejszym sejmiku, jako miloinikowie Ojczyzny, szczerze i iyczliwie uradziwszy, JchMM. PPPoslom na Sejm blisko przyszly w instructi% podacie i powainie zlecicie, aby 0 to si? domawiali, jakoby poslowie nasi z czym pewnym z Sejmu powr6cili si?. A my doznawszy takiej ch?ci i laski W. Mci6w Naszych Mciwych PP. na wszelakq uslug? J. K. M. i wszystkiej Rzptej gotowi b?dqc, na ten czas posIugi nasze Rycerskie lasce W. Mci6w naszych Mciwych Pan6w oddajemy. Z Czyhryna die 1 Novembris Anno D. 1650. Waszmoici6w naszych Mciwych Pan6w we wszem powolni i iyczliwi studzy Bohdan Chmielnicki Hetman z Wojskiem Jego K. Mci Zaporowskim. A 0 respons W. Mci6w naszych Mciwych P. P. przez tego poslafica naszego prosimy” (Arch. Czartor., cdx 417, f. 117 squ).

45 “И которые наперед сево в той всей Украине [в Малой Росіи и на Волыне и Подоліи] были городы и миста Королевскче, н кляшторские и панские маетности, [и] трми ныне влядеют и доходы сбирают на себя гетман и все вейско запорожское” (AR. J. i Z. R. [АрЮЗР], XI, s. 760).

46 “Jeieli kt6rzy szlachta chcq przy swoich dobrach zostawafc, ieby tam zaraz i sami na mieszkanie jechali i z nimi mieszkaU, bo inaczej miec provent6w nie b?dq” (list “rzekomo suplika” Chm-go, czytany w Senacie 19.XII. 1650 roku., Arch. Czartor., cdx 417, f. 108).

47 Michalowski, s. 121.

48 Ibid., s. 374 і 376. Por. [W. Lypynskyj, “Twory” (ВЛТ), t. 2, s. 464, p. 310].

49 Dla przykladu: nadanie przez Hetmana szlachcie Martynowi i Fedorowi Woronam d6br w pow. starodubowskim po ojcu i stryju odziedziczonych (Ak. J. і Z. R. [АЮЗР], III, s. 545); nadanie d6br Pawlowi Janowiczowi Chmielnickiemu (ibid., t. V, nr. 43) itd.

50 Pami?tniki, s. 15.

51 Por. nadanie Teterze (wyiej, s. 309 — 10), ten sam Ios spotkal wszystkie inne nadania moskiewskie: obdarowani wspomnie6 о tem Hetmanowi nie Smieli. Wi?c Wyhowscy wreszcie przymawiajg si? carowi о majqtki “w litowskich krajach, a w Wojskie Zap. wladiet* im nicziem nielzia” (t. j. tem, co od Moskwy otrzymali. Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], XI, s. 765). Gdy zai podczas ug. perejas!. kiIku szlachty chciato sobie “prywatnie” wyprosi6 u woj. Buturlina urz?dy i gdy ten powiedzial, ie doniesie o tem Hetmanowi, to oni gorqco “bili czelom, cztob hetmanu pro to nie skazywat’ ” (ibid., t. X, s. 248), itd.

52 “In armis stanqwszy, Iubo ku Polszcze, Iubo pod wojska koronne ust?powac mamy” -- pisal 14.IX.1650 r. do Niemirycza z 2ytomierza starosta 2yrkiewicz (Arch. Czart. 144, nr. 194), itd.

53 List z Warszawy 29.VII.1648 r., Zb. Rusieckich, Misc. 1645-52, f. 43.

54 Loc. cit. i Dyaryusz Convoctatii w Arch. Czartor., cdx 378, f. 596.

55 Arch. Czartor., cdx 142, f. 274. Por.jeszcze list. M. Ostroroga 11.11.1649: “Ja ani sam zyc widzi P. B6g niemam czem i dzieci tak w Niderlandzie, jako i w Krakowie niemam czym wykupi6, takiem funditus od tego nieprzyjaciela zniesiony. Niemam gdzie glowy skloni6 krom w Garwolinie” (ibid., cdx 144, f. 95). C6i m6wi6 0 szlachcie ukrainskiej, kt6ra d6br w Polsce nie posiadala.

56 Arch. Czart., cdx 143, f. 37.

57 Michalowski: Dyarusz Sejmu elekcyjnego, s. 259, 263, 311-313,353 psm. To samo no sejmie 1650 r.: “wnieSli w-wa Bractawskie, Kijowskie, Czernihowskie (kt6rych nieprzyjaciel wygnal z tamtych kraj6w), it nie pierwej 0 obronie generalnej b?dq m6wic, ani do niej przyst?powat, aiby obrona im samym obmyslana byla; kt6rzy jako wygnancy ani dom6w, ani chleba nie majq, ieby wprz6d pignoribus ich miejsca, victus et amictus obmySlone byly, i proponowali, aby im JKr. Mi kilka swoich ekonomii did, a wakansami, kt6re zjawiac si? b?dq, wytrzymywal to zai sobie, a to dotqd, p6ki do swych wiasnosci restituti nie b?dq”, (Arch. Czartor., cdx 417, f. 105).

58 Michalowski, s. 313.

” Ibid., s. 256, 352,356.

60 “Jesli si? b?dziemy okolo exorbitancyi bawic i prawa nasze u dyabta i wolnosci u dwu, a karki nasze pod ostrq pana Bohdana szabl? pojdq” — mowil Kisiel, ibid., s. 238.

61 Por. np. spraw? amnestyi dla kozak6w na sejmie konwokacyjnym, za ktorq glosowala wszystka szlachta ukrainska. “Bo jetelin WMP. amnistiey nie pozwolicie, wiedzcie 0 tem, ze i nas zgubicie i kraje nasze i samym si? WM. dostanie” — mowil np. Niemirycz (Arch. Czartor., cdx 378, f. 583) itd.

62 Michalowski, s. 263 (sejm elekc.).

63 Por. wyzej ods. 39.

64 Por. [W. Lypynskyj, “Twory” (BJIT), t. 2, s. 45 — 47], 0 sprawach aryan (“wielka contradictia” przeciwko mianowaniu aryanina Niemirycza deputatem etc.) w wyzej cytowanych dyaryuszach. Co do nastroju szlachty ukrainskiej w sprawach “wiary ruskiej” por. jeszcze podpis na “konfederacyi generalnej warszawskiej 1648”: “Philon Jelowicki na Lanowcach dziedzic, Woyski Wlodzimierski, ostrzegajqc praw wojewodztwa swego Wolynskiego wolnoSci w przywileju incorporationis [do Polski] wyraionej, takze w szanowaniu wiary greckiej, za zgodq Poslow a Kollegow moich [woiynskich] wszystkich” (Vol. Leg., IV, s. 177). Takze w Artykulach Pactorum Conventorum: “Aleksander Oginski wojew. Minski salvis juribus religji starodawnej Greckiej”, to samo Bohdan Stetkiewicz kasztelan nowogrodzki, Bohdan Oginski chor. nadworny etc. (ibid., s. 199); 0 “religi? greckq” upomina si? r6wniez ks. Sanguszko (Michalowski, s. 314), itd.

65 Michalowski, s. 509. “Egzulanci z Braclawia, Wolynia, Kijowa i Czernihowa stracili nadziej? powrotu do dobr swoich”(pocz. 1654 r.) — pisze L. Kubala, op. cit., s. 94.

66 “Jezeli dtuzej taka niemilosc WMMPanow serca ku nam (szlachcie ukr.) zatwierdzi, nielza jedno 0 sobie radzic” (sejm elekc.) Michalowski, s. 260. O nieufnoici ku Kisielowi szczegolnie po r. 1650 i jego 6wczesnem wspoldzialaniu z Chm-im, wyzej s. 175 — 180, a takie „nowiny z Warszawy 21.11.1651 r.”: “bardzo suspicujq 0 P. Wojewodzie Kijowskim, dochodzqc tego z listujego, ze to ruszenie Chmielnickiego z rady jego, a dla tego, ze nas widzqc jeszcze nie w kupie, commissionem mogi accelerare i iniquas wytargowac na Rzptej conditiones” (Zb. Rusieckich, Misc. 1645 — 52, f. 143).

61 Por. np. podejrzenia rzucane w r. 1654 pr/ez jakiegos szlachcica na ks. Janusza Radziwilla. “swierzbi, zda si?, komus glowa i rozumie, ze czapki (ksiqz?cej) trzeba, a ono brzytwy, ktora szlacht? cicho podgala, abyjq w bojary postrzygl” (Kubala, op. cit., s. 423).

68 W okresie pierwszym, jak widzieliSmy, Hetman kieruje si? przedewszystkiem wzgl?dami

wyznaniowo-narodowoSciowymi: przyjmuje szlacht?, “ruskg”, bez wzgl?du na jej przekonania polityczne i w ten sposob — dodajemy — straszliwie jg demoralizuje. Szlachta, ktora jui powoli weszla na drog? emancypacyi politycznej, obecnie zostala przez Hetmana zn6w pchni?ta w obj?cia Rzptej. Z chwilg bowiem, gdy Ukraina pozostac miata w obr?bie Rzptej, szlachta ta musiala stac si? tem bardziej lojalng, im wi?cej jq kozaczyzna do podkreslenia swej odr?bnoSci narodowej wobec (podejrzewajgcej w tem “zdrad?”) szlachty polskiej zmuszala. Gdy zas Kisielowy lojalizm stal si? cechg powracajqcej do Ukrainy szlachty ruskiej, panstwowoS6 polska zyskala zn6w w ziemiach ukrainskich oparcie, zyskala mo2noSc z poczgtku demoralizowania kozaczyzny (przypomnijmy sobie szlacheckg starszyzn? kozackg, ktora w tym czasie jako “nolentes” — biorgcy niby to “niechcgc” udzial w powstaniu — na lono Rzptej powraca), potem stopniowego jej ostabiania, a to r6wnak> si? wprowadzeniu na Ukrain? za szlachtg “ruskq” szlachty polskiej, prowadzilo do restauracyi przed- powstaniowych stosunk6w. Chmielnicki jednak, spostrzeglszy si? w por?, z Rzptg zerwac postanowil. Szlacheckie zywioly lojalne wraz z Kisielem zn6w umykac musialy i od tej chwili (ugodg Pere- jaslawskg zaznaczonej) Hetman wobec szlachty kieruje si? — jak m6wiliimy — wylgcznie jui politycznymi wzgl?dami, przyjmuje tylko tych, kt6rzy Wojska i jego wladz? uznajg.

69 Arch. JZ. R. [АрЮЗР], 1, t. VI, s. 778. Ορίέ k. c. Ar., nr. 18, s. 14, nr. 19, s. 39, nr. 20, s. 12 i 23. Kostomarow, op. cit., s. 338, 377. Szczegoly autobiograficzne w liicie do Buturlina, Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], IV, s. 186 — 7.

™ Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], X, s. 439, 447, 491 — 2, por. 487 — 8. Wedle rejestr6w moskiewskich przysi?gto wowczas Moskwie 303 rodzin szlacheckich. Wskutek niech?tnego sktadania tej przysi?gi, 0 czem wytej mowiliimy, liczba ta stanowi niewgtpliwie zaledwie drobng czgstk? znajdujgcej si? wowczas na Ukrainie szlachty. Dotychczas ogtoszono dnikiem rejestra pulku Bialocerkiewskiego i Niiynskiego. W tym ostatnim przysiggl tylko jeden szlachcic w Konotopie. W Bialocerkiewskim zas przysiggto 82 rodziny; z nich 38 w B. Cerkwi; 11 w Nastaszce; 21 w Bojarce (na Gnilym Tykiczu); 5 w Kam. Brodzie i 6 w Byszowie (Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], X, 291 squ).

71 Por. [p.40].

72 Por. np. uniwersal Chmielnickiego 24.111.1652 do Wojska Zap. i “Lach6w (t. j. szlachty katolik6w) pobratymstwo z nami trzymajqcych" (Grabowski, Ojcz. sp., s. 131) itd.

73 Por. [W. Lypynikyj, “Twory” (ВЛТ), t. 2, s. 490, p. 633]. Dla przykladu jeszcze: “powiedzial mi tu jeden szlachcic Chmielnickiego chlopiec” (t. j. dworzanin pokojowy) — pisze w swej Relacyi Myslowski (Zb. Rusieckich, loc. cit.); “szlachcic polski” sekretarz Chm-go “persona molt’ accorta” —jak pisal Vimina (M. Korduba: Wenecke poselstwo do Chm. 1650 r., s. 33) itd. Por. “fraucymer" Janowej Wyhowskiej iony pisarza, 0 kt6rym nizej. Liczne przyczynki w pracach Rollego: “Chmiel- nicki w Czehrynie” i “kobiety na dworze Czehrynskim”.

74 Liczne uniwersaly Chm-go dla ochrony d6br cerkiewnych w Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], pr6cz tego uniwersal2.VII.1648dla ochrony monast. Hustynskiego,jako ii“my ot dawnych czas6w holowy swoi pokladajem za wiru naszu Prawoslawnu i za cilost: domow Boiich” i rozkazujgcy, aby “szto kolwiek cerkownoho bylo i u kotoroho kolwiek, Iub szlacheckoho, w Monastyri pobranoho, tedy by wse do Monastyra bylo pootdawano” (oryg. po ukr. w Krak. Akad. Um. rkp. 270, f. 7; tamze drugi tego rodzaju uniwersal z d. 1.V1.1648 i uniwersal Anny Chmielnickiej z r. 1655). Komisarze Rzptej wyslani do Chm. 30.VI.1655 otrzymujg instrukcy?, by traktowa6 z nim za posrednictwem ducho- wienstwa kijowskiego (Arch. Czart., cdx 402, f. 53), odpowiednio do dawnych wskaz6wek Kisiela (“zabiegamy rzeczom przez X Metropolit? i innych Ruskich zyczliwych” — pisal on I l.II.49 r. Grab. Ojcz., sp. II, s. 10). “Wielu szlachty i szlachcianek podczas tych zawier6ch zdrowych zachowalismy” — pisze to duchowienstwo w swej suplice 2I.VII. 1651 r. (Grab. Star., pol. 1, s. 338). “Kasztelan Kijow. do czernc6w swoje rzeczy dal pochowac” w r. 1648 (Michalowski, s. 255); “Kossow godzil Chm-go z Kisielem i wstawial si? gorgco za szlachtg, kt6rej hetman do d6br dziedzicznych dopuscic nie chcial” — pisze L. Kubala (op. cit., s. 61) itd. Co do koligacyi dla przykladu: Dyonizy Bataban, p6zniejszy po Kosowie metropolita kijowski, szlachcic wotynski ze szlachtg tamtejszg spokrewniony (zi?cjego Adam Bialostocki posredniczy w ug. Hadiackiej i t. d.); Gedeon Czetwertynski ze znanego ksigz?cego rodu wiadyka lucki po Jozefie Czaplicu, kt6ry na to wladyctwo “przez elekcy? tamecznych obywateli duchownych i swieskich religiji greckiej zgodnie obrany”, otrzymal 6.11.1650 od kr61a na instancy? Kosowa “aprobacy? tego przywileju” (Arch. Czartor., cdx 144, nr. 176, w kt6rej m. in.

czytamy: “iz jako w tej Rzptej staroiytnoSfc domu Wielebnego J6z. Czaplica nam jest widoma, ze przodkowie jego w Ruskich krajach rodowitoici swojej pomocq r6znych nieprzyjaciol Krzyza ένν. czfstokroi odp6r dawali”. Por. ibid., edx 119, nr. 53: instrukcya Kosowa ojcu Klemensowi Staruszycowi poslowi do kr61a). Takie Horain archimandryta mielecki, synowiec Stefana ks. Czetwertynskiego podkom. braci. (ibid., cdx 2446, f. 160) itd. O dworzanach wyiszego ducho- wienstwa [W. Lypynskyj, “Twory” (ВЛТ), t. 2, s. 209 — 11].

75 Jako przyktad charakterystyczny: uniwersal carski do szlachty i duchowienstwa pra- woslawnego w Rzptej, dany na r?ce takiego oddawna skozaczonego bractawskiego szlachcica, jak Michat Macharzynski[W. Lypynskyj, “Twory” (BJIT), t. 2, s. 179 — 81].

76 Niezmiernie charakterystycznym dla panujacego wowczas w tych sferach szlacheckich nastroju jest wiersz, kt6rySmy w pochodzqcych z tych czasow papierach XX. Czetwertynskich w Arch. XX Czartoryskich odnalezli (cdx 2446, f. 203) i kt6ry tu w caloSci podajemy:

Ole myni, ole, neszczasnaja dole, hrechy to karajut,

Ze sei hodyny bez dnia pryczyny Lude pohibajut.

Wsi naszi sprawyjuZsud (sic!) na Lawi, trudno ich pokryty,

Nichto ne pomoie, ty sam Mylyj Boze racz nas ratowaty.

Ole myni, ole, neszczasnajadole, chto mynijest oborona,

Chto mene potiszyt, a w piaczu rosmiszyt, chto holowi Korona,

Preczystaja Panna to uticha dawna, to jey upraszaju,

Zeby si? molyla, Woynu uskromyla na Rosyskim*) kraju.

* W6wczas termin ten uiywa si? cz?stokro6 zamiast slowa “ruski” i w tem samem znaczeniu.

77 Por. wyzej s. XXX. List Bieniewskiego do Czetwertynskiego o stronnikach Rakoczego, kt6rzy wedle niego, “zmierzywszy sobie aequalitatem, chcq si? uczynic socios absoluti dominii” (Arch. Czartor., cdx 2446, f. 47), i L. Kubala, op. cit., s. 312, Zerela do Ist. Ukr. [ЖІУР], XII, s. 405

passim.

78 Jak wyzej i manifest Wojska Zap. z r. 1658 do wszystkich mocarstw europejskich: “in Alba Russia, dum nobilium, qui sua sponte partibus Moscoviiae adhaererunt,ducentas fere familias vi et dolo transtulerunt in Moscoviam: dum cives Mohilovienses aliosque Albae Russiae indigenas, ex varijs oppidis et pagis, clementia Magni Ducis (t. j. cara) assecuratos, plus quam duodecim millia deportarunt in deserta Moscoviae, deductis in Ioca illorum colonijs Moscovitarum” (Arch. JZ. R. [АрЮЗР], III, t. VI, s. 364).

79 Pod Beresteczkiem walczyl w wojsku polskiem i byt ranny (OSwi?cim, s. 337). W r. 1657 jest gtownym poSrednikiem mi?dzy Rakoczym, a Jerzym Lubomirskim i stronnikami wprowadzenia Rakoczego na tron polski. Dobra jego skonfiskowane kr61 nadal Andrzejowi Potockiemu. O nim. Dr. Antoni J. Sylwetki Hist., ser. VIII, s. 317; Jemiolowski pami?tniki, s. 119; Zerela do 1st. Ukr. [ЖІУР], XII, s. 405 (“Michal Stanislawskoj byl ot marszatka kor. ot Lubomirskoho, i ot niekotorych panow polskich prizywaja siemigradskoho na korolestwo polskoje”) 407, 474; Arch.Czartor., cdx 2446, L 26: List Bazylego Lechowicza do ks. Czetwertynskiego lO.II.I657: “P. Stanislawski, chorqzy lialicki ten zostaje przy Timi Januszu perduello”, itd.

80 [W. LypynSkyj, “Twory” (ВЛТ), t. 2, s. 225].

81 O nim w mym szkicu: “Arjanskyj sojmyk w Kyselyni w Maju 1638 r.” Do partyi szwedzkiej nalezal jak wszyscy prawie aryanie pod wodzq Niemirycza. Powr6t do d6br na Ukrainie stronnik6w szwedzkiej miat byc zawarowany w traktatach Karola Gustawa z Bohdanem Chmielnickim (Arch., tom. cit., s. 158). Wstawiq si? potem za nim i za Hulewiczem Wyhowski z Wojskiem ZaporoZskicm.

82 Boniecki: Herbarz, VII, s. 402. Zostal przywr6cony do szlachectwa i urz?du w r. 1662, Vol. Leg., IV, konst. 1662, nr. 63. Por. Arch. Czartor., cdx 154, f. 760: “niefolgowano nigdy, dalszych przyklad6w nie szukajqc, etiam za panowania J. Kr. Mci sqdzil i skazal sejm..^Hulewicza za zdrad? ze Szwedami, 1658 r. sqdzit trybunal Stanislawskiego”, etc.

83 Arch. Czartor., cdx 2446, f. 155: “Kopia listu JMci Pana Gabriela z Wojutyna Hulewicza po dekrecie surowym i odj?ciu chorqstwa Czernihowskiego na sejmie warszawskim 1658 na sejmik relationis w Lucku oddany. Zaprawd? it tak zacny i godny czlowiek w niewinnoSci obywatel wdztwa Wolynskiego odniosl adversam fortunam sorte godzien poza!owania. A it co dziS jednemu to jutro drugiemu by6 moZe, gdyi nemo ante funera beatus, Stefan Swiatopelk na Zywotowie X. Czetwer- tynski przyjaciel wielki onego ten list w xifgi wpisai rozkazal”. List datowany w Lysinie 17.IX.1658 r.

84 Stefan ks. Swiatopelk Czetwertynski syn Jacka protoplasty Iinji na Nowej Czetwertni Zonaty byl z I0 Anng Bokijowng, 2° Anng Mikulinskg, 3° Katarzyng Charlmskg. Pozostawil syn6w: Aleksandra, Mikolaja kasztelana Minskiego, Eljasza rotmistrza, Janusza oZ. z Zofig Czuryl6wng, Stefana i corkf Petronelf (Boniecki s. v. por. Dr. Antoni J.: Jak sif Zylo na kresach ukrainnych, Opowiad., s. III, t. II, itd.). Wesp61 z Zong Anng z Mikulinskich funduje monaster “w: Now. Czertwertni w majftno&ci Borowickiej na uroczysku Tumin” (Arch. Czartor., cdx 2446, f. 160: deklaracya). Bral, jak wiemy, czynny udzial w odnowieniu hierarchii prawosl.: w jego Zywotowie zostal w r. 1620 wySwifcony przez patr. Teofana wladyka chetmski Ipolitowicz [W. LypynSkyj, “Twory” (ВЛТ), t. 2, s. 445]. Zach. Kopystenski poSwifca mu jako “preiwitlych welykych kniaZ ruskich potomkowi” w r. 1623 przeklad Jana Zlot. (M. Hruszewski: Ist. Ukr., VII, s. 585). Jest w przyjacielskich stosunkach z p6zn. metr. Bidabanem (por. kondolencyjny list tego ost. z powodu “Zalosnego Cerkwi BoZej i Narodowi Ruskiemu zejicia” syna Mikolaja, pisany z Chorochoryna 15.IX.1659, f. 209), przed kt6rym proteguje swego krewniaka ks. Gedeona, p6Zniejszego metropolitf (ibid., f. 211). Syna najmtodszego Stefana wychowuje zpoczgtku w Lucku, potem u Jezuit6w w Zamoiciu pod kierownictwem ksifdza Jana Gfbicza prof, filozofii (ibid., f. 153). Musiid to byc benjaminek, bo ojciec kaZe starannie wpisywa6 do swego kopiidu jego oracye: do ojca “kiedy odjeZdZal do Ludzi"(ibid., f. 85), potem “Mowf na pogrzebie X. Mikotaja Czetwertyhskiego Kaszt. Minskiego... Stefana rodzonego brata, kt6ry z Akademii Zamojskiej przyjechawszy, majgc Iat 14 odprawowal w Monasterze Nowoczetwertynskiem Tuminie przy JM. Ojcu Dyonizie Balabanie Metr. kij. i wielkiej frekwencyi Xigzgt i ludzi zacnych 20.XI.I659 r.” (ibid., f. 227) itd.

85 [W. Lypynskyj,“Twory” (ВЛТ), t. 2,s. 37 — 39],Michalowski, s. 157, Samowydec, s. 222 itd.

86 Por. jego olbrzymig korespondencyf z dowodcami wojsk kozackich i Rzptej: Stan. Potockim, Konst, i Janem Wyhowskim, Zdanowiczem, Kmityczem pulk. litewskim i in. w Arch. Czartor., cdx 2446.

87 “JM. P. Wyhowski Hetman Wielki Zaporozki, kt6ry ma spokrewnienie z synem moim" —pisal Czetwert. (cdx c, f. 143); ius sanguinis przez spokrewnienie z domem xZgt Solomireckich adigit do scislejszej ku WMMPanu obserwantiey” — pisal do Czetwert. Wyhowski (ibid., f. 95).

88 Taki dopisek znajdujesif przy lihcie ks. Stefana9.II.1657 do Wiszniewieckiego, zbliZajgcego sif wowczas z wojskiem polskiem na Wolyn (cdx c., f. 23).

89 Arch. Czartor., cdx. 2446, f. 17. Tego samego dnia wysyla on list do Wyhowskiego z prosbg o “intercessif do Hetmana” (loc. cit.). Zarudnego tytuluje w tym liScie “straZnikiem”.

90 Arch. Czartor., cdx 2446, f. 64: Copia listu od Jchmm. PP. Obywatelow Wdztwa Wolynskiego do Pana Chmielnickiego. W Olyce 7 Junij 1657. O spustoszeniu Wotynia por. jeszcze instrukcyf z 1652 r., Ze kraj spustoszony wojskami nie tylko kozackiemi, ale “polskiemi i niemieckiemi” (Ar. JZ. R. [АрЮЗР], II, t. 1, nr. 37).

91 Arch. Czartor., cdx 2446, f. 24: Kopia listu od P. Chmielnickiego do Xcia JMci P. Podkomorzego Braclawskiego. Z Czyhryna 17Januarii 1657.

92 List do Konst. Wyhowskiego pulk. piAskiego i turowskiego 7.VI1.1658 roku (Arch. Czart., cdx 2446, f. 143). “Wiem to dowodnie, Ze za przyszlego Antecesora stawnej pamifci nieboszczyka Bohdana Chmielnickiego H. W. Z. Zadnego W. X. M. nie odni6sl w majftnosciach swoich scrupulum, etc." — odpisuje na ten list Wyhowski (ibid., f. 145).

93 Samuel Leszczynski syn Andrzeja w-dy derpskiego i Anny ks. Koreckiej, ur. w 1637 r. Po matce odziedziczyl fortunf wygaslych ks. Koreckich. W r. 1662, zostal star. Iuckim potem obozn. kor. i wreszcie star, korsunskim, 2onaty z Konstancyg ks. Wiszniewieckg. “Najego usilng proSbf” Wyhowski dal tf zalogf, przez co popadl on u Rzptej “w suspicyf”, z ktorej stara sif go oczyScic dziad Andrzej Arcyb. pozn. Pamiatniki, III, s. 234).

94 Pamiatniki, t. III, s.203 — 4.

95 Zapewne Eustachy Nowakowski “nobilitowany” 1661 roku. Vol. Leg., IV, s. 359.

96 Pamiatniki, III, s. 228.

97 Akty J. i Z. R. [АЮЗР], IV, s. 105.

98 Pamiatniki, III, s. 192.

99 Arch. Czartor., cdx 2446, f. 142. Uniwersal ten, pisany po ukrainsku, podajemy w transkrypcyi lacmskiej: “Wsem wobec i ko2domu zosobna, jako Jch Mtiam Panom Szlachtie, tak wyzszoho jako i nyzszoho stanu, w pulku mojem meiy rekoju Horyneju a Desnoju Styrom najdujuczymsia, donoszu do widomosty, ii Ja zblyiywszysia w tot trakt, sobie ot Jeho Mlty Pana Hetmana Wojska Zaporozkoho brata mojeho podanyj, a ot nieho majuczy sobi ustnuju z Wmostiamy moimi Mltywymy Panstwy poleconuju mowu, Tedy upraszaju, abyste WM. Moi Mltywyje Panowe, 2adnoho ne obawiajuczysia nebezpeczenstwa, chotily do mene na den semnadcatoho mca Jjunia wedtug staroho kalendara do Dawydhorodka zjechat, hde WMt. moi Mlwyje Panowe wolu Jeho Ml. Pana Hetmana Brata mojeho prez mene uslyszyte. A jezely WMMPanowe ne zjidetesia, a miloby Wmt szczo na potom potkaty, czohoja sobi ne zyczu, tedy proszu, abyste WMMMPanowe mene w tom ne wynowaly. Szczoja WMMMPanom oznajmywszy, sebe amoho lasci WMMMPanom otdaju, z Dawydhorodka, dnia 13 Mca Jjunia roku 1658. Konstantyj Wyhowskyj Pulkownyk Pinskyj Turowskyj”. Setnikiem w pulku pinskim byl “pan Kostiuszko z Sernik"(skarzy si? na niego St. Czetw. Teterze 18.IX.1658 r., ibid., f. 154), nale2gcy do prawoslawnego w6wczas, w Brzeskolit. osiadlego szlacheckiego rodu, kt6ry potem wydal znanego wodza polskiego (por. Kojalowicza Herbarz lit., s. 262 i Korzona biogr. Koiciuszki).

100 Jako przyczynek do dziej6w tej okupacyi: “List pisany do Antoniego Zdanowicza pulkownika kijowskiego od Xcia JMP. Podkomorzego w-wa Braclawskiego” (Stefana Czetwer- tynskiego) datt. w N. Czetwertni lO.II.l 657 r.: “Wielka laska JaSnie Wielmoznego JMci P. Hetmana Dobrodzieja naszego nam oswiadczona, it nie tylko uniwersaly na ochron? chudob naszych wydac rozkazal, ale i list osobliwy do W. Mc MMPana napisai raczyl, zebysmy i my sami w bezpieczenstwie ostawali, kt6ry WMMMPanu posytam. I wielce — racz W. M. Pan laskaw na nas by6 i zak>g? przyslac — prosz?, o co ustnie postancy moje b?d^ prosic, a WMPan raczysz onym byc taskawym, za co ja WMPanu powinien z synami moimi zaslugowac b?d?, sluiby moje etc” (kopia w Arch. Czartor., cdx 2446, f. 29). Lecz ze jednoczeinie na Wolyn zbli2alo si? wojsko polskie pod wodzg ks. Wiszniewieckiego (do kt6rego ks. St. Czetw-Ski wysyla 9.H.1657 6w list “jadowity” z energiczng prosbg, by wojsk polskich w jego dobrach nie stawial, ibid., f. 23), wi?c ks. Czetw. w sprawie sprowadzenia owej zalogi kozackiej radzi si? swego przyjaciela Dionizego Balabana, w6wczas episkopa tuckiego, ostrotskiego i mieleckiego. “Refferowal mi to poslaniec — odpisuje Balaban —it W. X. M. tempestive o zalog? starac si? chcesz, to nie wiem jakim by sposobem, sprowadziwszy go owdzie, obmySlic mu securitatem, poniewaz pulk Xcia JM. Wiszniewieckiego na Wdyn poSpiesza, wi?c i o reputacy? nas samych idzie. Ledwie by nie sluszniej miec tam w Wojsku przy boku Antonowym poslanca, aby, gdyby jui sam na Wolyn zbli2ac si? mial, wczesnie tego zalog? wyprowadzil, a w tym uwadze W. X. M. P. M. M. poleciwszy, sam przy katedrze oblubienicy mojej opanowac si? musz?... Chciejie Dobrodzieju i mnie uwiadomic, kiedy wola b?dzie W. X. M. wysylac dla zalogi, abym i ja przez tego2 m6gl sobie zas13c ochron? tak zdrowie jako i substanciey mojej. Lubo uniwersaly wyjednalem sobie przy usludze Rzeczypospolitej, ale na tych i sam Pan Hetman Zaporozki sadzic si? nie radzi bez zalogi...” (ibid., f. 25). O kozackich zalogach znajduj3cych si?juz w6wczas w Pinsku, Korcu, Mi?dzyboiu itd. por. Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], IV, s. 35, 61 passim. Takze uniwersal Ch-go do wojsk idgcych na pomoc Rakoczemu, by nie krzywdzili szlachty pinskiej, 0 kt6rym niiej. O pulkownikach, wyslanych na pomoc Rakoczemu, jak wy2ej, i Kostomarow op. cit. s. 616, Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], IV, s. 54, 2erela do Ist. Ukr. [ЖІУР], XII, s. 485, 509 i t. d.

101 Ksztalcil si? w Akademii Rakowskiej, potem w Hollandyi, w Oksfordzie i Kembridiu, wreszcie w Paryiu. Z jego utwor6w wazniejsze: Discursus de bello Moschovito (wyd. w Paryiu), Periphrasis et paraphrasis Panopliae christianorum. Komentarz na listy do Efez6w, Modlitwy i hymny (aryanskie wyd. 1653 r.) itd. Szczegoty 0 nim: J. Lukaszewicz: Jerzy Niemierzyc (Bibl. Warsz. 1860); Heleniusz: Wspomnienia Iat min. (1876); Dr. Antoni J.: Niemirycze (opowiadania, s. III, 1882); Or. Lewicki: wst?p do t. VI, cz. I Arch. JZ. R. (1883); O. Fotinski: Jurij Niemirycz (Wol. Ist. — Arch. Sbornik, 1896); Szcz. Morawski: Arjanie Polscy (1906); m6j szkic: Aryjanikyj sojmyk w Kysdyni etc.; tam znajdzie czytelnik szczeg6ty i literatur? 0 arjanstwie na Ukrainie.

102 2r6dlajak wyiej.

103 Obydwie linie Niemirycz6w: czerniachowska i olewska wyznawaty prawoslawie do pocz. XVII st. (szczeg61nie gorliwymi byli Matwij, zalo2yciel bractwa lubelskiego i jego syn Aleksander,

cztonek bractwa tuckiego, stryj Jerzego). Z Hnii czern. na aryanstwo przeszedl pierwszy Stefan ojciec Jerzego, a z linii olewskiej pierwszy przyj3l katolicyzm J6zef Karol, syn Aleksandra, stryjeczny Jerzego. 2r6dla powyZsze i [W. LypynSkyj, “Twory” (ВЛТ), t. 2, s. 155].

104 Jako ilustracya,jego list do Prymasa7.IX.1648 r.: “Jako mi? fata od Dniepru aZ do Wisly zagnawszy — pisal on — in praecordiis prawie ojczyzny milej posadzily, listem moim niedawno odezwalem si?, tak kiedy mi? coraz SwiZsze a straszniejsze ponowy 0 rozproszeniu pospolitego ruszenia w-wa Wolyhskiego i nast?powaniu kup swawolnych ku WiSle dochodzq... znowu W. M. M. Panu w tym, co optimum pro Rpublica by6 rozumi?, zdanie moje posylam”. Za najwi?ksze nie- szcz?Scie Rzptej uwaZa fakt, znajdujqcy sw6j wyraz w zdaniu, Ze “Polska nierzqdem stoi”. “TakeSmy sg securi — pisze dalej — jakoby to lentam et chronicam pedogram leczy6 przyszlo... kto nie widzi, Ze ten wrz6d do gardla bieZy i ten poZar juZ si? tak zapalil, Ze zewszgd gore i juZ polowic? niemal Rzptej poZar ten zagarnql... Nam, kt6rzySmyju4 wszystkie substancye nasze zgubili, tylko de vita et salute nostra certare gotowiimy. Raczcie wiedzie&, Ze ci?Zka rzeczjest Zywot w ubostwie i poniewierce. Nie dajcie W. M. M. Panowie po k?su ucinac milej ojczyzny, rzucmy si? zaraz wszyscy ad extrema remedia, bo dla Bogaextrema urgent mala. Naprzod wezmy przed si? pospolite ruszenie, wolemy w kupie i Zyc i umierac i zaraz nieodwloczqc siadajmy na konie... Aby miasta i miasteczka wszystkie pospolitym ruszeniem stawaly 0 kt6rych serca, zdrowie, substancye idzie tak, jako i szlachcie... Powt6re... widz?, Ze bez pomocy somsiedzkiej obejSc nie moZemy... Nie widz? sqsiada, kt6ry by mniej straszny byl jako Rakoci... Jakoby zai Rakocego przywieS6 do tego, Zeby chcial skarb6w i ludzi swych ruszyc gwaltownie, jeden tylko sposob widz?: spem Coronae. Gdyby nie taki gwalt Rzptej nastqpil, kt6Zby byl bliZszym sceptrum nad kt6rego z krolewicz6w Jchmci, ale co wolemy, czy zginqc z krolestwem, czy ojczyzn?... oswobodzic. A iZ idzie 0 wolnq elekcy? W. M. M. Pan z kolegami swemi, gdybyScie mu suffragia swe przyoblecali i apud nobilitatem starac si? 0 konsens wszyskich przyrzekli, podawszy mu t? kondycy?, aby katolikiem zostal, rozumiem, Zeby si? nie zgrzeszylo przeciwko prawu. Sam si? wybieram do Warszawy, abym da Pan Bog w tym co umiec albo czynic mog? usluZyl Rzptej"(Arch. Czartor., cdx 143, nr. 9).

105 Por.[W. LypynSkyj, “Twory”(BJIT), t. 2, s. 525, p. 119]. Myli si? oczywiScie autor cytowanej tam pracy, dr. M. Korduba, przypuszczaj%c, Ze Niemirycz byl w6wczas “na sluZbie” u Radziwilla. Ten magnat ukramski, posiadacz 12 miasteczek i 50 kilku wsi (rejestr u Fotinskiego op. cit),jakim byl Niemirycz, pozostawal oddawna w przyjaznych stosunkach z Radziwiltem, a obecnie naleZal razem z potentatem litewskim do najpowazniejszych stronnikow Rakoczego.

106 w Marcu 1649 r. sejmik w-wa kij. mianuje go pulkownikiem generalnym (Arch. JZ. R. [АрЮЗР], II, t. 1, nr. 29); bierze udziat z chor3gwi3 w-wa kij. w expedycyi zborowskiej (Arch. Czartor., edx 144, f. 350). W r. 1650 wraz z innq szlacht3 wraca na Ukrain?, trzymaj%c si? oczywiScie Kisiela (por. list Kis. do Niemir. 8.IX.1650 w Arch. Czartor., cdx 144, nr. 192). Pozostaje tam z przerwami w r. 1652 (OpiS, nr. 20, s. 21, 24). Na sejmie tego r. wybrany deputatem do odprawy poselstwa zaporoZskiego (Vol. leg., IV, 171). W r. nast. wybrany zn6w deputatem na sejm 1654 r. (Arch. JZ. R. [АрЮЗР], nr. 39), podczas kt6rego (po trakt. 2wanieckim) wyst?puje gwaltownie przeciwko kr61owi (Kubala, op. cit., s. 103). Obiorem na deputata z woj. kij. do instrukcyi na “uspokojenie Ukrainy” w Czerwcu r. 1655 odpowiednio do instrukcyi w-w kij., braci i czern, by komisarze z Chmielnickim byli “terrigenae et antiqui possessores w krajach przez kozak6w posi?Zonych" (Arch. JZ. R. [АрЮЗР], tom. cit., s. 468, konczy si? jego udzial w polityce polskiej (Vol. Leg., IV, s. 231; Oryg. tej instrukcyi przez Niem. m. in podpisany w Arch. Czart., 402, f. 51 — 68).

107 Pami?tniki Losia sub. an. 1655: “Wojska polskie poddaly si? szwedoQi pod Sandomierzem w wilj? Sw. Marcina”. Arch. Czartor., cdx 141, nr. 163: Prawdziwarelacya 0 poddaniu si? hetman6w i wojska kwarcianego kr. szw. Karol. Gustawowi an. 1655 in Novembris: “A ten respons dat (kr61 szwedzki) na punkt 0 wyzwolenie i wyswobodzenie Ukrainy, Ze ja wojowa6 nie mog? ani z kozaI:ami, ani z Moskwq, bo to moje konfederaty, chyba traktowa6 kondycyami, kt6rym jeSli by si? stali contrarii, wiedzialbym co dalej czynic. Niemiryczowi podkomorzemu kijowsk. did list przy- powiedni na 5 tysi?cy, kt6ry u niego valet nimia confidentia et autoritate... Szlachta profitetur, Ze gdyby nie bojain Chmielnickiego do ostatniej kropli krwi bili by si? (ze Szwedami), toZ i Zolnierstwo incipit”. Bierze udzial w bitwie pod Gol?biem po stronie szwedzkiej (Gazette de France, N. 40, 30

Mars 1656); 16.IV.1656 pisze list do Zamojskiego podczaszego kor., namawiajqc go na stron? szwedzkq, gdyi “wojsko polskie nie £mie pola stawic, a krol szwedzki i ksiqie siedmiogrodzkie, cokolwiek przyrzekq, dotrzymajq” (Arch. Czartor., cdx 150, nr. 20) i t. d. Por. wstawiennictwo za Niemiryczem i innymi Karola Gustawa, IX.1656 r. przed Chmielnickim, by im na Ukraing wr6cic pozwolil (Arch. JZ. R. [АрЮЗР], cz. III, t. VII, s. 158, 269).

me Por. zr. pow. i Krzyianowski: Dawna Polska, II, s. 407; Tad. Grabowski: Liter, arya6ska w Polsce (Kr. 1908), s. 460. Daty tej zmiany wyznania oznaczy6 nie umiemy. Wiemy tylko, ie Jan Leszczynski w4Ia pozna6skijui 5.IX.1658 pisal do Niemirycza z Warszawy: “...certior zostaj?, ie W. M. Pan, porzuciwszy pierwsze bl?dy, przywr6citei si? do nas, nie widz?ja bowiem tylko subtilissimam differentiam mi?dzy greckq a rzymskq wiarq, szczerze tego gratulor Boskiego o&wiecenia” (Arch. Czart., cdx 388, nr. 217). Por. takze dyaryusz poprzysi?gania na sejmie ug. Hadiackiej: “Jerzy Niem. podk. kij. ex quo wiar? aryanskq wyznawal, za nastqpieniem do Polski Szwed6w — przy Szwedzie, potem, gdy wtargnql Rakocy — przy Rakocym, tandem po zniesieniu Rakoczego i ustqpieniu z Polski kr61a szwedzkiego udal si? pod protekcy? do kozak6w i tam ochrzcil si? na wiar? ruskq” (ibid., cdx 151, f. 390).

109 Doktadnie daty przybycia Niem. do Czyhr. oznaczy6 na razie niepodobna. Jego wr6g Filimonow opowiadal w Moskiwie, ie staIo si? to na “dwa albo trzy tygodnie przed Smierciq Chmielnickiego” (Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], XV, s. 54); kozacy twierdzili og61nikowo: jeszcze za nieboszczyka Chm-go (ibid., t. IV, s. 109). Listy Rakoczego do Kar. Gust, pisane 27.V (Arch. JZ. R. [АрЮЗР], cz. III, t. VI, s. 285 —6) i relacya Szternbacha (ibid., s. 324 — 5) wykazujq wyrainie, ie jui w6wczas, t. j. w Maju Niemirycz dzialal w porozumieniu z kozakami. Por. Kostomarow, op. cit., s. 634.

"° [АрЮЗР], III t. VI, op. cit.

111 Za nimi Wojsko Zapor. w r. 1658 instancy? do Rzptej wniesie, Pamiatn., III, s. 328. Por. podpis Hulewicza na elekcyi 1648 r. z zastrzeieniem salva pace dissidentium de religione christiana sine omni disquisitione (Vol. I, IV, s. 97).

112 Por. [W. LypynSkyj, “Twory”(BJIT), t. 2, s. 93 — 95]. Jerzy poddal si? Moskwie, jak si? zdaje w Smolensku (Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], XIV, s. 66), przysi?galjednak carowi dopiero w Minsku (ibid., III, s. 553), potem przeszedl do Chmielnickiego. “Jerzy Krzysztofowicz Stetkiewicz 1655, do kozakow si? wyni6st”— pisze Kojalowicz: Herbarz (Compendium), s. 101.

113 Por. wyt. ods. 8. Jest to niewqtpliwie Remigjan Suryn potem pisarz ziemski kijowski, stolnik iytom. i podstaro&ci owrucki, kt6remujeszcze w r. 1648 pewien szlachcic wyrzucal, ie jest on “pisarz nie ziemski kijowski, ale kozacki, kt6ry czasu rebeliej byI pisarzem u kozakow” (Arch. JZ. R. [АрЮЗР], cz. III, t. II, s. 89 —90). Por. m6j szkic: Danylo BratkowSkyj.

114 Pow. pinski z Mozyrem i Turowem wedle traktatow Chmielnickiego ze Szwecyq mial naleiec do Ukrainy.

1,5 Por. [W. LypynSkyj1 “Twory” (ВЛТ), t. 2, s. 189 — 91]. Przysi?g? wykonala ta szlachta za hetmanstwa Wyhowskiego, 0 czem jego uniwersal 18.IX. 1658 z wiadomoSciq, “it z woli Boioje opamiatawszi sia szlachta, mieszczane i wsi obywateli Staroho Bychowa, cale i wiernie poddali sia pod wlast’ i protekcju naszu i prisiahu wykonali nam, ze nihdyjui nikomu inszomu tojej fortecy ne podadut, ale po wik pry Wojsku Zaporozkom onuju zachowaty majut” (kopia w tac. transkr. Arch. Czartor., cdx 3776). Jui Chm. jednak wymaga, by szlachcie bialor., kotoryje iiwut w gorodach Wojska Zap.”, Moskwa krzywdy nie czynila (Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], III s. 577).

116 J. Lappo: Pinskij sejmik posle otrieczienja Jana Kazimira (2urnal Minist. Nar. Proswie- szczenja, Fiewral 1910) — podaje instrukcye sejmikowe z podpisami tej szlachty. Kojalowicz: Herbarz szl. litewskiej. Slownik Georg, s. v. “Pinsk”: irodla r?kopiSmienne etc.

117 Arch. Czart., cdx 139, f. 317. Por. petycy? W. Zap. na sejm 1659 r.: “Cerkwie w Pinsku i okolicy tego powiatu po wi?kszej cz?Sci, ile w Krolewszczyznie, pod unitami sq” (Pamiatniki, III, s. 336). W dobrach szlacheckich jednak, jak widac z tego, unici cerkwi nie posiadali, a wi?c wplywami znacznymi wsr6d szlachty nie rozporzqdzali.

"8 Por. [W. LypynSkyj, “Twory” (ВЛТ), t. 2, s. 133, 387, 391].

119 Por. [W. LypynSkyj, “Twory” (ВЛТ), t. 2, s. 363, 367].

120 J. Lappo, op. cit., s. 287.

121 Por. list Chm-go do cara 22.1.1656: “Lachi wnow w Pinskom prisudie monastyri popalili i prawoslawnoho archimandrita Leszczinskoho otca Josifa [Tukalskiego] malo nie ubili, czerncow jeho pobili na smert\ etc”. (Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], Vlll, s. 395).

122 [W. LypynSkyj, “Twory” (ВЛТ), t. 2, s. 93].

123 Gdy w r. nast?pnym Wyhowski prosil cara o zwrol tych maj^tk6w,jako nale24cych dojego zony, rodzonej siostry Michata, to otrzymal odpowiedz: “tie Stetkiewiczewy majetnosti rozdany szlachtie prisiaznoj (to zn. kt6ra przysi?gta Moskwie) i u nich nazad wziat’ nielzia” (Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], XI, s. 764, tamze na s. 719 dlugi rejestr tych maj^tk6w m. in.: Burkulab6w, Bujnicze, Lubowicze, Polonieckie, Skiporowszczyzna i in. w MScislawskiem, Merecz w MiSskiem itd.).

124 Dla przykladu: w r. 1668 wojew. mosk. pojmat “czernca, Joilem zwut Mezyckoj,jediet iz Pinska k Tukalskomu mitropolitu w Czihrin” (Ak. J. i Z. R. [АЮЗР], VII, s. 11). O popularnoSci Tukalskiego wog61e, por. jeszcze list Tetery do Prazmowskiego 14.XI.1663 r.: “Wszyscy za§, jako to [szlachta] z w-wa kijowskiego, pewna szlachta z Wolynia, a nawet wszytek kler i Wojsko Zaporoskie votowali cale na ojca TukaIskiego, v upornie [mordicus] stawaj3c, aby on [cale] zaisdl sedem Metropoliae” (Pamiatn., IV s, 387).

125 Herbarz Kojalowicza (Nomenclator), Herold Polski r. 1906, s. 256..Por. [W. Lypynskyj, Twory (BJIT), t. 2, s. 429]; J. Lappo. op. cit., s. 286 (’’uniwersal Luk. Jelskoho marszatka i pulkownika powiatu Pinskoho") i S1. Geogr. s. v. “Pinsk".

126 Uniwersal ten z aktow Wilenskiego Centr. Arch, cytuje J. Lappo, op. cit., s. 287.

127 Gdy po smierci Chm-go rozpocz?la si? walka 0 Pinsk, Wyhowski donosil 19.XII. 1657 Bieniewskiemu: “zalogi moje do Pihska wyprawuj?, obywatel6w tameczynych dobrowolnej prozbie i naszej dosyc czyni3c w przyj?tej opiece powinnosci... Dla skuteczniejszej (0 tej prozbie) informacyi jeszcze poszlemy kr61owi JMci autentyk wlasnych podpis6w (szl. pinskiej na instrukcyi danej w6wczeas Jelskiemu),jako nan byli nalegli, aby t? si? wzi^l poselstwa do godnej pami?ci Antecessora naszego functi3"... (Arch. Czartor., cdx 2446, f. 91).

128 “Adam Brzeski stolnik pmski, 0dprawuj3c poselstwo od powiatu swego do Zaporozskiego hetmana Chmielnickiego, umarl” — pisze Kojalowicz (Herbarz lit. w Herol. Pol. r. 1897, s. 238).

129 Jak wyzej i “Awizy z Ukrainy”: “w Pinsku kozak6w niemalo, kt6rzy z Hrusz3 na to zeslani, aby jurament powiat6w Pinskich podlug diplomu Chmielnickiego wykonany byl” (Arch. Czartor., cdx 2446, f. 82). List od Radkiewicza do ks. St. Czetwertynskiego 30.VIII. 1657: “d. 23 praesentis JMP. Marszatek Pinski, kt6ry jezdzit do JM. P. Hetmana Zaporozkiego chcial relati? poselstwa swego uczynic” (ibid., f. 78). O uniwersale Chm-go (w aktach Wilensk. Centr. Arch.) naznaczaj3cym sejmik dla wysluchania relacyi poselskiej 0 “zjednoczenju z Wojskiem Zap.” i “o lasce Hetmana ku wsemu powiatu” — J. Lappo, op. cit., s. 287. O Hruszy [W. Lypynskyj, “Twory" (ВЛТ), t. 2, s. 227].

130 “Awizy z Ukrainy”, Arch. Czartor., cdx 2446, f. 82.

Гетьман Богдан Хмельницький. В. Гондіус. Гравюра. 1651 p.

Гетьман Богдан Хмельницький.

Невідомий художник. Знищений портрет з Киево-ПечерськоїЛаври.

Кінець XVII cm.

Гетъман Богдан Хмельницький і сучасна Україна. Невідомий художник. Олія. Кінець XVlI ctn.

Ікона ’’Покрова” з портретом Богдана Хмельницького. Невідомийхудожник. Олія. XVIIcm.

Державний музей українського образотворчого мистецтва у Києві.

<< | >>
Источник: Вячеслав Липинський. УКРАЇНА HA ПЕРЕЛОМІ 1657 - 1659. 1991

Еще по теме ДОДАТОК:

  1. Е.Ф. Борисов. Хрестоматия по экономической теории / Сост. Е.Ф. Борисов. - М.: Юристъ, 2000. - 536 с., 2000
- Археология - Великая Отечественная Война (1941 - 1945 гг.) - Всемирная история - Вторая мировая война - Давня історія України (до VI ст.) - Древняя Русь - Историография и источниковедение России - Историография и источниковедение стран Европы и Америки - Историография и источниковедение Украины - Историография, источниковедение - История Австралии и Океании - История аланов - История Византии - История Древнего Востока - История Древнего Рима - История Казахстана - История кинематографа - История Новейшего времени - История Нового времени - История первобытного общества - История Р. Беларусь - История России - История средних веков - История стран Азии и Африки - История стран Европы и Америки - Історія України - Музееведение - Новейшая история России - Палеонтология - Первая мировая война - Ранний железный век - Украина в XVI - XVIII вв - Украина в составе Российской и Австрийской империй - Україна в середні століття (VII-XV ст.) - Энеолит и бронзовый век -